Czy aborcja jest grzechem?
Przemysław Gola

W Polsce trwa gorąca dyskusja nad warunkami dopuszczalności przerywania ciąży. W związku z tym najpierw chciałbym się przyjrzeć argumentom zwolenników dopuszczalności aborcji na życzenie każdej zainteresowanej kobiety, a następnie chciałbym sprawdzić, co na ten temat mówi Pismo Święte.

Zasadniczy argument zwolenników aborcji jest następujący: Kobieta ma prawo decydować o własnym ciele. Argument ten jest sprzeczny z aktualną wiedzą naukową, ponieważ już od połowy XX wieku wiadomo, że zarodek ma inny kod DNA niż matka, a tym samym nie jest organem matki, lecz odrębnym człowiekiem. Zarodokowi oraz płodowi nie można odmówić człowieczeństwa z dwóch powodów: Po pierwsze zarodek oraz płód żyją. Od momentu poczęcia poczęcia zarodek żyje. Następnie usadawia się w łonie matki, gdzie pobiera pokarm i oddycha poprzez pępowinę, rozwija się, przybiera na wadze. Jest to bez wątpienia organizm żywy. Jest to też organizm ludzki, ponieważ ma ludzki, a nie na przykład zwierzęcy genotyp. Sam fakt pełnego uzależnienie płodu od matki nie stanowi przesłanki, aby uznać go za byt martwy lub inny niż ludzki. Wszak niemowlęta również nie są zdolne do przeżycia bez opieki innych osób, a jednak nikt nie ma wątpliwości, że ich życie winno podlegać ochronie.

Kolejnym argumentem ferowanym przez zwolenników aborcji jest okoliczność ciężkiej choroby płodu. Argument ten jest całkowicie chybiony z następujących powodów: nawet najbardziej chory i zdeformowany człowiek ma prawo do życia i leczenia. Gdyby tak nie było, należałoby w każdym szpitalu ustanowić specjalną komisję, która decydowałaby, czy warto ratować i leczyć np. osoby po bardzo ciężkich wypadkach komunikacyjnych, które być może nigdy nie wrócą do pełnej sprawności. Z resztą takie czasy już były: w nazistowskich Niemczech przyjęto, że leczeniu podlegają tylko ci, który rokują na szybki powrót do zdrowia i efektywną pracę dla dobra narodu. Dziś słusznie potępiamy to bestialskie prawo, zaś architekci demonicznego systemu nazistowskiego, którzy pragnęli świata bez chorych i niepełnosprawnych, zostali ukarani. Nie warto wracać do koszmarów XX wieku, gdy życie zdrowego, niebieskookiego młodzieńca znaczyło więcej niż życie upośledzonego starca.

Innym ciekawym argumentem zwolenników aborcji jest okoliczność poczęcia dziecka w wyniku gwałtu. Piewcy śmierci postulują, że świadomość życia dziecka, które poczęło się w wyniku gwałtu, jest dla kobiety cierpieniem nie do uniesienia. Należy tutaj zadać pytanie: dlaczego ci sami ludzie sprzeciwiają się karze śmierci dla gwałciciela? Czyżby świadomość życia gwałciciela nie przysparzała zgwałconej kobiecie żadnych cierpień?
Rozważając temat gwałtu należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na następujący fakt: ustawa, która obejmuje ochronną płód ludzki, nie wspomina o gwałcie, lecz o czynie niedozwolonym. Czynem niedozwolonym jest na przykład współżycie z osobą poniżej piętnastego roku życia. Gdy zatem dojdzie do poczęcia dziecka w wyniku współżycia nastoletniego chłopca z jego koleżanką na miesiąc przed jej piętnastymi urodzinami, wówczas taki czyn jest klasyfikowany jako niedozwolony, a dziewczynka zyskuje prawo do zabicia dziecka, które żyje w jej łonie. Poczęcia w wyniku gwałtu, a więc aktu seksualnego wymuszonego przemocą, są w Polsce nadzwyczaj rzadkie. Ale jeśli nawet doszłoby to tak tragicznej sytuacji to należy pamiętać o następujących sprawach: Po pierwsze dziecko jest ofiarą gwałtu, i nie może podlegać żadnej karze, zwłaszcza karze śmierci. Jedyną osobą zasługującą na karę jest gwałciciel. Po drugie zabieg aborcyjny nie ma mocy cofnięcia czasu i nie prowadzi do przywrócenia stanu sprzed zgwałcenia. Kobieta, która poczęła dziecko w wyniku gwałtu już jest matką, ma tylko do wyboru, czy będzie matką dziecka żywego czy martwego. Trauma zgwałcenia pozostanie z nią do końca życia. Kobieta decyduje tylko i wyłącznie o tym, czy do traumy gwałtu dodać trumę zamordowania niewinnej osoby.

Ostatnim popularnym argumentem, który często pojawia się w debacie publicznej jest to, że zakaz aborcji zabija kobiety. Chodzi tutaj zwolennikom aborcji o to, że ciąża oraz poród wiąże się czasami z ryzykiem utraty zdrowia lub życia, w związku z tym kobieta powinna mieć prawo do zabicia poczętego dziecka, aby zdjąć z siebie to ryzyko. Otóż zgodnie z prawem Bożym, a nawet prawem stanowionym, niedopuszczalne jest zabijanie jednego człowieka, aby chronić zdrowie lub życie drugiego człowieka. Prawo o decydowaniu o życiu członków rodziny zostało zniesione jeszcze w starożytności. Od dawna prawo do życia dzieci traktujemy na równi z prawem do życia osób dorosłych. Jeśli zatem kobieta nie jest gotowa do podjęcia ryzyka ciąży, porodu i macierzyństwa, nie powinna współżyć seksualnie. Podobnie, jeśli ktoś nie chce wziąć na siebie ryzyka wypadku komunikacyjnego, nie powinien wychodzić z domu. Przy czym należy zaznaczyć, że kobieta ma prawo do leczenia się, nawet wtedy gdy procerury medyczne mogą doprowadzić do śmierci jej dziecka. Nie mniej jednak godne podziwu i pochwały są postawy kobiet, które odmawiają często np. chemioterapii aż do dnia narodzin dziecka, tak aby chemikalia nie uszkodziły zdrowego płodu.

Po wykazania tego, że argumenty przedstawiane przez zwolenników aborcji są niedorzeczne, zadajmy pytanie, co sądzi na ten temat Bóg. Otóż Bóg objawia nam w Piśmie Świętym, że życie człowieka zaczyna się już w łonie matki, a nie z chwilą porodu: "Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki." (Psalm 139,13; BT) Zniszczenie życia, które On tworzy w łonie matki jest grzechem, który spotka się ze słusznym gniewem Boga.

Czy zatem matki, które zdecydowały się zabić swoje nienarodzone dziecko oraz osoby, które umożliwiły im ten proceder, nie mają już żadnej nadziei? Otóż nie! Jeśli w swojej rozpaczy zawołają do Jezusa Chrystusa, wyznając swój grzech i prosząc o przebaczenie, pełen miłosierdzia Bóg zmyje z nich całe łajno, które się do nich przylepiło, oczyści ich i uwolni od każdej kary. Taką moc ma krew, którą Jezus Chrystus przelał na krzyżu za każdego, nawet najbardziej zdeprawowanego grzesznika. Żyć na wieki z Bogiem może każdy, nawet matka, która zabiła własne dziecko. Jedynym warunkiem jest wiara, wyznanie swojego grzechu i uczynienie Chrystusa Jezusa Panem swojego życia na zawsze.