Biblia Hosanna
Jana
1
(1:1) Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
(1:2) Ono było na początku u Boga.
(1:3) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało z tego, co się stało.
(1:4) W Nim było życie, a życie było światłem ludzi.
(1:5) A światło świeci w ciemnościach, lecz ciemności go nie ogarnęły.
(1:6) Był człowiek posłany od Boga, któremu było na imię Jan.
(1:7) Przyszedł on na świadectwo, aby złożyć świadectwo o świetle, aby wszyscy uwierzyli przez niego.
(1:8) Nie był on światłem, lecz przyszedł, aby złożyć świadectwo o świetle.
(1:9) Było prawdziwe światło, która oświeca każdego człowieka przychodzącego na ten świat.
(1:10) Na świecie było, i świat przez Nie stał się, lecz świat Go nie poznał.
(1:11) Do swojej własności przyszło, a swoi Go nie przyjęli.
(1:12) Tym zaś wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Jego imię;
(1:13) którzy nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga narodzili się.
(1:14) A Słowo stało się ciałem i zamieszkało pośród nas; i zobaczyliśmy Jego chwałę, chwałę jako Jednorodzonego od Ojca, pełnego łaski i prawdy.
(1:15) Jan daje o Nim świadectwo i woła, mówiąc: To był Ten, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie przychodzi, stał się przede mną, bo wcześniej był niż ja.
(1:16) A z Jego pełni my wszyscy otrzymaliśmy, i to łaskę za łaską.
(1:17) Bowiem Prawo zostało dane przez Mojżesza; łaska i prawda stały się przez Jezusa Chrystusa.
(1:18) Boga nikt nigdy nie widział; Jednorodzony Syn, który jest na łonie Ojca, On opowiedział.
(1:19) A to jest świadectwo Jana, gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów, aby go zapytali: Kim ty jesteś?
(1:20) I wyznał, i nie zaprzeczył; i wyznał: Ja nie jestem Chrystusem.
(1:21) I zapytali go: Cóż więc? Czy jesteś Eliaszem? A on powiedział: Nie jestem. Czy jesteś Prorokiem? I odpowiedział: Nie.
(1:22) Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy dali odpowiedź tym, którzy nas posłali? Co mówisz sam o sobie?
(1:23) Powiedział: Ja jestem głosem wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pana, jak powiedział prorok Izajasz.
(1:24) A wysłani byli spośród faryzeuszów.
(1:25) I zapytali go, i powiedzieli mu: Dlaczego więc chrzcisz, jeśli nie jesteś Chrystusem ani Eliaszem, ani Prorokiem?
(1:26) Jan odpowiedział im, mówiąc: Ja chrzczę wodą; pośród was stanął Ten, którego wy nie znacie.
(1:27) To jest Ten, który po mnie przychodzi, a stał się przede mną, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandała.
(1:28) To wydarzyło się w Betanii za Jordanem, gdzie Jan chrzcił.
(1:29) Następnego dnia Jan zobaczył Jezusa przychodzącego do niego i rzekł: Oto Baranek Boży, oto Ten, który znosi grzech świata.
(1:30) To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przychodzi Mąż, który stał się przede mną, bo wcześniej był niż ja.
(1:31) I ja Go nie znałem, lecz dlatego przyszedłem, chrzcząc wodą, aby został objawiony w Izraelu.
(1:32) I Jan złożył świadectwo, mówiąc: Widziałem Ducha zstępującego z nieba jak gołębica; i spoczął na Nim.
(1:33) I ja Go nie znałem, lecz Ten, który mnie posłał chrzcić wodą, ten powiedział mi: Ten, nad którym zobaczysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, Ten jest, który chrzci Duchem Świętym.
(1:34) A ja widziałem i złożyłem świadectwo, że On jest Synem Bożym.
(1:35) Następnego dnia Jan znowu stał wraz z dwoma ze swoich uczniów.
(1:36) A widząc przechodzącego Jezusa, powiedział: Oto Baranek Boży.
(1:37) I usłyszeli ci dwaj uczniowie, jak mówił, i poszli za Jezusem.
(1:38) A Jezus odwróciwszy się, widząc, że idą za Nim, powiedział do nich: Czego szukacie? Oni zaś powiedzieli Mu: Rabbi (co się wykłada: Nauczycielu), gdzie mieszkasz?
(1:39) Powiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc, zobaczyli, gdzie mieszka, i pozostali u Niego tego dnia. Było zaś około godziny dziesiątej
(1:40) A Andrzej, brat Szymona Piotra, był jednym z dwóch, którzy usłyszeli to od Jana i poszli za Nim.
(1:41) Ten najpierw odnalazł swego brata Szymona i powiedział mu: Znaleźliśmy Mesjasza (co się wykłada: Chrystus).
(1:42) I przyprowadził go do Jezusa. Jezus zaś, spojrzawszy na niego, powiedział: Ty jesteś Szymon, syn Jony; ty będziesz nazwany Kefasem, co się wykłada: Piotr.
(1:43) Następnego dnia Jezus postanowił pójść się do Galilei i znalazł Filipa. I powiedział mu Jezus: Pójdź za Mną.
(1:44) Filip zaś był z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra.
(1:45) Filip znalazł Natanaela i powiedział mu: Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy: Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu.
(1:46) I powiedział mu Natanael: Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip powiedział mu: Chodź i zobacz.
(1:47) Jezus zobaczył Natanaela przychodzącego do Niego i powiedział o nim: Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu.
(1:48) Natanael powiedział Mu: Skąd mnie znasz? Jezus odpowiedział i powiedział mu: Zanim Filip cię zawołał, widziałem cię, gdy byłeś pod figowcem.
(1:49) Natanael odpowiedział Mu i rzekł: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela.
(1:50) Jezus odpowiedział i powiedział mu: Wierzysz dlatego, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Większe rzeczy od tych zobaczysz.
(1:51) I powiedział mu: Amen, amen mówię wam: zobaczycie niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.
2
(2:1) A trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej, i była tam Matka Jezusa.
(2:2) Zaproszony został także Jezus i Jego uczniowie na wesele.
(2:3) A gdy zabrakło wina, Matka Jezusa powiedziała do Niego: Nie mają wina.
(2:4) Jezus powiedział jej: Co mnie i tobie, kobieto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina.
(2:5) Jego Matka powiedziała sługom: Cokolwiek wam powie, czyńcie.
(2:6) Stało tam zaś sześć kamiennych stągwi, ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczeń; każda mieściła dwie albo trzy miary.
(2:7) Jezus powiedział im: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi.
(2:8) I powiedział im Jezus: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu. I zanieśli.
(2:9) A gdy starosta weselny skosztował wody przemienionej w wino, nie wiedząc, skąd ono pochodzi, choć słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał oblubieńca
(2:10) i powiedział mu: Każdy człowiek najpierw podaje dobre wino, a gdy się opiją, wtedy gorsze. Ty zaś zachowałeś dobre wino aż do tej pory.
(2:11) Taki był początek znaków, których Jezus dokonał w Kanie Galilejskiej; i objawił swoją chwałę, i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
(2:12) Potem zszedł do Kafarnaum On, i Jego Matka, i Jego bracia, i Jego uczniowie; i pozostali tam niewiele dni.
(2:13) A blisko była Pascha Żydów, i Jezus udał się do Jerozolimy.
(2:14) I zastał w świątyni sprzedających woły, owce i gołębie oraz siedzących bankierów.
(2:15) A gdy zrobił bicz z powrózków, wypędził wszystkich ze świątyni, także owce i woły; bankierom rozsypał monety i stoły powywracał.
(2:16) A tym, którzy sprzedawali gołębie, powiedział: Zabierzcie to stąd i nie czyńcie domu mojego Ojca domem handlu.
(2:17) Przypomnieli sobie zaś Jego uczniowie, że jest napisane: Gorliwość o dom Twój pożera Mnie.
(2:18) Odpowiedzieli więc Żydzi i powiedzieli Mu: Jaki znak nam pokażesz, skoro to czynisz?
(2:19) Jezus odpowiedział i powiedział im: Zburzcie tę świątynię, a w trzy dni ją wzniosę.
(2:20) Powiedzieli więc Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty w trzy dni ją wzniesieś?
(2:21) On zaś mówił o świątyni swojego ciała.
(2:22) Gdy więc zmartwychwstał, Jego uczniowie przypomnieli sobie, że to mówił, i uwierzyli Pismu oraz słowu, które powiedział Jezus.
(2:23) A gdy był w Jerozolimie podczas Paschy, w czasie święta, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił.
(2:24) Sam jednak Jezus nie ufał im, ponieważ znał wszystkich
(2:25) i nie potrzebował, aby ktoś dawał świadectwo o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.
3
(3:1) Był zaś pewien człowiek spośród faryzeuszów, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski.
(3:2) Ten przyszedł do Jezusa nocą i powiedział Mu: Rabbi, wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem nie może czynić tych znaków, które Ty czynisz, jeśli Bóg nie jest z nim.
(3:3) Jezus odpowiedział i powiedział mu: Amen, amen mówię ci: jeśli ktoś nie narodzi się na nowo, nie może zobaczyć królestwa Bożego.
(3:4) Nikodem powiedział do Niego: Jak człowiek może się narodzić, gdy jest stary? Czy może powtórnie wejść do łona swojej matki i narodzić się?
(3:5) Jezus odpowiedział: Amen, amen mówię ci: jeśli ktoś nie narodzi się z wody i Ducha Świętego, nie może wejść do królestwa Bożego.
(3:6) Co narodziło się z ciała, jest ciałem, a co narodziło się z Ducha, jest duchem.
(3:7) Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie narodzić się na nowo.
(3:8) Duch tchnie, gdzie chce, i słyszysz Jego głos, lecz nie wiesz, skąd przychodzi ani dokąd idzie. Tak jest z każdym, kto narodził się z Ducha.
(3:9) Nikodem odpowiedział i powiedział Mu: Jak to może się stać?
(3:10) Jezus odpowiedział i powiedział mu: Ty jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?
(3:11) Amen, amen mówię ci: mówimy o tym, co wiemy, i świadczymy o tym, co widzieliśmy, lecz naszego świadectwa nie przyjmujecie.
(3:12) Jeśli powiedziałem wam o rzeczach ziemskich, a nie wierzycie, to jak uwierzycie, jeśli wam powiem o niebiańskich?
(3:13) I nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego, który jest w niebie.
(3:14) A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy,
(3:15) aby każdy, kto wierzy w Niego, nie zginął, ale miał życie wieczne.
(3:16) Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swojego Jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
(3:17) Bóg bowiem nie posłał swojego Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat został przez Niego zbawiony.
(3:18) Kto wierzy w Niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już został osądzony, ponieważ nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
(3:19) Na tym zaś polega sąd, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemności niż światło, bo ich uczynki były złe.
(3:20) Każdy bowiem, kto czyni zło, nienawidzi światło i nie przychodzi do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione.
(3:21) Kto zaś czyni prawdę, przychodzi do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu.
(3:22) Potem Jezus przyszedł wraz ze swoimi uczniami do ziemi judzkiej; i tam przebywał z nimi, i chrzcił.
(3:23) Jan także chrzcił w Ainon, blisko Salim, ponieważ było tam dużo wody; i przychodzili, i byli chrzczeni.
(3:24) Jan bowiem nie został jeszcze wtrącony do więzienia.
(3:25) Powstał więc spór między uczniami Jana a Żydami o oczyszczenie.
(3:26) Przyszli więc do Jana i powiedzieli mu: Rabbi, Ten, który był z tobą za Jordanem, o którym dałeś świadectwo, oto On chrzci i wszyscy przychodzą do Niego.
(3:27) Jan odpowiedział i powiedział: Człowiek nie może otrzymać niczego, jeśli nie zostało mu to dane z nieba.
(3:28) Sami składacie świadectwo o mnie, że powiedziałem: Nie jestem Chrystusem, lecz zostałem posłany przed Nim.
(3:29) Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; przyjaciel oblubieńca zaś, który stoi i słucha go, raduje się z powodu głosu oblubieńca. Ta więc moja radość stała się pełna.
(3:30) On musi wzrastać, ja zaś umniejszać się.
(3:31) Ten, który przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi. Kto jest z ziemi, z ziemi jest i po ziemsku mówi. Ten, który przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi.
(3:32) I świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje Jego świadectwa.
(3:33) Kto przyjął Jego świadectwo, ten potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.
(3:34) Ten bowiem, którego Bóg posłał, mówi słowa Boże, bo Bóg nie udziela Ducha według miary.
(3:35) Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce.
(3:36) Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś jest nieposłuszny Synowi, nie zobaczy życia, lecz gniew Boży pozostaje nad nim.
4
(4:1) Gdy więc Jezus dowiedział się, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus pozyskuje i chrzci więcej uczniów niż Jan,
(4:2) chociaż sam Jezus nie chrzcił, lecz Jego uczniowie,
(4:3) opuścił Judeę i odszedł znowu do Galilei.
(4:4) Musiał zaś przejść przez Samarię.
(4:5) Przyszedł więc do miasta samarytańskiego, zwanego Sychar, niedaleko pola, które Jakub dał swojemu synowi Józefowi.
(4:6) Było tam zaś źródło Jakuba. Jezus więc, zmęczony drogą, usiadł przy źródle. Było około godziny szóstej.
(4:7) Przyszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus powiedział jej: Daj Mi pić.
(4:8) Jego uczniowie bowiem poszli do miasta, aby kupić żywność.
(4:9) Powiedziała więc do Niego owa Samarytanka: Jakże Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, kobietę samarytańską, abym dała Ci pić? Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami.
(4:10) Jezus odpowiedział i powiedział jej: Gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, który mówi do ciebie: Daj Mi pić, sama prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej.
(4:11) Kobieta powiedziała mu: Panie, nie masz czym czerpać, a studnia jest głęboka. Skąd więc masz wodę żywą?
(4:12) Czy Ty jesteś większy od naszego ojca Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, a także jego synowie i jego bydło?
(4:13) Jezus odpowiedział i powiedział jej: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął; lecz kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie prawgnął na wieki,
(4:14) lecz woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu.
(4:15) Kobieta powiedziała do Niego: Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i nie przychodziła tutaj czerpać.
(4:16) Jezus powiedział jej: Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj.
(4:17) Kobieta odpowiedziała i powiedziała: Nie mam męża. Jezus powiedział jej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.
(4:18) Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą.
(4:19) Kobieta powiedziała Mu: Panie, widzę, że jesteś prorokiem.
(4:20) Nasi ojcowie oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy oddawać Mu cześć.
(4:21) Jezus powiedział jej: Kobieto, wierz Mi, że nadchodzi godzina, gdy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawać czci Ojcu.
(4:22) Wy czcicie to, czego nie znacie; my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów.
(4:23) Lecz nadchodzi godzina, a nawet już jest, gdy prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w duchu i prawdzie; takich bowiem szuka Ojciec, którzy będą Go czcić.
(4:24) Bóg jest Duchem, a ci, którzy oddają Mu cześć, powinni oddawać Mu cześć w duchu i prawdzie.
(4:25) Kobieta powiedziała Mu: Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. Gdy On przyjdzie, oznajmi nam wszystko.
(4:26) Jezus powiedział jej: Ja jestem, który z tobą mówię.
(4:27) Wtedy nadeszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Nikt jednak nie powiedział: Czego szukasz? albo: Dlaczego z nią rozmawiasz?
(4:28) Kobieta zostawiła więc swoje naczynie na wodę, poszła do miasta i mówiła ludziom:
(4:29) Chodźcie i zobaczcie Człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam. Czyżby to był Chrystus?
(4:30) Wyszli więc z miasta i przyszli do Niego.
(4:31) Tymczasem uczniowie prosili Go, mówiąc: Rabbi, jedz.
(4:32) On zaś powiedział im: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie.
(4:33) Mówili więc uczniowie między sobą: Czy ktoś przyniósł Mu coś do jedzenia?
(4:34) Jezus powiedział im: Moim pokarmem jest pełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i dokonać Jego dzieła.
(4:35) Czyż nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa? Oto mówię wam: Podnieście swoje oczy i spójrzcie na pola, że już bieleją na żniwo.
(4:36) A żniwiarz otrzymuje zapłatę i zbiera plon ku życiu wiecznemu, aby razem cieszyli się i siewca, i żniwiarz.
(4:37) W tym bowiem prawdziwe jest słowo: Kto inny sieje, a kto inny żnie.
(4:38) Ja posłałem was żąć to, nad czym wy nie trudziliście się. Inni się trudzili, a wy weszliście w owoc ich pracy.
(4:39) Wielu zaś Samarytan z tego miasta uwierzyło w Niego dzięki słowu kobiety, która składała świadectwo: Powiedział mi wszystko, co uczyniłam.
(4:40) Gdy więc Samarytanie przyszli do Niego, prosili Go, aby tam pozostał. I pozostał tam dwa dni.
(4:41) I o wiele więcej uwierzyło dzięki Jego słowu.
(4:42) A kobiecie mówili: Już nie z powodu twego opowiadania wierzymy; sami bowiem usłyszeliśmy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata.
(4:43) Po dwóch dniach odszedł stamtąd i udał się do Galilei.
(4:44) Sam bowiem Jezus dał świadectwo, że prorok nie ma czci w swojej ojczyźnie.
(4:45) Gdy więc przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w święto; oni bowiem także byli na święcie.
(4:46) Przyszedł więc znowu do Kany Galilejskiej, gdzie przemienił wodę w wino. A był pewien dworzanin, którego syn chorował w Kafarnaum.
(4:47) Gdy on usłyszał, że Jezus przybył z Judei do Galilei, poszedł do Niego i prosił Go, aby zszedł i uzdrowił jego syna, bo ten był bliski śmierci.
(4:48) Jezus powiedział więc do niego: Jeśli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie.
(4:49) Dworzanin powiedział do Niego: Panie, zejdź, zanim umrze moje dziecko.
(4:50) Jezus powiedział mu: Idź, twój syn żyje. Człowiek uwierzył słowu, które Jezus do niego powiedział, i odszedł.
(4:51) A gdy już schodził, wyszli mu naprzeciw jego niewolnicy i oznajmili, mówiąc, że jego syn żyje.
(4:52) Zapytał ich więc, o której godzinie poczuł się lepiej. I odpowiedzieli mu: Wczoraj o godzinie siódmej opuściła go gorączka.
(4:53) Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus powiedział mu: Twój syn żyje. I uwierzył on sam oraz cały jego dom.
(4:54) To już drugi znak, który uczynił Jezus, gdy przybył z Judei do Galilei.
5
(5:1) Potem było święto Żydów, i Jezus udał się do Jerozolimy.
(5:2) Jest zaś w Jerozolimie sadzawka Owcza, zwana po hebrajsku Betsaida, mająca pięć krużganków.
(5:3) W nich leżało wielkie mnóstwo chorych, ślepych, chromych i uschłych, oczekujących poruszenia wody.
(5:4) Anioł zaś Pański zstępował w określonym czasie do sadzawki i woda się poruszała. A kto pierwszy zszedł do sadzawki po poruszeniu wody, stawał się zdrowy z jakiejkolwiek niemocy, w której był trzymany.
(5:5) Był zaś tam pewien człowiek, mający trzydzieści osiem lat w swojej niemocy.
(5:6) Gdy Jezus zobaczył go leżącego i poznał, że już długi czas tak trwa, powiedział mu: Czy chcesz stać się zdrowy?
(5:7) Chory odpowiedział Mu: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda zostanie poruszona; gdy bowiem ja przychodzę, inny schodzi przede mną.
(5:8) Jezus powiedział mu: Wstań, weź swoje łoże i chodź.
(5:9) I natychmiast ten człowiek stał się zdrowy, wziął swoje łoże i chodził. A był szabat w tym dniu.
(5:10) Mówili więc Żydzi temu, który został uzdrowiony: Jest szabat, nie wolno ci nosić swojego łoża.
(5:11) Odpowiedział im: Ten, który mnie uzdrowił, On mi powiedział: Weź swoje łoże i chodź.
(5:12) Zapytali go więc: Kim jest ten człowiek, który ci powiedział: Weź swoje łoże i chodź?
(5:13) Ten zaś, który został uzdrowiony, nie wiedział, kto to jest. Jezus bowiem odsunął się od tłumu zgromadzonego na tym miejscu.
(5:14) Potem Jezus znalazł go w świątyni i powiedział mu: Oto stałeś się zdrowy; już nie grzesz, aby cię coś gorszego nie spotkało.
(5:15) Odszedł ten człowiek i oznajmił Żydom, że to Jezus był Tym, który go uzdrowił.
(5:16) Dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ czynił to w szabat.
(5:17) Jezus zaś odpowiedział im: Ojciec mój aż dotąd działa, i Ja działam.
(5:18) Dlatego więc Żydzi tym bardziej szukali sposobu, aby Go zabić, bo nie tylko naruszał szabat, lecz także nazywał Boga swoim Ojcem, czyniąc siebie równym Bogu. Jezus więc odpowiedział i powiedział im:
(5:19) Amen, amen mówię wam: Syn nie może sam od siebie nic czynić, jeśli nie widzi Ojca czyniącego; cokolwiek bowiem On czyni, to i Syn podobnie czyni.
(5:20) Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu wszystko, co sam czyni; i większe niż te dzieła Mu ukaże, abyście się dziwili.
(5:21) Jak bowiem Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak i Syn ożywia tych, których chce.
(5:22) Ojciec bowiem nikogo nie sądzi, lecz cały sąd dał Synowi,
(5:23) aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, nie czci Ojca, który Go posłał.
(5:24) Amen, amen mówię wam, że kto słucha mojego słowa i wierzy Temu, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie przychodzi na sąd, lecz przeszedł ze śmierci do życia.
(5:25) Amen, amen mówię wam, że nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłyszą, żyć będą.
(5:26) Jak bowiem Ojciec ma życie sam w sobie, tak dał i Synowi, aby miał życie sam w sobie.
(5:27) I dał Mu władzę sądzenia, ponieważ jest Synem Człowieczym.
(5:28) Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą głos Syna Bożego,
(5:29) i wyjdą ci, którzy czynili dobro, na zmartwychwstanie życia, ci zaś, którzy czynili zło, na zmartwychwstanie sądu.
(5:30) Ja sam od siebie nic nie mogę czynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, ponieważ nie szukam mojej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.
(5:31) Jeśli Ja daję świadectwo o samym sobie, moje świadectwo nie jest prawdziwe.
(5:32) Inny jest, który daje świadectwo o Mnie, i wiem, że prawdziwe jest świadectwo, które daje o Mnie.
(5:33) Wy posłaliście do Jana, a on dał świadectwo prawdzie.
(5:34) Ja zaś nie przyjmuję świadectwa od człowieka, lecz mówię to, abyście byli zbawieni.
(5:35) On był lampą płonącą i świecącą, a wy chcieliście na chwilę rozradować się w jego świetle.
(5:36) Ja zaś mam świadectwo większe niż Jan. Dzieła bowiem, które Ojciec dał Mi, abym je wypełnił, same te dzieła, które Ja czynię, dają świadectwo o Mnie, że Ojciec Mnie posłał.
(5:37) I Ojciec, który Mnie posłał, sam dał świadectwo o Mnie; ani Jego głosu nigdy nie słyszeliście, ani Jego postaci nie widzieliście.
(5:38) I nie macie Jego słowa trwającego w was, ponieważ nie wierzycie Temu, którego On posłał.
(5:39) Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich macie życie wieczne; a one są tymi, które dają świadectwo o Mnie.
(5:40) A nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie.
(5:41) Chwały od ludzi nie przyjmuję.
(5:42) Lecz poznałem was, że miłości Bożej nie macie w sobie.
(5:43) Ja przyszedłem w imieniu mojego Ojca, a nie przyjmujecie Mnie; jeśli inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie.
(5:44) Jak możecie wierzyć wy, którzy przyjmujecie chwałę jedni od drugich, a chwały, która jest od samego Boga, nie szukacie?
(5:45) Nie myślcie, że Ja będę was oskarżał przed Ojcem. Jest ten, który was oskarża: Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję.
(5:46) Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście zapewne i Mnie, bo on pisał o Mnie.
(5:47) Jeśli zaś jego pismom nie wierzycie, jak uwierzycie moim słowom?
6
(6:1) Potem Jezus odszedł za Morze Galilejskie, to jest Tyberiadzkie,
(6:2) i szedł za Nim wielki tłum, ponieważ widzieli znaki, które czynił nad tymi, którzy chorowali.
(6:3) Jezus więc wszedł na górę i tam siedział ze swoimi uczniami.
(6:4) A blisko była Pascha, święto Żydów.
(6:5) Gdy więc Jezus podniósł oczy i zobaczył, że bardzo wielki tłum przychodzi do Niego, powiedział do Filipa: Skąd kupimy chleby, aby ci jedli?
(6:6) To zaś mówił, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co ma uczynić.
(6:7) Filip odpowiedział Mu: Chlebów za dwieście denarów nie wystarczy im, aby każdy otrzymał choć trochę.
(6:8) Powiedział Mu jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra:
(6:9) Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby; lecz cóż to jest między tak wielu?
(6:10) Jezus więc powiedział: Każcie ludziom usiąść. Było zaś wiele trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni, w liczbie około pięciu tysięcy.
(6:11) Jezus więc wziął chleby, a gdy podziękował, rozdał siedzącym; podobnie i z rybami, ile chcieli.
(6:12) A gdy zostali nasyceni, powiedział swoim uczniom: Zbierzcie ułomki, które pozostały, aby nie zginęły.
(6:13) Zebrali więc i napełnili dwanaście koszów ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które pozostały po tych, którzy jedli.
(6:14) Owi więc ludzie, gdy zobaczyli znak, który Jezus uczynił, mówili: On prawdziwie jest Prorokiem, który ma przyjść na świat.
(6:15) Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść, aby Go porwać i uczynić królem, uszedł znowu sam jeden na górę.
(6:16) A gdy nastał wieczór, Jego uczniowie zeszli nad morze.
(6:17) A gdy wsiadł do łodzi, płynęli za morze do Kafarnaum. A ciemności już nastały, i Jezus nie przyszedł do nich.
(6:18) Morze zaś burzyło się, ponieważ wiał wielki wiatr.
(6:19) Gdy więc przepłynęli około dwudziestu pięciu albo trzydziestu stadiów, zobaczyli Jezusa chodzącego po morzu i zbliżającego się do łodzi, i zlękli się.
(6:20) On zaś powiedział im: Ja jestem, nie bójcie się.
(6:21) Chcieli więc wziąć Go do łodzi, i zaraz łódź znalazła się blisko lądu, do którego płynęli.
(6:22) Następnego dnia, tłum, który stał za morzem, zobaczył, że nie było tam innej łódki oprócz jednej, i że Jezus nie wsiadł ze swoimi uczniami do łodzi, lecz Jego uczniowie odpłynęli sami.
(6:23) Inne zaś łodzie przybyły z Tyberiady w pobliże miejsca, gdzie jedli chleb, gdy Pan złożył dziękczynienie.
(6:24) Gdy więc tłum zobaczył, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łódek i przybyli do Kafarnaum, szukając Jezusa.
(6:25) A gdy znaleźli Go za morzem, powiedzieli Mu: Rabbi, kiedy tu przybyłeś?
(6:26) Jezus odpowiedział im i powiedział: Amen, amen mówię wam: szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, lecz dlatego, że jedliście chleby i zostaliście nasyceni.
(6:27) Zabiegajcie nie o pokarm, który ginie, lecz o ten, który trwa ku życiu wiecznemu, który da wam Syn Człowieczy. Jego bowiem Ojciec, Bóg, opieczętował.
(6:28) Powiedzieli więc do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?
(6:29) Jezus odpowiedział i powiedział im: To jest dzieło Boże, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał.
(6:30) Powiedzieli więc Mu: Jaki więc Ty czynisz znak, abyśmy zobaczyli i uwierzyli Tobie? Co uczynisz?
(6:31) Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak jest napisane: Chleb z nieba dał im do jedzenia.
(6:32) Jezus więc powiedział im: Amen, amen mówię wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, lecz Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba.
(6:33) Chlebem Bożym jest bowiem Ten, który zstępuje z nieba i daje życie światu.
(6:34) Powiedzieli więc do Niego: Panie, zawsze dawaj nam ten chleb.
(6:35) Jezus zaś powiedział im: Ja jestem chlebem życia. Kto przychodzi do Mnie, nie będzie łaknął, a kto wierzy we Mnie, nigdy nie będzie pragnął.
(6:36) Lecz powiedziałem wam, że choć widzieliście Mnie, to nie wierzycie.
(6:37) Wszystko, co daje Mi Ojciec, przyjdzie do Mnie; a tego, kto przychodzi do Mnie, nie wyrzucę precz.
(6:38) Bo zstąpiłem z nieba nie po to, abym czynił swoją wolę, lecz wolę Tego, który Mnie posłał.
(6:39) To zaś jest wola Ojca, który Mnie posłał: abym z tego wszystkiego, co Mi dał, niczego nie utracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym.
(6:40) To zaś jest wola Ojca mojego, który Mnie posłał: aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne, a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym.
(6:41) Szemrali więc Żydzi przeciw Niemu, ponieważ powiedział: Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił,
(6:42) i mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc On mówi: Z nieba zstąpiłem?
(6:43) Jezus więc odpowiedział i powiedział im: Nie szemrajcie między sobą.
(6:44) Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli Ojciec, który Mnie posłał, go nie pociągnie; a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym.
(6:45) Jest napisane u Proroków: I wszyscy będą pouczeni przez Boga. Każdy, kto usłyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do Mnie.
(6:46) Nie znaczy to, że ktoś widział Ojca, oprócz Tego, który jest od Boga; Ten widział Ojca.
(6:47) Amen, amen mówię wam: Kto wierzy we Mnie, ma życie wieczne.
(6:48) Ja jestem chlebem życia.
(6:49) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i umarli.
(6:50) Ten jest chlebem zstępującym z nieba, aby jeśli ktoś z niego spożyje, nie umarł.
(6:51) Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił.
(6:52) Jeśli ktoś spożyje z tego chleba, będzie żył na wieki; a chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.
(6:53) Sprzeczali się więc Żydzi między sobą, mówiąc: Jak On może dać nam swoje ciało do jedzenia?
(6:54) Jezus więc powiedział im: Amen, amen mówię wam: Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie.
(6:55) Kto je moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym.
(6:56) Ciało moje bowiem prawdziwie jest pokarmem, a krew moja prawdziwie jest napojem.
(6:57) Kto je moje ciało i pije moją krew, trwa we Mnie, a Ja w nim.
(6:58) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, i on żyć będzie przeze Mnie.
(6:59) Ten jest chlebem, który z nieba zstąpił. Nie jak ojcowie wasi jedli mannę i umarli. Kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.
(6:60) To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.
(6:61) Wielu więc z Jego uczniów, słysząc to, powiedziało: Twarda jest ta mowa; któż może jej słuchać?
(6:62) Jezus zaś, wiedząc sam w sobie, że Jego uczniowie szemrali z tego powodu, powiedział im: To was gorszy?
(6:63) Co więc jeśli zobaczycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem?
(6:64) Duch jest tym, który ożywia; ciało nic nie pomaga. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem.
(6:65) Lecz są niektórzy spośród was, którzy nie wierzą. Jezus bowiem wiedział od początku, którzy nie wierzą i kto miał Go wydać.
(6:66) I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli nie będzie mu to dane od mojego Ojca.
(6:67) Odtąd wielu z Jego uczniów odeszło i już z Nim nie chodziło.
(6:68) Jezus więc powiedział do dwunastu: Czy i wy chcecie odejść?
(6:69) Szymon Piotr odpowiedział Mu więc: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.
(6:70) A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga.
(6:71) Jezus odpowiedział im: Czyż Ja nie wybrałem was Dwunastu? Lecz jeden z was jest diabłem.
(6:72) Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty; on bowiem miał Go wydać, choć był jednym z dwunastu.
7
(7:1) Potem zaś Jezus chodził po Galilei, nie chciał bowiem chodzić po Judei, ponieważ Żydzi szukali sposobu, aby Go zabić.
(7:2) Blisko zaś było święto Żydów, Święto Namiotów.
(7:3) Powiedzieli więc do Niego Jego bracia: Odejdź stąd i idź do Judei, aby i Twoi uczniowie zobaczyli dzieła Twoje, które czynisz.
(7:4) Nikt bowiem nie czyni czegoś w ukryciu, a sam szuka, aby być jawnie. Jeśli to czynisz, objaw samego siebie światu.
(7:5) Nawet bowiem Jego bracia nie wierzyli w Niego.
(7:6) Jezus więc powiedział im: Mój czas jeszcze nie nadszedł, wasz zaś czas zawsze jest odpowiedni.
(7:7) Świat nie może was nienawidzić, Mnie zaś nienawidzi, ponieważ Ja daję o nim świadectwo, że jego uczynki są złe.
(7:8) Wy idźcie na to święto; Ja zaś nie idę na to święto, ponieważ mój czas jeszcze się nie wypełnił.
(7:9) Gdy to powiedział, sam pozostał w Galilei.
(7:10) Gdy zaś Jego bracia poszli, wtedy i On poszedł na święto, nie jawnie, lecz jakby w ukryciu.
(7:11) Żydzi więc szukali Go w czasie święta i mówili: Gdzie On jest?
(7:12) I wiele szemrania było o Nim w tłumie. Jedni bowiem mówili: Jest dobry. Inni zaś mówili: Nie, lecz zwodzi tłumy.
(7:13) Nikt jednak nie mówił o Nim jawnie z obawy przed Żydami.
(7:14) A gdy święto było już w połowie, Jezus wszedł do świątyni i nauczał.
(7:15) I dziwili się Żydzi, mówiąc: Jak Ten zna Pisma, skoro się nie uczył?
(7:16) Jezus odpowiedział im i powiedział: Moja nauka nie jest moja, lecz Tego, który Mnie posłał.
(7:17) Jeśli ktoś zechce pełnić Jego wolę, pozna co do nauki, czy jest z Boga, czy Ja sam od siebie mówię.
(7:18) Kto mówi sam od siebie, szuka własnej chwały. Kto zaś szuka chwały Tego, który go posłał, ten jest prawdomówny i nie ma w nim niesprawiedliwości.
(7:19) Czyż Mojżesz nie dał wam Prawa? A nikt z was nie wypełnia Prawa.
(7:20) Dlaczego szukacie sposobu, aby Mnie zabić? Tłum odpowiedział i powiedział: Demona masz; kto szuka sposobu, aby Cię zabić?
(7:21) Jezus odpowiedział i powiedział im: Jedno dzieło uczyniłem, a wszyscy się dziwicie.
(7:22) Przecież Mojżesz dał wam obrzezanie — nie żeby było od Mojżesza, lecz od ojców — i w szabat obrzezujecie człowieka.
(7:23) Jeśli człowiek przyjmuje obrzezanie w szabat, aby Prawo Mojżesza nie zostało naruszone, to dlaczego na Mnie się oburzacie, że całego człowieka uczyniłem zdrowym w szabat?
(7:24) Nie sądźcie według po pozorach, lecz sądźcie sądem sprawiedliwym.
(7:25) Mówili więc niektórzy z Jerozolimy: Czyż to nie jest Ten, którego szukają, aby zabić?
(7:26) A oto jawnie mówi, i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy prawdziwie poznali, że On jest Chrystusem?
(7:27) Lecz wiemy, skąd On jest; gdy zaś przyjdzie Chrystus, nikt nie będzie wiedział, skąd jest.
(7:28) Jezus więc wołał w świątyni, nauczając i mówiąc: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem; a nie przyszedłem sam od siebie, lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie.
(7:29) Ja Go znam, ponieważ od Niego jestem i On Mnie posłał.
(7:30) Szukali więc sposobu, aby Go pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ jeszcze nie nadeszła Jego godzina.
(7:31) Z tłumu zaś wielu uwierzyło w Niego i mówili: Gdy Chrystus przyjdzie, czy uczyni więcej znaków niż te, które Ten czyni?
(7:32) Faryzeusze usłyszeli, że tłum tak o Nim szemrał; i zwierzchnicy oraz faryzeusze posłali sługi, aby Go pojmali.
(7:33) Jezus więc powiedział im: Jeszcze krótki czas jestem z wami, a idę do Tego, który Mnie posłał.
(7:34) Będziecie Mnie szukać, a nie znajdziecie; i gdzie Ja jestem, wy nie możecie przyjść.
(7:35) Mówili więc Żydzi między sobą: Dokąd On ma pójść, że Go nie znajdziemy? Czy ma pójść do diaspory wśród pogan i nauczać pogan?
(7:36) Cóż to za słowo, które powiedział: Będziecie Mnie szukać, a nie znajdziecie; i gdzie Ja jestem, wy nie możecie przyjść?
(7:37) W ostatnim zaś, wielkim dniu święta Jezus stał i wołał, mówiąc: Jeśli ktoś pragnie, niech przyjdzie do Mnie i pije.
(7:38) Kto wierzy we Mnie, jak mówi Pismo, z jego wnętrza popłyną rzeki wody żywej.
(7:39) To zaś powiedział o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem nie był jeszcze dany, ponieważ Jezus nie był jeszcze uwielbiony.
(7:40) Niektórzy więc z owego tłumu, gdy usłyszeli te Jego słowa, mówili: On jest prawdziwie Prorokiem.
(7:41) Inni mówili: On jest Chrystusem. Niektórzy zaś mówili: Czyż Chrystus przychodzi z Galilei?
(7:42) Czyż Pismo nie mówi, że Chrystus przychodzi z potomstwa Dawida i z Betlejem, miasteczka, gdzie był Dawid?
(7:43) Powstał więc rozłam w tłumie z powodu Niego.
(7:44) Niektórzy zaś z nich chcieli Go pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki.
(7:45) Słudzy więc przyszli do arcykapłanów i faryzeuszów. A oni powiedzieli im: Dlaczego Go nie przyprowadziliście?
(7:46) Słudzy odpowiedzieli: Nigdy człowiek nie mówił tak, jak ten człowiek.
(7:47) Faryzeusze więc odpowiedzieli im: Czy i wy zostaliście zwiedzeni?
(7:48) Czy ktoś ze zwierzchników albo z faryzeuszów uwierzył w Niego?
(7:49) Lecz ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty.
(7:50) Nikodem, ten, który przyszedł do Niego nocą, a był jednym z nich, powiedział do nich:
(7:51) Czy nasze Prawo sądzi człowieka, jeśli najpierw go nie wysłucha i nie pozna, co czyni?
(7:52) Odpowiedzieli i powiedzieli mu: Czy i ty jesteś Galilejczykiem? Zbadaj Pisma i zobacz, że w Galilei prorok nie powstaje.
(7:53) I wrócili każdy do swojego domu.
8
(8:1) Jezus zaś udał się na Górę Oliwną.
(8:2) A o świcie znowu przyszedł do świątyni, i cały lud przyszedł do Niego, a usiadłszy, nauczał ich.
(8:3) A skrybowie i faryzeusze przyprowadzili kobietę pochwyconą na cudzołóstwie i postawili ją pośrodku,
(8:4) i powiedzieli Mu: Nauczycielu, ta kobieta dopiero co została pochwycona na cudzołóstwie.
(8:5) W Prawie zaś Mojżesz nakazał nam takie kamienować. Co więc mówisz Ty?
(8:6) To zaś mówili, wystawiając Go na próbę, aby mogli Go oskarżyć. Jezus zaś, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi.
(8:7) A gdy trwali, pytając Go, podniósł się i powiedział im: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień.
(8:8) I znowu schyliwszy się, pisał po ziemi.
(8:9) Oni zaś, słysząc to, wychodzili jeden po drugim, poczynając od starszych; i pozostał sam Jezus oraz kobieta stojąca pośrodku.
(8:10) Jezus zaś, podniósłszy się, powiedział jej: Kobieto, gdzie są ci, którzy cię oskarżali? Nikt cię nie potępił?
(8:11) Ona powiedziała: Nikt, Panie. Jezus zaś powiedział: I Ja cię nie potępię. Idź i już więcej nie grzesz.
(8:12) Znowu więc Jezus przemówił do nich, mówiąc: Ja jestem światłem świata; kto idzie za Mną, nie chodzi w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia.
(8:13) Powiedzieli więc do Niego faryzeusze: Ty sam o sobie dajesz świadectwo; Twoje świadectwo nie jest prawdziwe.
(8:14) Jezus odpowiedział i powiedział im: Choćbym Ja dawał świadectwo o samym sobie, prawdziwe jest moje świadectwo, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę; wy zaś nie wiecie, skąd przychodzę ani dokąd idę.
(8:15) Wy sądzicie według ciała; Ja nikogo nie sądzę.
(8:16) A jeśli Ja sądzę, mój sąd jest prawdziwy, ponieważ nie jestem sam, lecz Ja i Ojciec, który Mnie posłał.
(8:17) A w waszym Prawie napisane jest, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe.
(8:18) Ja jestem tym, który daje świadectwo o sobie samym, i daje o Mnie świadectwo Ojciec, który Mnie posłał.
(8:19) Mówili więc do Niego: Gdzie jest Twój Ojciec? Jezus odpowiedział: Ani Mnie nie znacie, ani mojego Ojca; gdybyście Mnie znali, zapewne znalibyście i mojego Ojca.
(8:20) Te słowa Jezus wypowiedział przy skarbonie, nauczając w świątyni; i nikt Go nie pojmał, ponieważ jeszcze nie nadeszła Jego godzina.
(8:21) Jezus więc znowu powiedział im: Ja odchodzę, i będziecie Mnie szukać, i w swoim grzechu umrzecie. Dokąd Ja idę, wy nie możecie przyjść.
(8:22) Mówili więc Żydzi: Czyżby miał zabić samego siebie, skoro powiedział: Dokąd Ja idę, wy nie możecie przyjść?
(8:23) I mówił im: Wy jesteście z dołu, Ja jestem z góry. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata.
(8:24) Powiedziałem więc wam, że umrzecie w swoich grzechach; jeśli bowiem nie uwierzycie, że Ja jestem, umrzecie w swoim grzechu.
(8:25) Mówili więc Mu: Kim Ty jesteś? Jezus powiedział im: Przecież od początku wam to mówię.
(8:26) Wiele mam do powiedzenia o was i osądzenia; lecz Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja to, co usłyszałem od Niego, to mówię na świecie.
(8:27) I nie poznali, że mówił im o Ojcu, Bogu.
(8:28) Jezus więc powiedział im: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że sam od siebie nic nie czynię, lecz mówię to, jak nauczył Mnie Ojciec.
(8:29) A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną i nie zostawił Mnie samego, ponieważ Ja zawsze czynię to, co Mu się podoba.
(8:30) Gdy On to mówił, wielu uwierzyło w Niego.
(8:31) Jezus więc mówił do tych Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeśli wy trwać będziecie w moim słowie, prawdziwie będziecie moimi uczniami.
(8:32) I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.
(8:33) Odpowiedzieli Mu: Potomstwem Abrahama jesteśmy i nikomu nigdy nie służyliśmy; jak Ty możesz mówisz: Będziecie wolni?
(8:34) Jezus odpowiedział im: Amen, amen mówię wam, że każdy, kto czyni grzech, jest niewolnikiem grzechu.
(8:35) Niewolnik zaś nie pozostaje w domu na wieki, syn zaś pozostaje na wieki.
(8:36) Jeśli więc Syn was wyzwoli, prawdziwie będziecie wolni.
(8:37) Wiem, że jesteście synami Abrahama, lecz szukacie sposobu, aby Mnie zabić, ponieważ moje słowo nie znajduje miejsca w was.
(8:38) Ja mówię to, co widziałem u mojego Ojca; a wy czynicie to, co widzieliście u waszego ojca.
(8:39) Odpowiedzieli i powiedzieli Mu: Ojcem naszym jest Abraham. Jezus powiedział im: Jeśli jesteście synami Abrahama, czyńcie dzieła Abrahama.
(8:40) Teraz zaś szukacie sposobu, aby Mnie zabić, człowieka, który powiedział wam prawdę, którą usłyszałem od Boga; tego Abraham nie czynił.
(8:41) Wy czynicie dzieła waszego ojca. Powiedzieli więc Mu: My nie narodziliśmy się z nierządu; jednego Ojca mamy, Boga.
(8:42) Jezus więc powiedział im: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, z pewnością miłowalibyście i Mnie. Ja bowiem wyszedłem od Boga i przyszedłem; nie przyszedłem bowiem sam od siebie, lecz On Mnie posłał.
(8:43) Dlaczego nie rozumiecie mojej mowy? Ponieważ nie możecie słuchać mojego słowa.
(8:44) Wy jesteście z ojca diabła i pragniecie spełniać pożądliwości waszego ojca. On był zabójcą od początku i nie trwał w prawdzie, ponieważ nie ma w nim prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i jego ojcem.
(8:45) Co do Mnie, ponieważ mówię prawdę, nie wierzycie Mi.
(8:46) Kto z was dowiedzie Mi grzechu? Jeśli mówię wam prawdę, dlaczego Mi nie wierzycie?
(8:47) Kto jest z Boga, słucha słów Bożych. Wy nie słuchacie dlatego, ponieważ z Boga nie jesteście.
(8:48) Żydzi więc odpowiedzieli i powiedzieli Mu: Czyż nie słusznie mówimy, że jesteś Samarytaninem i masz demona?
(8:49) Jezus odpowiedział: Ja nie mam demona, lecz czczę mojego Ojca, a wy Mnie znieważacie.
(8:50) Ja zaś nie szukam mojej chwały; jest Ten, który szuka i sądzi.
(8:51) Amen, amen mówię wam: jeśli ktoś zachowa moje słowo, nie zobaczy śmierci na wieki.
(8:52) Powiedzieli więc Żydzi: Teraz poznaliśmy, że masz demona. Abraham umarł i prorocy, a Ty mówisz: Jeśli ktoś zachowa moje słowo, nie zakosztuje śmierci na wieki.
(8:53) Czy Ty jesteś większy od naszego ojca Abrahama, który umarł? I prorocy umarli. Kim czynisz samego siebie?
(8:54) Jezus odpowiedział: Jeśli Ja uwielbiam samego siebie, chwała moja jest niczym. Ojciec mój jest Tym, który Mnie uwielbia, o którym wy mówicie, że jest waszym Bogiem.
(8:55) Lecz nie poznaliście Go; Ja zaś Go znam. A gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym kłamcą podobnym wam. Lecz znam Go i zachowuję Jego słowo.
(8:56) Abraham, wasz ojciec, rozradował się, aby zobaczyć mój dzień; zobaczył i ucieszył się.
(8:57) Powiedzieli więc Żydzi do Niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a widziałeś Abrahama?
(8:58) Jezus powiedział im: Amen, amen mówię wam: zanim Abraham stał się, Ja jestem.
(8:59) Wzięli więc kamienie, aby rzucić w Niego; Jezus zaś ukrył się i wyszedł ze świątyni.
9
(9:1) A przechodząc, Jezus zobaczył człowieka ślepego od urodzenia.
(9:2) I zapytali Go Jego uczniowie: Rabbi, kto zgrzeszył, on czy jego rodzice, że urodził się ślepy?
(9:3) Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, lecz aby objawiły się w nim dzieła Boże.
(9:4) Mnie trzeba czynić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień; nadchodzi noc, kiedy nikt nie może działać.
(9:5) Jak długo jestem na świecie, jestem światłem świata.
(9:6) Gdy to powiedział, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i pomazał błotem jego oczy,
(9:7) i powiedział mu: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam, co się wykłada: Posłany. Odszedł więc, obmył się i wrócił widząc.
(9:8) Sąsiedzi więc i ci, którzy wcześniej widzieli go, jak był żebrakiem, mówili: Czy to nie jest ten, który siedział i żebrał? Jedni mówili: To on.
(9:9) Inni zaś: Nie, lecz jest do niego podobny. On zaś mówił: To ja jestem.
(9:10) Mówili więc do niego: Jakim sposobem zostały ci otwarte oczy?
(9:11) Odpowiedział: Ten człowiek, który nazywa się Jezus, uczynił błoto, namaścił moje oczy i powiedział mi: Idź do sadzawki Siloam i obmyj się. I odszedłem, i obmyłem się, i widzę.
(9:12) I powiedzieli mu: Gdzie On jest? Rzekł: Nie wiem.
(9:13) Przyprowadzili tego, który był ślepy, do faryzeuszów.
(9:14) Był zaś szabat, kiedy Jezus uczynił błoto i otworzył jego oczy.
(9:15) Faryzeusze więc znowu pytali go, jak przejrzał. On zaś powiedział im: Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę.
(9:16) Mówili więc niektórzy z faryzeuszów: Ten człowiek nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni zaś mówili: Jak człowiek grzeszny może czynić takie znaki? I był między nimi rozłam.
(9:17) Powiedzieli więc znowu ślepemu: Ty co mówisz o Tym, który otworzył twoje oczy? On zaś powiedział: Że jest prorokiem.
(9:18) Żydzi więc nie uwierzyli mu, że był ślepy i przejrzał, dopóki nie wezwali rodziców tego, który widział,
(9:19) i zapytali ich, mówiąc: Czy to jest wasz syn, o którym mówicie, że urodził się ślepy? Jak więc teraz widzi?
(9:20) Rodzice jego odpowiedzieli im i powiedzieli: Wiemy, że to jest nasz syn i że urodził się ślepy.
(9:21) Lecz jakim sposobem teraz widzi, nie wiemy; albo kto otworzył jego oczy, my nie wiemy. Jego zapytajcie; jest pełnoletni, niech sam za siebie mówi.
(9:22) To powiedzieli jego rodzice, ponieważ bali się Żydów; Żydzi bowiem już się sprzysięgli, aby każdy, kto wyzna Go Chrystusem, został wyłączony z synagogi.
(9:23) Dlatego jego rodzice powiedzieli: Jest pełnoletni, jego zapytajcie.
(9:24) Wezwali więc powtórnie człowieka, który był ślepy, i powiedzieli mu: Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że ten człowiek jest grzesznikiem.
(9:25) On więc powiedział im: Czy jest grzesznikiem, nie wiem; jedno wiem: że byłem ślepy, a teraz widzę.
(9:26) Powiedzieli więc mu: Co ci uczynił? Jak otworzył ci oczy?
(9:27) Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, i słyszeliście; dlaczego znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?
(9:28) Złorzeczyli więc mu i powiedzieli: Ty bądź Jego uczniem; my zaś jesteśmy uczniami Mojżesza.
(9:29) My wiemy, że do Mojżesza mówił Bóg; o Tym zaś nie wiemy, skąd jest.
(9:30) Odpowiedział ów człowiek i powiedział im: W tym właśnie jest rzecz dziwna, że wy nie wiecie, skąd jest, a otworzył moje oczy.
(9:31) Wiemy natomiast, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje; lecz jeśli ktoś jest czcicielem Boga i czyni Jego wolę, tego wysłuchuje.
(9:32) Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy ślepego od urodzenia.
(9:33) Gdyby On nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić.
(9:34) Odpowiedzieli i powiedzieli mu: Cały w grzechach się urodziłeś, i ty nas uczysz? I wyrzucili go precz.
(9:35) Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz; a gdy go znalazł, powiedział mu: Czy wierzysz w Syna Bożego?
(9:36) On odpowiedział i powiedział: Kto to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?
(9:37) I powiedział mu Jezus: I widziałeś Go, i Ten, który z tobą mówi, Nim jest.
(9:38) A on rzekł: Wierzę, Panie. I upadłszy, oddał Mu pokłon.
(9:39) I powiedział Jezus: Ja przyszedłem na ten świat na sąd, aby ci, którzy nie widzą, widzieli, a ci, którzy widzą, stali się ślepi.
(9:40) I usłyszeli to niektórzy z faryzeuszów, którzy byli z Nim, i powiedzieli Mu: Czy i my jesteśmy ślepi?
(9:41) Jezus powiedział im: Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu. Teraz zaś mówicie: Widzimy. Grzech wasz pozostaje.
10
(10:1) Amen, amen mówię wam: kto nie wchodzi przez bramę do owczarni, lecz wdziera się inną stroną, ten jest złodziejem i zbójcą.
(10:2) Kto zaś wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec.
(10:3) Temu odźwierny otwiera, a owce słuchają jego głosu; i własne owce woła po imieniu, i wyprowadza je.
(10:4) A gdy wypuści swoje owce, idzie przed nimi, a owce idą za nim, ponieważ znają jego głos.
(10:5) Za obcym zaś nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych.
(10:6) Tę przypowieść powiedział im Jezus. Oni zaś nie zrozumieli, co im mówił.
(10:7) Jezus więc znowu powiedział im: Amen, amen mówię wam, że Ja jestem bramą dla owiec.
(10:8) Wszyscy, ilu ich przyszło, są złodziejami i zbójcami, lecz owce ich nie słuchały.
(10:9) Ja jestem bramą. Jeśli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony; i wejdzie, i wyjdzie, i znajdzie pastwiska.
(10:10) Złodziej nie przychodzi, jeśli nie po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały obficiej.
(10:11) Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje swoją duszę za swoje owce.
(10:12) Najemnik zaś, który nie jest pasterzem i do którego owce nie należą, widzi wilka nadchodzącego, opuszcza owce i ucieka; a wilk porywa i rozprasza owce.
(10:13) Najemnik zaś ucieka, ponieważ jest najemnikiem i owce go nie obchodzą.
(10:14) Ja jestem dobrym pasterzem; i znam moje, a moje Mnie znają.
(10:15) Jak zna Mnie Ojciec, i Ja znam Ojca; i kładę moją duszę za moje owce.
(10:16) Mam też inne owce, które nie są z tej owczarni; i te trzeba Mi przyprowadzić, i usłyszą mój głos, i powstanie jedna owczarnia i jeden pasterz.
(10:17) Dlatego Ojciec Mnie miłuje, że Ja kładę moją duszę, aby ją znowu wziąć.
(10:18) Nikt Mi jej nie zabiera, lecz Ja kładę ją sam od siebie; i mam władzę ją położyć, i mam władzę znowu ją wziąć. To przykazanie otrzymałem od mojego Ojca.
(10:19) Znowu powstał rozłam między Żydami z powodu tych słów.
(10:20) Wielu zaś z nich mówiło: Ma demona i szaleje; dlaczego Go słuchacie?
(10:21) Inni mówili: To nie są słowa mającego demona. Czy demon może otwierać oczy ślepych?
(10:22) Było zaś święto Poświęcenia w Jerozolimie, a była zima.
(10:23) I Jezus przechadzał się w świątyni, w krużganku Salomona.
(10:24) Otoczyli Go więc Żydzi i mówili Mu: Jak długo będziesz trzymał naszą duszę w zawieszeniu? Jeśli Ty jesteś Chrystusem, powiedz nam otwarcie.
(10:25) Jezus odpowiedział im: Mówię wam, a nie wierzycie. Dzieła, które Ja czynię w imię mojego Ojca, one dają świadectwo o Mnie.
(10:26) Lecz wy nie wierzycie, ponieważ nie jesteście z moich owiec.
(10:27) Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja je znam, i idą za Mną.
(10:28) I Ja daję im życie wieczne, i nie zginą na wieki, i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.
(10:29) To, co dał Mi mój Ojciec, większe jest od wszystkiego; i nikt nie może wyrwać z ręki mojego Ojca.
(10:30) Ja i Ojciec jedno jesteśmy.
(10:31) Żydzi więc wzięli kamienie, aby Go ukamienować.
(10:32) Jezus odpowiedział im: Wiele dobrych dzieł ukazałem wam od mojego Ojca; za które z tych dzieł Mnie kamienujecie?
(10:33) Żydzi odpowiedzieli Mu: Nie za dobre dzieło kamienujemy Cię, lecz za bluźnierstwo, i dlatego, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz samego siebie Bogiem.
(10:34) Jezus odpowiedział im: Czyż nie jest napisane w waszym Prawie: Ja powiedziałem: bogami jesteście?
(10:35) Jeśli nazwał bogami tych, do których skierowane jest słowo Boże, a Pismo nie może być unieważnione,
(10:36) to o Tym, którego Ojciec uświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, ponieważ powiedziałem: Jestem Synem Bożym?
(10:37) Jeśli nie czynię dzieł mojego Ojca, nie wierzcie Mi.
(10:38) Jeśli zaś czynię, to choć Mnie nie chcecie wierzyć, wierzcie dziełom, abyście poznali i uwierzyli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu.
(10:39) Szukali więc sposobu, aby Go pojmać, lecz uszedł z ich rąk.
(10:40) I odszedł znowu za Jordan, na to miejsce, gdzie Jan najpierw chrzcił, i pozostał tam.
(10:41) I wielu przyszło do Niego, i mówili: Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku.
(10:42) Wszystko jednak, cokolwiek Jan powiedział o Nim, było prawdziwe. I wielu uwierzyło w Niego.
11
(11:1) Był zaś pewien chory, Łazarz z Betanii, z miasteczka Marii i Marty, jej siostry.
(11:2) Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i otarła Jego stopy swoimi włosami; jej brat Łazarz chorował.
(11:3) Posłały więc jego siostry do Niego, mówiąc: Panie, oto ten, którego miłujesz, choruje.
(11:4) Jezus zaś, usłyszawszy, powiedział im: Ta choroba nie jest ku śmierci, lecz dla chwały Boga, aby Syn Boży został przez nią uwielbiony.
(11:5) Jezus zaś miłował Martę i jej siostrę Marię, i Łazarza.
(11:6) Gdy więc usłyszał, że choruje, wtedy pozostał na tym samym miejscu przez dwa dni.
(11:7) Potem zaś powiedział swoim uczniom: Idźmy znowu do Judei.
(11:8) Uczniowie powiedzieli Mu: Rabbi, dopiero co Żydzi szukali sposobu, aby Cię ukamienować, a znowu tam idziesz?
(11:9) Jezus odpowiedział: Czyż dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata.
(11:10) Jeśli zaś chodzi w nocy, potyka się, ponieważ nie ma w nim światła.
(11:11) To rzekł, a potem powiedział im: Łazarz, nasz przyjaciel, śpi; lecz idę, aby go obudzić ze snu.
(11:12) Uczniowie Jego powiedzieli więc: Panie, jeśli śpi, będzie zdrowy.
(11:13) Jezus zaś powiedział o jego śmierci; oni natomiast sądzili, że mówił o odpoczynku we śnie.
(11:14) Wtedy więc Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.
(11:15) I raduję się z powodu was, że uwierzycie, ponieważ Mnie tam nie było. Lecz chodźmy do niego.
(11:16) Tomasz więc, zwany Didymos, powiedział do współuczniów: Chodźmy i my, abyśmy umarli z Nim.
(11:17) Przyszedł więc Jezus i znalazł go już od czterech dni będącego w grobie.
(11:18) Betania zaś była blisko Jerozolimy, około piętnastu stadiów.
(11:19) Wielu zaś spośród Żydów przyszło do Marty i Marii, aby je pocieszyć z powodu ich brata.
(11:20) Marta więc, gdy usłyszała, że Jezus przychodzi, wybiegła Mu naprzeciw; Maria zaś siedziała w domu.
(11:21) Marta więc powiedziała do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.
(11:22) Lecz i teraz wiem, że o cokolwiek poprosisz Boga, Bóg Ci da.
(11:23) Jezus powiedział jej: Twój brat zmartychwstanie.
(11:24) Marta powiedziała Mu: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.
(11:25) Jezus powiedział jej: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem; kto wierzy we Mnie, choćby umarł, żyć będzie.
(11:26) I każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?
(11:27) Rzekła Mu: Tak, Panie, ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego, który przyszedłeś na ten świat.
(11:28) A gdy to powiedziała, odeszła i po cichu zawołała swoją siostrę Marię, mówiąc: Nauczyciel jest tutaj i woła cię.
(11:29) Ona, gdy to usłyszała, szybko wstała i przyszła do Niego.
(11:30) Jezus bowiem jeszcze nie przyszedł do miasteczka, lecz był wciąż na tym miejscu, gdzie Marta wybiegła Mu naprzeciw.
(11:31) Żydzi więc, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, gdy zobaczyli, że Maria szybko wstała i wyszła, poszli za nią, mówiąc: Idzie do grobu, aby tam płakać.
(11:32) Maria więc, gdy przyszła tam, gdzie był Jezus, widząc Go, upadła do Jego stóp i powiedziała Mu: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.
(11:33) Jezus więc, gdy zobaczył ją płaczącą i Żydów, którzy z nią przyszli, płaczących, westchnął w duchu i wzruszył się,
(11:34) i powiedział: Gdzie go położyliście? Powiedzieli Mu: Panie, chodź i zobacz.
(11:35) I zapłakał Jezus.
(11:36) Żydzi więc powiedzieli: Oto jak go miłował.
(11:37) Niektórzy zaś z nich powiedzieli: Czy Ten, który otworzył oczy ślepego od urodzenia, nie mógł sprawić, aby ten nie umarł?
(11:38) Jezus więc, znowu wzruszony w samym sobie, przyszedł do grobu. A była to jaskinia, i kamień był na nią nałożony.
(11:39) Jezus rzekł: Zabierzcie kamień. Marta, siostra tego, który umarł, powiedziała Mu: Panie, już cuchnie, bo jest czwarty dzień.
(11:40) Jezus powiedział jej: Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, zobaczysz chwałę Boga?
(11:41) Zabrali więc kamień. Jezus zaś, podniósłszy oczy ku górze, powiedział: Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś.
(11:42) Ja zaś wiedziałem, że zawsze Mnie wysłuchujesz, lecz powiedziałem to ze względu na lud, który stoi wokoło, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś.
(11:43) Gdy to powiedział, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!
(11:44) I natychmiast wyszedł ten, który był umarły, związany na nogach i rękach opaskami, a jego twarz była obwiązana chustą. Jezus powiedział im: Rozwiążcie go i pozwólcie odejść.
(11:45) Wielu więc spośród Żydów, którzy przyszli do Marii i Marty, i zobaczyło, co uczynił Jezus, uwierzyło w Niego.
(11:46) Niektórzy zaś z nich poszli do faryzeuszów i powiedzieli im, co Jezus uczynił.
(11:47) Arcykapłani więc i faryzeusze zebrali się na naradę i mówili: Co uczynimy, skoro ten człowiek czyni wiele znaków?
(11:48) Jeśli tak Go zostawimy, wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zabiorą nasze miejsce oraz naród.
(11:49) Jeden zaś z nich, imieniem Kajfasz, będąc arcykapłanem owego roku, powiedział im: Wy nic nie wiecie,
(11:50) ani nie myślicie, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, a nie cały naród zginął.
(11:51) Tego zaś nie powiedział sam od siebie, lecz będąc arcykapłanem owego roku, prorokował, że Jezus miał umrzeć za naród,
(11:52) a nie tylko za naród, lecz aby dzieci Boże, które były rozproszone, zgromadzić w jedno.
(11:53) Od tego więc dnia naradzali się, aby Go zabić.
(11:54) Jezus więc już nie chodził jawnie wśród Żydów, lecz odszedł do krainy blisko pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swoimi uczniami.
(11:55) Blisko zaś była Pascha Żydów; i wielu z krainy poszło do Jerozolimy przed Paschą, aby się oczyścić.
(11:56) Szukali więc Jezusa i stojąc w świątyni, mówili między sobą: Co sądzicie, że nie przyszedł na święto?
(11:57) Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby jeśli ktoś wie, gdzie On jest, doniósł, żeby Go pojmali.
12
(12:1) Jezus więc sześć dni przed Paschą przyszedł do Betanii, gdzie był umarły Łazarz, którego Jezus wskrzesił.
(12:2) Przygotowali Mu zaś tam wieczerzę; i Marta usługiwała, Łazarz zaś był jednym ze spoczywających z Nim przy stole.
(12:3) Maria więc wzięła funt olejku z prawdziwego, drogocennego nardu i namaściła stopy Jezusa, i otarła Jego stopy swoimi włosami; a dom napełnił się wonią olejku.
(12:4) Powiedział więc jeden z Jego uczniów, Judasz Iskariota, który miał Go wydać:
(12:5) Dlaczego ten olejek nie został sprzedany za trzysta denarów i rozdany ubogim?
(12:6) Powiedział zaś to nie dlatego, że obchodzili go ubodzy, lecz ponieważ był złodziejem i mając sakiewkę, nosił to, co wrzucano.
(12:7) Jezus więc powiedział: Zostawcie ją, gdyż zachowała to na dzień mojego pogrzebu.
(12:8) Ubogich bowiem zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie.
(12:9) Wielki więc tłum Żydów dowiedział się, że tam jest, i przyszli nie tylko z powodu Jezusa, lecz aby zobaczyć Łazarza, którego wskrzesił z martwych.
(12:10) Arcykapłani zaś postanowili zabić także Łazarza,
(12:11) ponieważ wielu spośród Żydów z jego powodu odchodziło i wierzyło w Jezusa.
(12:12) Nazajutrz zaś wielki tłum, który przybył na święto, gdy usłyszał, że Jezus przychodzi do Jerozolimy,
(12:13) wziął gałązki palmowe i wyszedł Mu naprzeciw. I wołali: Hosanna, błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, Król Izraela.
(12:14) A Jezus znalazł osiołka i usiadł na nim, jak jest napisane:
(12:15) Nie bój się, córko Syjonu; oto twój król przychodzi, siedząc na oślęciu.
(12:16) Tego Jego uczniowie z początku nie poznali; lecz gdy Jezus został uwielbiony, wtedy przypomnieli sobie, że to było o Nim napisane i że to Mu uczynili.
(12:17) Lud składał więc świadectwo, że był z Nim, gdy wywołał Łazarza z grobu i wzbudził go z martwych.
(12:18) Dlatego też tłum wyszedł Mu naprzeciw, ponieważ usłyszeli, że uczynił ten znak.
(12:19) Faryzeusze więc mówili między sobą: Widzicie, że nic nie zyskujemy? Oto cały świat poszedł za Nim.
(12:20) Byli zaś pewni poganie spośród tych, którzy przyszli, aby oddać cześć w święto.
(12:21) Ci więc podeszli do Filipa, który był z Betsaidy w Galilei, i prosili go, mówiąc: Panie, chcemy zobaczyć Jezusa.
(12:22) Filip przyszedł i powiedział Andrzejowi; Andrzej zaś i Filip powiedzieli Jezusowi.
(12:23) Jezus zaś odpowiedział im, mówiąc: Nadeszła godzina, aby Syn Człowieczy został uwielbiony.
(12:24) Amen, amen mówię wam: jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze,
(12:25) zostaje tym samym; jeśli zaś obumrze, przynosi wiele owocu. Kto miłuje swoją duszę, straci ją; a kto nienawidzi swojej duszy na tym świecie, zachowa ją ku życiu wiecznemu.
(12:26) Jeśli ktoś Mi służy, niech idzie za Mną; a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. Jeśli ktoś Mi będzie służył, uczci go mój Ojciec.
(12:27) Teraz dusza moja jest zatrwożona. I cóż powiem? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny? Przecież przyszedłem na tę godzinę.
(12:28) Ojcze, uwielbij imię Twoje. Odezwał się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i znowu uwielbię.
(12:29) Tłum więc, który stał i słyszał, mówił, że zagrzmiało. Inni mówili: Anioł do Niego przemówił.
(12:30) Jezus odpowiedział i powiedział: Nie ze względu na Mnie odezwał się ten głos, lecz ze względu na was.
(12:31) Teraz jest sąd świata; teraz książę tego świata zostanie wyrzucony precz.
(12:32) A Ja, jeśli zostanę wywyższony nad ziemię, wszystko pociągnę do siebie samego.
(12:33) To zaś mówił, zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
(12:34) Tłum odpowiedział Mu: My słyszeliśmy z Prawa, że Chrystus trwa na wieki; jakże więc Ty mówisz, że Syn Człowieczy musi być wywyższony? Któż to jest ten Syn Człowieczy?
(12:35) Jezus więc powiedział im: Jeszcze przez krótki czas światło jest w was. Chodźcie, póki macie światło, aby ciemności was nie ogarnęły; a kto chodzi w ciemnościach, nie wie, dokąd idzie.
(12:36) Póki macie światło, wierzcie w światło, abyście byli synami światła. To Jezus powiedział, po czym odszedł i ukrył się przed nimi.
(12:37) I chociaż tak wielkie znaki uczynił wobec nich, nie wierzyli w Niego,
(12:38) aby wypełniło się słowo proroka Izajasza, które wypowiedział: Panie, któż uwierzył naszemu słuchaniu? I komu zostało objawione ramię Pana?
(12:39) Dlatego nie mogli wierzyć, ponieważ Izajasz znowu powiedział:
(12:40) Zaślepił ich oczy i zatwardził ich serce, aby nie widzieli oczami i nie rozumieli sercem, i nie nawrócili się, a abym ich nie uzdrowił.
(12:41) To powiedział Izajasz, gdy zobaczył Jego chwałę i mówił o Nim.
(12:42) Jednakże i ze zwierzchników wielu uwierzyło w Niego, lecz z powodu faryzeuszów nie wyznawali, aby nie zostali wyrzuceni z synagogi.
(12:43) Umiłowali bowiem chwałę ludzi bardziej niż chwałę Boga.
(12:44) Jezus zaś zawołał i powiedział: Kto wierzy we Mnie, nie wierzy we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał.
(12:45) A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał.
(12:46) Ja jako światło przyszedłem na świat, aby każdy, kto wierzy we Mnie, nie pozostawał w ciemnościach.
(12:47) A jeśli ktoś usłyszy moje słowa i ich nie zachowa, Ja go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem, aby sądzić świat, lecz aby zbawić świat.
(12:48) Kto Mną gardzi i nie przyjmuje moich słów, ma tego, kto go osądzi: słowo, które powiedziałem, ono osądzi go w dniu ostatecznym.
(12:49) Bo Ja sam od siebie nie mówiłem, lecz Ojciec, który Mnie posłał, On dał Mi przykazanie, co mam powiedzieć i co mówić.
(12:50) I wiem, że Jego przykazanie jest życiem wiecznym. Co więc Ja mówię, tak mówię, jak powiedział Mi Ojciec.
13
(13:1) Przed dniem święta Paschy Jezus, wiedząc, że nadeszła Jego godzina, aby przeszedł z tego świata do Ojca, gdy umiłował swoich, którzy byli na świecie, do końca ich umiłował.
(13:2) A gdy nastała wieczerza, gdy diabeł już włożył w serce Judasza, syna Szymona Iskarioty, aby Go wydał,
(13:3) wiedząc, że Ojciec wszystko dał Mu w ręce i że od Boga wyszedł, i do Boga idzie,
(13:4) wstał od wieczerzy i złożył swoje szaty; a gdy wziął prześcieradło, przepasał się.
(13:5) Potem nalał wody do miednicy i zaczął obmywać stopy uczniów oraz wycierać prześcieradłem, którym był przepasany.
(13:6) Przyszedł więc do Szymona Piotra. I Piotr powiedział Mu: Panie, Ty mi obmywasz stopy?
(13:7) Jezus odpowiedział i powiedział mu: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, poznasz zaś potem.
(13:8) Piotr powiedział Mu: Nie będziesz mi obmywał stóp na wieki. Jezus odpowiedział mu: Jeśli cię nie obmyję, nie będziesz miał udziału ze Mną.
(13:9) Szymon Piotr powiedział Mu: Panie, nie tylko moje stopy, lecz także ręce i głowę.
(13:10) Jezus powiedział mu: Kto jest obmyty, nie potrzebuje niczego, jak tylko stopy obmyć, lecz cały jest czysty. I wy jesteście czyści, lecz nie wszyscy.
(13:11) Wiedział bowiem, kto ma Go wydać; dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści.
(13:12) Gdy więc obmył ich stopy i wziął swoje szaty, gdy znowu spoczął przy stole, powiedział im: Wiecie, co wam uczyniłem?
(13:13) Wy nazywacie Mnie Nauczycielem i Panem, i dobrze mówicie, bo nim jestem.
(13:14) Jeśli więc Ja, Pan i Nauczyciel, obmyłem wasze stopy, i wy powinniście jeden drugiemu obmywać stopy.
(13:15) Przykład bowiem dałem wam, abyście i wy czynili tak, jak Ja wam uczyniłem.
(13:16) Amen, amen mówię wam: niewolnik nie jest większy od swego pana ani poseł nie jest większy od tego, który go posłał.
(13:17) Jeśli to wiecie, błogosławieni będziecie, jeśli będziecie to czynić.
(13:18) Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem. Lecz aby wypełniło się Pismo: Ten, który je ze Mną chleb, podniesie przeciw Mnie swoją piętę.
(13:19) Już teraz mówię wam, zanim się stanie, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem.
(13:20) Amen, amen mówię wam: Kto przyjmuje tego, którego poślę, Mnie przyjmuje; kto zaś Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
(13:21) Gdy Jezus to powiedział, wzruszył się w duchu i oświadczył, i powiedział: Amen, amen mówię wam, że jeden z was Mnie wyda.
(13:22) Uczniowie więc spoglądali jeden na drugiego, niepewni, o kim mówił.
(13:23) A na piersi Jezusa spoczywał jeden z Jego uczniów, którego Jezus miłował.
(13:24) Szymon Piotr skinął więc na niego i powiedział mu: Kto to jest, o którym mówi?
(13:25) On więc, gdy spoczywał na piersi Jezusa, powiedział Mu: Panie, kto to jest?
(13:26) Jezus odpowiedział: To jest ten, któremu Ja podam umoczony chleb. A gdy umoczył chleb, dał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty.
(13:27) A po spożyciu kawałka chleba wszedł w niego szatan. I Jezus powiedział mu: Co masz czynić, czyń szybciej.
(13:28) Tego zaś nikt ze spoczywających przy stole nie wiedział, w jakim celu mu powiedział.
(13:29) Niektórzy bowiem sądzili, ponieważ Judasz miał sakiewkę, że Jezus powiedział mu: Kup to, czego nam potrzeba na święto, albo aby dał coś ubogim.
(13:30) Gdy więc tamten wziął kawałek chleba, zaraz wyszedł. A była noc.
(13:31) Gdy więc wyszedł, Jezus powiedział: Teraz został uwielbiony Syn Człowieczy i Bóg został uwielbiony w Nim.
(13:32) Jeśli Bóg został uwielbiony w Nim, to i Bóg uwielbi Go w samym sobie, i to zaraz Go uwielbi.
(13:33) Dzieciątka, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać; i jak powiedziałem Żydom: Dokąd Ja idę, wy nie możecie przyjść, tak i wam teraz mówię.
(13:34) Przykazanie nowe daję wam: abyście się wzajemnie miłowali; jak Ja was umiłowałem, abyście i wy wzajemnie się miłowali.
(13:35) Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie mieli miłość jedni ku drugim.
(13:36) Szymon Piotr powiedział Mu: Panie, dokąd idziesz? Jezus odpowiedział: Dokąd Ja idę, teraz nie możesz za Mną iść; pójdziesz zaś potem.
(13:37) Piotr powiedział Mu: Dlaczego teraz nie mogę iść za Tobą? Duszę moją za Ciebie położę.
(13:38) Jezus odpowiedział mu: Duszę swoją za Mnie położysz? Amen, amen mówię ci: nie zapieje kogut, a trzy razy się Mnie zaprzesz.
14
(14:1) Niech się nie trwoży wasze serce. Wierzycie w Boga, i we Mnie wierzcie.
(14:2) W domu mojego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby tak nie było, powiedziałbym wam; bo idę przygotować wam miejsce.
(14:3) A jeśli odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.
(14:4) A dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie.
(14:5) Tomasz powiedział Mu: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz; jak więc możemy znać drogę?
(14:6) Jezus powiedział mu: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze Mnie.
(14:7) Gdybyście Mnie poznali, z pewnością poznalibyście i mojego Ojca; i już znacie Go, i widzieliście Go.
(14:8) Filip powiedział Mu: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.
(14:9) Jezus powiedział mu: Tak długo jestem z wami, a nie poznaliście Mnie? Filipie, kto widzi Mnie, widzi i Ojca. Jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?
(14:10) Czy nie wierzycie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów, które Ja wam mówię, nie mówię sam od siebie; Ojciec zaś, trwając we Mnie, sam czyni dzieła.
(14:11) Czy nie wierzycie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?
(14:12) W przeciwnym razie wierzcie ze względu na same dzieła. Amen, amen mówię wam: kto wierzy we Mnie, dzieła, które Ja czynię, i on czynić będzie, i większe od tych uczyni, ponieważ Ja idę do Ojca.
(14:13) I o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, to uczynię, aby Ojciec został uwielbiony w Synu.
(14:14) Jeśli o coś poprosicie Mnie w imię moje, to uczynię.
(14:15) Jeśli Mnie miłujecie, zachowujcie moje przykazania.
(14:16) A Ja będę prosił Ojca, i da wam innego Parakleta, aby pozostawał z wami na wieki,
(14:17) Ducha prawdy, którego świat nie może przyjąć, ponieważ Go nie widzi ani Go nie zna. Wy zaś poznacie Go, ponieważ u was pozostanie i w was będzie.
(14:18) Nie zostawię was sierotami; przyjdę do was.
(14:19) Jeszcze krótko, a świat już Mnie nie zobaczy. Wy zaś Mnie widzicie, ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie.
(14:20) W owym dniu poznacie, że Ja jestem w moim Ojcu, a wy we Mnie, i Ja w was.
(14:21) Kto ma moje przykazania i zachowuje je, ten jest tym, który Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, będzie miłowany przez mojego Ojca; i Ja go umiłuję, i objawię mu samego siebie.
(14:22) Powiedział Mu Judasz, nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że masz objawić siebie nam, a nie światu?
(14:23) Jezus odpowiedział i powiedział mu: Jeśli ktoś Mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo, i Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy.
(14:24) Kto Mnie nie miłuje, moich słów nie zachowuje. A słowo, które słyszeliście, nie jest moje, lecz Ojca, który Mnie posłał.
(14:25) To powiedziałem wam, pozostając u was.
(14:26) Paraklet zaś, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, cokolwiek wam powiedziałem.
(14:27) Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam; nie tak, jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka.
(14:28) Słyszeliście, że Ja powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście Mnie miłowali, z pewnością radowalibyście się, że idę do Ojca, ponieważ Ojciec większy jest ode Mnie.
(14:29) I teraz powiedziałem wam, zanim się stanie, abyście, gdy się stanie, uwierzyli.
(14:30) Już nie będę wiele mówił z wami; nadchodzi bowiem książę tego świata, lecz nie ma on we Mnie nic.
(14:31) Lecz aby świat poznał, że miłuję Ojca, i jak Ojciec dał Mi przykazanie, tak czynię. Wstańcie, chodźmy stąd.
15
(15:1) Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a mój Ojciec jest rolnikiem.
(15:2) Każdą latorośl we Mnie, która nie przynosi owocu, odcina; a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.
(15:3) Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wam powiedziałem.
(15:4) Trwajcie we Mnie, a Ja w was. Jak latorośl nie może sama z siebie przynosić owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we Mnie trwać nie będziecie.
(15:5) Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic uczynić nie możecie.
(15:6) Jeśli ktoś nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak latorośl i uschnie; i zbiorą ją, i wrzucą w ogień, i spłonie.
(15:7) Jeśli będziecie trwać we Mnie i moje słowa będą trwać w was, proście, o cokolwiek zechcecie, a stanie się wam.
(15:8) W tym uwielbiony jest mój Ojciec, abyście przynosili owoc obfity i stali się moimi uczniami.
(15:9) Jak Ojciec Mnie umiłował, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w mojej miłości.
(15:10) Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w mojej miłości, jak i Ja zachowałem przykazania mojego Ojca i trwam w Jego miłości.
(15:11) To powiedziałem wam, aby moja radość była w was i aby wasza radość była pełna.
(15:12) To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.
(15:13) Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś kładzie swoją duszę za swoich przyjaciół.
(15:14) Wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeśli czynicie to, co wam przykazuję.
(15:15) Już nie nazywam was niewolnikami, ponieważ niewolnik nie wie, co czyni jego pan. Was zaś nazwałem przyjaciółmi, ponieważ wszystko, co usłyszałem od mojego Ojca, oznajmiłem wam.
(15:16) Nie wy Mnie wybraliście, lecz Ja was wybrałem i ustanowiłem, abyście szli i przynosili owoc, i aby wasz owoc trwał, aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w moje imię.
(15:17) To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
(15:18) Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wcześniej od was znienawidził.
(15:19) Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego. Ponieważ jednak nie jesteście ze świata, lecz Ja wybrałem was ze świata, dlatego świat was nienawidzi.
(15:20) Pamiętajcie o moim słowie, które Ja wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeśli Mnie prześladowali, i was będą prześladować; jeśli moje słowo zachowali, i wasze zachowają.
(15:21) Lecz to wszystko będą wam czynić z powodu mojego imienia, ponieważ nie znają Tego, który Mnie posłał.
(15:22) Gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swojego grzechu.
(15:23) Kto Mnie nienawidzi, nienawidzi i mojego Ojca.
(15:24) Gdybym nie uczynił między nimi dzieł, których nikt inny nie uczynił, nie mieliby grzechu. Teraz jednak i widzieli, i znienawidzili zarówno Mnie, jak i mojego Ojca.
(15:25) Lecz stało się tak, aby wypełniło się słowo zapisane w ich Prawie: Znienawidzili Mnie bez przyczyny.
(15:26) Gdy zaś przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie złoży świadectwo o Mnie.
(15:27) I wy będziecie składać świadectwo, ponieważ od początku jesteście ze Mną.
16
(16:1) To wam powiedziałem, abyście się nie zgorszyli.
(16:2) Wyłączą was z synagog; nadchodzi nawet godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie sądził, że pełni służbę dla Boga.
(16:3) I będą wam to czynić, ponieważ nie poznali ani Ojca, ani Mnie.
(16:4) Lecz powiedziałem wam to, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, wspomnieli, że Ja wam o tym powiedziałem.
(16:5) Tego od początku wam nie mówiłem, ponieważ byłem z wami. Teraz zaś odchodzę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz?
(16:6) Ale ponieważ wam to powiedziałem, smutek napełnił wasze serca.
(16:7) Lecz Ja mówię wam prawdę: pożyteczne jest dla was, abym odszedł. Jeśli bowiem nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was; jeśli zaś odejdę, poślę Go do was.
(16:8) A gdy On przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.
(16:9) O grzechu, ponieważ nie uwierzyli we Mnie.
(16:10) O sprawiedliwości zaś, ponieważ idę do Ojca i już Mnie nie zobaczycie.
(16:11) O sądzie natomiast, ponieważ władca tego świata został już osądzony.
(16:12) Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego unieść.
(16:13) Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, nauczy was całej prawcy. Nie będzie bowiem mówił od siebie, lecz powie wszystko, co usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe.
(16:14) On Mnie uwielbi, ponieważ z mojego weźmie i wam oznajmi.
(16:15) Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam oznajmi.
(16:16) Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć; i znowu chwila, a zobaczycie Mnie, ponieważ idę do Ojca.
(16:17) Mówili więc niektórzy z Jego uczniów między sobą: Cóż to znaczy, co nam mówi: Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć; i znowu chwila, a zobaczycie Mnie; oraz: Ponieważ idę do Ojca?
(16:18) Mówili więc: Co znaczy to: Jeszcze chwila? Nie wiemy, o czym mówi.
(16:19) Jezus zaś poznał, że chcieli Go zapytać, i powiedział im: O to pytacie się nawzajem, że powiedziałem: Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć; i znowu chwila, a zobaczycie Mnie?
(16:20) Amen, amen mówię wam: będziecie płakać i lamentować, a świat będzie się radował. Wy będziecie się smucić, lecz wasz smutek zamieni się w radość.
(16:21) Kobieta, gdy rodzi, doświadcza smutku, ponieważ nadeszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecko, nie pamięta już udręki z powodu radości, że człowiek przyszedł na świat.
(16:22) Tak i wy teraz wprawdzie doświadczacie smutku, lecz znowu was zobaczę, i rozraduje się wasze serce, a waszej radości nikt wam nie odbierze.
(16:23) W owym dniu o nic Mnie pytać nie będziecie. Amen, amen mówię wam: o cokolwiek poprosicie Ojca w moje imię, da wam.
(16:24) Dotąd o nic nie prosiliście w moje imię. Proście, a otrzymacie, aby wasza radość była pełna.
(16:25) To mówiłem wam w przypowieściach. Nadchodzi godzina, gdy już nie będę mówił do was w przypowieściach, lecz otwarcie oznajmię wam o Ojcu.
(16:26) W owym dniu będziecie prosić w moje imię; i nie mówię wam, że Ja będę prosił Ojca za was.
(16:27) Sam bowiem Ojciec was miłuje, ponieważ wy Mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga.
(16:28) Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca.
(16:29) Mówią Mu Jego uczniowie: Oto teraz mówisz otwarcie i nie mówisz żadnej przypowieści.
(16:30) Teraz wiemy, że wiesz wszystko i nie potrzebujesz, aby ktoś Cię pytał. Dlatego wierzymy, że od Boga wyszedłeś.
(16:31) Odpowiedział im Jezus: Dopiero teraz wierzycie?
(16:32) Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że rozproszycie się, każdy do swoich spraw, a Mnie zostawicie samego. Lecz nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną.
(16:33) To wam powiedziałem, abyście we Mnie mieli pokój. Na świecie będziecie mieć ucisk, lecz ufajcie: Ja zwyciężyłem świat.
17
(17:1) To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, powiedział: Ojcze, nadeszła godzina. Uwielbij swojego Syna, aby i Syn uwielbił Ciebie.
(17:2) Jak dałeś Mu władzę nad każdym ciałem, aby wszystkim, których Mu dałeś, dał życie wieczne.
(17:3) A to jest życie wieczne: aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, i Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.
(17:4) Ja uwielbiłem Cię na ziemi, wykonałem dzieło, które Mi dałeś, abym wykonał.
(17:5) A teraz Ty, Ojcze, uwielbij Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie, zanim świat powstał.
(17:6) Objawiłem Twoje imię ludziom, których dałeś Mi ze świata. Twoimi byli i Mnie ich dałeś, a oni zachowali Twoje słowo.
(17:7) Teraz poznali, że wszystko, co Mi dałeś, pochodzi od Ciebie.
(17:8) Słowa bowiem, które Mi dałeś, przekazałem im, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś.
(17:9) Ja za nimi proszę. Nie proszę za światem, lecz za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoi.
(17:10) Wszystko, co moje, jest Twoje, a co Twoje, jest moje; i zostałem w nich uwielbiony.
(17:11) I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja przychodzę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj w Twoim imieniu tych, których Mi dałeś, aby byli jedno, jak My.
(17:12) Gdy byłem z nimi, zachowywałem ich w Twoim imieniu. Tych, których mi dałeś, zachowałem, i nikt z nich nie zginął, oprócz syna zatracenia, aby wypełniło się Pismo.
(17:13) Teraz zaś przychodzę do Ciebie i mówię na świecie, aby mieli w sobie moją radość w pełni.
(17:14) Dałem im Twoje słowo, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
(17:15) Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, lecz abyś ich zachował od złego.
(17:16) Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
(17:17) Uświęć ich w prawdzie. Twoje słowo jest prawdą.
(17:18) Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja posłałem ich na świat.
(17:19) I za nich Ja poświęcam samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.
(17:20) Nie proszę jednak tylko za nimi, lecz także za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we Mnie.
(17:21) Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie; aby i oni w Nas byli jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.
(17:22) A Ja dałem im chwałę, którą Mi dałeś, aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy.
(17:23) Ja w nich, a Ty we Mnie, aby byli doskonali w jedności i aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i umiłowałeś ich tak, jak Mnie umiłowałeś.
(17:24) Ojcze, chcę, aby ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby oglądali moją chwałę, którą Mi dałeś, ponieważ umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.
(17:25) Ojcze sprawiedliwy, świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś.
(17:26) I objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Mnie umiłowałeś, była w nich, i Ja w nich.
18
(18:1) Gdy Jezus to powiedział, wyszedł ze swoimi uczniami za potok Cedron, gdzie był ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie.
(18:2) Znał to miejsce także Judasz, który Go wydał, ponieważ Jezus często się tam gromadził ze swoimi uczniami.
(18:3) Judasz więc, gdy otrzymał kohortę oraz sługi od arcykapłanów i faryzeuszów, przyszedł tam z latarniami, pochodniami i bronią.
(18:4) Jezus zaś, wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i powiedział im: Kogo szukacie?
(18:5) Odpowiedzieli Mu: Jezusa Nazarejczyka. Jezus powiedział im: Ja jestem. Stał zaś z nimi także Judasz, który Go wydał.
(18:6) Gdy więc powiedział im: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię.
(18:7) Ponownie więc zapytał ich: Kogo szukacie? A oni powiedzieli: Jezusa Nazarejczyka.
(18:8) Jezus odpowiedział: Powiedziałem wam, że to Ja. Jeśli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść.
(18:9) Aby się wypełniło słowo, które powiedział: Spośród tych, których Mi dałeś, nie utraciłem z nich żadnego.
(18:10) Wtedy Szymon Piotr, mając miecz, dobył go, uderzył niewolnika arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchus.
(18:11) Jezus powiedział więc do Piotra: Schowaj swój miecz do pochwy. Czyż nie mam pić tego kielicha, który dał Mi Ojciec?
(18:12) Wtedy kohorta, dowódca i słudzy żydowscy pojmali Jezusa i związali Go.
(18:13) I zaprowadzili Go najpierw do Annasza, był bowiem teściem Kajfasza, który był arcykapłanem w owym roku.
(18:14) Kajfasz zaś był tym, który doradził Żydom, że lepiej, aby jeden człowiek umarł za lud.
(18:15) Za Jezusem szedł Szymon Piotr oraz inny uczeń. Ten uczeń był znany arcykapłanowi i wszedł z Jezusem na dziedziniec arcykapłana.
(18:16) Piotr natomiast stał na zewnątrz przy bramie. Wyszedł więc ten drugi uczeń, który był znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra.
(18:17) Wtedy służąca, odźwierna, powiedziała do Piotra: Czy i ty jesteś uczniem tego człowieka? On powiedział: Nie jestem.
(18:18) A niewolnicy i słudzy stali przy ogniu, ponieważ było zimno, i ogrzewali się. Stał z nimi także Piotr i ogrzewał się.
(18:19) Arcykapłan zapytał więc Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę.
(18:20) Jezus mu odpowiedział: Jawnie mówiłem do świata. Zawsze nauczałem w synagodze i w świątyni, gdzie gromadzą się wszyscy Żydzi, a potajemnie nie mówiłem niczego.
(18:21) Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem.
(18:22) Gdy to powiedział, jeden ze stojących obok sług wymierzył Jezusowi policzek, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi?
(18:23) Jezus odpowiedział mu: Jeśli źle powiedziałem, udowodnij, że było złe; jeśli zaś dobrze, dlaczego Mnie bijesz?
(18:24) Wtedy Annasz odesłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.
(18:25) A Szymon Piotr stał i ogrzewał się. Powiedzieli więc mu: Czy i ty jesteś jednym z Jego uczniów? On zaprzeczył i powiedział: Nie jestem.
(18:26) Jeden z niewolników arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, powiedział: Czy nie widziałem cię z Nim w ogrodzie?
(18:27) Piotr ponownie zaprzeczył, i zaraz zapiał kogut.
(18:28) Zaprowadzili więc Jezusa od Kajfasza do pretorium. Był już ranek. Sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz móc spożyć Paschę.
(18:29) Piłat wyszedł więc do nich na zewnątrz i powiedział: Jakie oskarżenie wnosicie przeciw temu człowiekowi?
(18:30) Odpowiedzieli i powiedzieli mu: Gdyby nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy Go tobie.
(18:31) Piłat powiedział więc do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według waszego prawa. Żydzi powiedzieli mu: Nam nie wolno nikogo zabić.
(18:32) Tak miało się wypełnić słowo Jezusa, którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.
(18:33) Piłat wszedł więc ponownie do pretorium, przywołał Jezusa i powiedział mu: Czy Ty jesteś Królem Żydów?
(18:34) Jezus odpowiedział: Czy od siebie to mówisz, czy inni powiedzieli ci o Mnie?
(18:35) Piłat odpowiedział: Czy ja jestem Żydem? Twój naród i arcykapłani wydali Cię mi. Co uczyniłeś?
(18:36) Jezus odpowiedział: Moje królestwo nie jest z tego świata. Gdyby moje królestwo było z tego świata, moi słudzy walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Teraz jednak moje królestwo nie jest stąd.
(18:37) Piłat powiedział więc Mu: A więc jesteś królem? Jezus odpowiedział: Ty mówisz, że jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.
(18:38) Piłat powiedział mu: Co to jest prawda? A gdy to powiedział, ponownie wyszedł do Żydów i powiedział im: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.
(18:39) Jest jednak u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy więc chcecie, abym uwolnił wam Króla Żydów?
(18:40) Wtedy wszyscy znowu zawołali, mówiąc: Nie Jego, lecz Barabasza! A Barabasz był rozbójnikiem.
19
(19:1) Wtedy więc Piłat wziął Jezusa i ubiczował.
(19:2) A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli ją na Jego głowę i okryli Go purpurową szatą.
(19:3) I podchodzili do Niego, i mówili: Ave, Królu Żydów. I wymierzali Mu policzki.
(19:4) Piłat więc znowu wyszedł na zewnątrz i powiedział im: Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście poznali, że nie znajduję w Nim żadnej winy.
(19:5) Wyszedł więc Jezus, niosąc cierniową koronę i purpurową szatę. I powiedział im: Oto człowiek.
(19:6) Gdy więc arcykapłani i słudzy Go zobaczyli, wołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go. Piłat powiedział im: Weźcie Go wy i ukrzyżujcie, ja bowiem nie znajduję w Nim winy.
(19:7) Żydzi odpowiedzieli mu: My mamy Prawo i według Prawa powinien umrzeć, ponieważ uczynił siebie Synem Bożym.
(19:8) Gdy więc Piłat usłyszał to słowo, jeszcze bardziej się zląkł.
(19:9) I wszedł znowu do pretorium, i powiedział do Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus zaś nie dał mu odpowiedzi.
(19:10) Piłat więc powiedział Mu: Ze mną nie chcesz mówić? Nie wiesz, że mam władzę ukrzyżować Cię i mam władzę uwolnić Cię?
(19:11) Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci nie było dane z góry. Dlatego ten, który Mnie tobie wydał, ma większy grzech.
(19:12) I odtąd Piłat szukał sposobu, aby Go uwolnić. Żydzi zaś wołali, mówiąc: Jeśli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy bowiem, kto czyni siebie królem, sprzeciwia się Cezarowi.
(19:13) Piłat zaś, gdy usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu, które nazywa się Lithostrotos, po hebrajsku zaś Gabbata.
(19:14) Był zaś dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I powiedział Żydom: Oto wasz król.
(19:15) Oni zaś wołali: Precz, precz, ukrzyżuj Go. Piłat powiedział im: Czy mam ukrzyżować waszego króla? Arcykapłani odpowiedzieli: Nie mamy króla prócz Cezara.
(19:16) Wtedy więc wydał Go im, aby został ukrzyżowany. Wzięli więc Jezusa i wyprowadzili.
(19:17) I niosąc krzyż na sobie, wyszedł na miejsce, które nazywa się Kalwiaria, po hebrajsku zaś Golgota,
(19:18) gdzie Go ukrzyżowali, a z Nim dwóch innych, z jednej i z drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa.
(19:19) Piłat napisał też napis i umieścił na krzyżu. Było zaś napisane: Jezus Nazarejczyk, Król Żydów.
(19:20) Ten napis czytało więc wielu Żydów, ponieważ blisko miasta było miejsce, gdzie Jezus został ukrzyżowany. A było napisane po hebrajsku, po grecku i po łacinie.
(19:21) Arcykapłani żydowscy mówili więc Piłatowi: Nie pisz: Król Żydów, lecz że On powiedział: Jestem Królem Żydów.
(19:22) Piłat odpowiedział: Co napisałem, napisałem.
(19:23) Żołnierze więc, gdy Go ukrzyżowali, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, każdemu żołnierzowi część, oraz tunikę. Tunika zaś była nieszyta, od góry tkana w całości.
(19:24) Powiedzieli więc jeden do drugiego: Nie rozdzierajmy jej, lecz rzućmy o nią los, czyja ma być. Aby wypełniło się Pismo mówiące: Podzielili między siebie moje szaty, a o moją suknię rzucili los. Żołnierze więc to uczynili.
(19:25) Stały zaś obok krzyża Jezusa Jego matka i siostra Jego matki, Maria Kleofasowa, i Maria Magdalena.
(19:26) Gdy więc Jezus zobaczył matkę i stojącego ucznia, którego miłował, powiedział swojej matce: Kobieto, oto twój syn.
(19:27) Następnie powiedział uczniowi: Oto twoja matka. I od tej godziny uczeń przyjął ją do siebie.
(19:28) Potem Jezus, wiedząc, że wszystko się dokonało, aby wypełniło się Pismo, powiedział: Pragnę.
(19:29) Stało więc naczynie pełne octu. Oni zaś, nałożywszy na hizop gąbkę nasączoną octem, podali do Jego ust.
(19:30) Gdy więc Jezus przyjął ocet, powiedział: Dokonało się. I skłoniwszy głowę, oddał ducha.
(19:31) Żydzi więc, ponieważ był dzień Przygotowania, aby ciała nie pozostały na krzyżu w szabat, był bowiem wielki ów dzień szabatu, prosili Piłata, aby połamano im golenie i zdjęto ich.
(19:32) Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszego oraz drugiego, który był z Nim ukrzyżowany.
(19:33) Do Jezusa zaś, gdy przyszli i zobaczyli, że już umarł, nie połamali Jego goleni,
(19:34) lecz jeden z żołnierzy włócznią otworzył Jego bok, i natychmiast wypłynęła krew i woda.
(19:35) A ten, który widział, złożył świadectwo, a jego świadectwo jest prawdziwe. I on wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli.
(19:36) Stało się to bowiem, aby wypełniło się Pismo: Kości Jego nie złamiecie.
(19:37) I znowu inne Pismo mówi: Zobaczą Tego, którego przebili.
(19:38) Po tym zaś Józef z Arymatei poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa, ponieważ był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami. I Piłat pozwolił. Przyszedł więc i zabrał ciało Jezusa.
(19:39) Przyszedł też Nikodem, który najpierw przyszedł do Jezusa nocą, niosąc mieszaninę mirry i aloesu, około stu funtów.
(19:40) Wzięli więc ciało Jezusa i obwiązali je płótnami z wonnościami, jak jest zwyczajem Żydów grzebać.
(19:41) Był zaś na miejscu, gdzie został ukrzyżowany, ogród, a w ogrodzie nowy grób, w którym jeszcze nikt nie był złożony.
(19:42) Tam więc, z powodu żydowskiego dnia Przygotowania, ponieważ grób był blisko, położyli Jezusa.
20
(20:1) Pierwszego zaś dnia tygodnia Maria Magdalena przyszła rano, gdy jeszcze były ciemności, do grobu, i zobaczyła kamień odsunięty od grobu.
(20:2) Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i powiedziała im: Zabrali Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położyli.
(20:3) Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń, i przyszli do grobu.
(20:4) Biegli zaś obaj razem, a ów drugi uczeń pobiegł szybciej niż Piotr i przybył pierwszy do grobu.
(20:5) A gdy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednak nie wszedł.
(20:6) Przyszedł więc Szymon Piotr, idąc za nim, i wszedł do grobu, i zobaczył leżące płótna,
(20:7) oraz chustę, która była na Jego głowie, nie leżącą z płótnami, lecz osobno zwiniętą na jednym miejscu.
(20:8) Wtedy więc wszedł i ów uczeń, który pierwszy przyszedł do grobu, i zobaczył, i uwierzył.
(20:9) Jeszcze bowiem nie rozumieli Pisma, że trzeba było, aby On powstał z martwych.
(20:10) Uczniowie więc znowu odeszli do siebie.
(20:11) Maria zaś stała na zewnątrz przy grobie, płacząc. Gdy więc płakała, nachyliła się i zajrzała do grobu,
(20:12) i zobaczyła dwóch aniołów w bieli, siedzących, jednego u głowy, a drugiego u stóp, gdzie było położone ciało Jezusa.
(20:13) Oni powiedzieli jej: Kobieto, czemu płaczesz? Powiedziała im: Bo zabrali mojego Pana, i nie wiem, gdzie Go położyli.
(20:14) Gdy to powiedziała, odwróciła się wstecz i zobaczyła Jezusa stojącego, ale nie wiedziała, że to Jezus.
(20:15) Jezus powiedział jej: Kobieto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona, sądząc, że to ogrodnik, powiedziała Mu: Panie, jeśli Ty Go zabrałeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę.
(20:16) Jezus powiedział jej: Mario. Ona, odwróciwszy się, powiedziała Mu: Rabboni, co się wykłada: Nauczycielu.
(20:17) Jezus powiedział jej: Nie dotykaj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do mojego Ojca; idź zaś do moich braci i powiedz im: Wstępuję do mojego Ojca i waszego Ojca, mojego Boga i waszego Boga.
(20:18) Maria Magdalena przyszła, oznajmiając uczniom: Widziałam Pana, i to mi powiedział.
(20:19) Gdy więc był wieczór owego dnia, pierwszego dnia tygodnia, i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie byli zgromadzeni z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i powiedział im: Pokój wam.
(20:20) A gdy to powiedział, pokazał im ręce i bok. Uradowali się więc uczniowie, gdy zobaczyli Pana.
(20:21) Powiedział im więc znowu: Pokój wam. Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.
(20:22) Gdy to powiedział, tchnął i powiedział im: Przyjmijcie Ducha Świętego.
(20:23) Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; a którym zatrzymacie, są zatrzymane.
(20:24) Tomasz zaś, jeden z Dwunastu, który zwie się Didymos, nie był z nimi, gdy przyszedł Jezus.
(20:25) Inni więc uczniowie powiedzieli mu: Widzieliśmy Pana. On zaś powiedział im: Jeśli nie zobaczę na Jego rękach śladu gwoździ i nie włożę mojego palca w miejsce gwoździ, i nie włożę mojej ręki w Jego bok, nie uwierzę.
(20:26) A po ośmiu dniach znowu Jego uczniowie byli wewnątrz, i Tomasz z nimi. Jezus przyszedł przez zamknięte drzwi, stanął pośrodku i powiedział: Pokój wam.
(20:27) Następnie powiedział Tomaszowi: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce; i podnieś swoją rękę, i włóż w mój bok; i nie bądź niewierzący, lecz wierzący.
(20:28) Tomasz odpowiedział i powiedział Mu: Pan mój i Bóg mój.
(20:29) Jezus powiedział mu: Ponieważ Mnie zobaczyłeś, Tomaszu, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
(20:30) Wiele też innych znaków uczynił Jezus wobec swoich uczniów, które nie są zapisane w tej księdze.
(20:31) Te zaś zostały zapisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście, wierząc, mieli życie w Jego imieniu.
21
(21:1) Potem Jezus objawił się znowu uczniom nad Morzem Tyberiadzkim. Objawił się zaś tak:
(21:2) Byli razem Szymon Piotr i Tomasz, zwany Didymos, i Natanael, który był z Kany Galilejskiej, i synowie Zebedeusza, i dwaj inni z Jego uczniów.
(21:3) Szymon Piotr powiedział im: Idę łowić ryby. Powiedzieli mu: I my pójdziemy z tobą. I wyszli, i wsiedli do łodzi, lecz owej nocy nic nie złowili.
(21:4) Gdy zaś nastał poranek, Jezus stanął na brzegu; uczniowie jednak nie poznali, że to Jezus.
(21:5) Jezus więc powiedział im: Dzieci, czy macie coś do jedzenia? Odpowiedzieli Mu: Nie.
(21:6) Powiedział im: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i już nie mogli jej wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb.
(21:7) Ów uczeń więc, którego Jezus miłował, powiedział Piotrowi: To Pan. Szymon Piotr, gdy usłyszał, że to Pan, przepasał się tuniką, był bowiem nagi, i rzucił się w morze.
(21:8) Inni zaś uczniowie przypłynęli łodzią, nie byli bowiem daleko od ziemi, lecz około dwustu łokci, ciągnąc sieć z rybami.
(21:9) Gdy więc zeszli na ziemię, zobaczyli rozłożone węgle, a na nich położoną rybę i chleb.
(21:10) Jezus powiedział im: Przynieście ryby, które teraz złowiliście.
(21:11) Szymon Piotr wszedł więc i wyciągnął na ziemię sieć pełną wielkich ryb: sto pięćdziesiąt trzy. A choć było ich tak wiele, sieć się nie rozerwała.
(21:12) Jezus powiedział im: Chodźcie, jedzcie. A nikt ze spoczywających nie śmiał Go zapytać: Kim jesteś? Wiedzieli bowiem, że to Pan.
(21:13) I Jezus przyszedł, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę.
(21:14) To już po raz trzeci Jezus objawił się swoim uczniom, odkąd powstał z martwych.
(21:15) Gdy więc spożyli posiłek, Jezus powiedział Szymonowi Piotrowi: Szymonie, synu Jana, miłujesz Mnie więcej niż ci? Powiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Powiedział mu: Paś moje baranki.
(21:16) Powiedział mu znowu: Szymonie, synu Jana, miłujesz Mnie? Rzekł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Powiedział mu: Paś moje baranki.
(21:17) Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że po raz trzeci powiedział mu: Kochasz Mnie? I powiedział Mu: Panie, Ty wszystko wiesz; Ty wiesz, że Cię kocham. Powiedział mu: Paś moje owce.
(21:18) Amen, amen mówię ci: gdy byłeś młodszy, przepasywałeś się i chodziłeś, dokąd chciałeś; gdy zaś się zestarzejesz, wyciągniesz swoje ręce, a inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd ty nie chcesz.
(21:19) To zaś powiedział, zaznaczając, jaką śmiercią miał uwielbić Boga. A gdy to powiedział, powiedział mu: Idź za Mną.
(21:20) Piotr, odwróciwszy się, zobaczył idącego za nimi tego ucznia, którego Jezus miłował, który też podczas wieczerzy spoczywał na Jego piersi i powiedział: Panie, kto jest tym, który Cię wyda?
(21:21) Gdy więc Piotr go zobaczył, powiedział Jezusowi: Panie, a ten co?
(21:22) Jezus powiedział mu: Jeśli zechcę, aby on pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty idź za Mną.
(21:23) Rozeszła się więc ta rozmowa między braćmi, że ów uczeń nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu: Nie umrze, lecz: Jeśli zechcę, aby on pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?
(21:24) To jest ów uczeń, który składa świadectwo o tych rzeczach i to napisał; a wiemy, że prawdziwe jest jego świadectwo.
(21:25) Jest zaś i wiele innych rzeczy, które Jezus uczynił; gdyby je spisywano szczegółowo, sądzę, że cały świat nie mógłby pomieścić ksiąg, które miałyby być napisane.