Biblia Hosanna
Ewangelia według Łukasza
1
(1:1) Ponieważ wielu podjęło się ułożyć opowiadanie o rzeczach, które wśród nas się dokonały,
(1:2) jak przekazali nam ci, którzy od początku osobiście widzieli i byli sługami słowa,
(1:3) wydało się słuszne i mnie, który od początku wszystkiego pilnie dochodziłem, napisać ci po kolei, najdostojniejszy Teofilu,
(1:4) abyś przekonał się o prawdzie tych słów, o których zostałeś pouczony.
(1:5) Był za dni Heroda, króla Judei, pewien kapłan o imieniu Zachariasz, ze zmiany Abiasza, a jego żona była z córek Aarona, i miała na imię Elżbieta.
(1:6) Byli zaś oboje sprawiedliwi przed Bogiem, postępując zgodnie ze wszystkimi przykazaniami i ustawami Pana bez zarzutu,
(1:7) Lecz nie mieli syna, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku.
(1:8) Stało się zaś, gdy pełnił posługę kapłańską według porządku swojej zmiany przed Bogiem,
(1:9) zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadło mu w drodze losowania złożyć kadzidło, że wszedł do świątyni Pana.
(1:10) A całe mnóstwo ludu modliło się na zewnątrz w godzinie składania kadzidła.
(1:11) Ukazał się zaś mu Anioł Pana, stojąc po prawej stronie ołtarza kadzidła.
(1:12) A Zachariasz zatrwożył się, gdy go zobaczył, i padł na niego lęk.
(1:13) Lecz Anioł rzekł do niego: Nie bój się, Zachariaszu, ponieważ twoja prośba została wysłuchana; i twoja żona Elżbieta urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan.
(1:14) I będzie ci radość i wesele, i wielu będzie się radować z jego narodzenia.
(1:15) Będzie bowiem wielki przed Panem; wina i sycery nie będzie pił, a Duchem Świętym zostanie napełniony jeszcze w łonie swojej matki.
(1:16) I wielu z synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich.
(1:17) I sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, aby zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku roztropności sprawiedliwych, przygotować Panu lud doskonały.
(1:18) A Zachariasz powiedział do anioła: Po czym to poznam? Ja bowiem jestem stary, a moja żona jest już w podeszłym wieku.
(1:19) A anioł, odpowiadając, powiedział mu: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem, i zostałem posłany, aby mówić do ciebie i zwiastować ci tę dobrą nowinę.
(1:20) A oto będziesz milczał i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym te rzeczy się staną, ponieważ nie uwierzyłeś moim słowom, które wypełnią się w swoim czasie.
(1:21) A lud oczekiwał Zachariasza i dziwili się, że on tak długo pozostawał w świątyni.
(1:22) A gdy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i poznali, że miał widzenie w świątyni. A on sam dawał im znaki i pozostał niemy.
(1:23) I stało się, gdy dopełniły się dni jego służby, że odszedł do swego domu.
(1:24) A po tych dniach poczęła Elżbieta, jego żona, i ukrywała się przez pięć miesięcy, mówiąc:
(1:25) Tak bowiem uczynił mi Pan w dniach, gdy wejrzał, aby zmazać moją hańbę między ludźmi.
(1:26) A w szóstym miesiącu został posłany przez Boga anioł Gabriel do miasta w Galilei, o nazwie Nazaret,
(1:27) do dziewicy poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawida, a dziewicy było na imię Maria.
(1:28) A anioł, wszedłszy do niej, powiedział: Witaj, pełna łaski, Pan z tobą, błogosławiona jesteś pośród kobiet.
(1:29) A ona, gdy to usłyszała, zatrwożyła się jego słowami i rozważała, co znaczyło to pozdrowienie.
(1:30) A anioł rzekł do niej: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.
(1:31) Oto poczniesz w łonie i urodzisz Syna, i nadasz Mu imię Jezus.
(1:32) On będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Dawida, Jego ojca; i będzie królował nad domem Jakuba na wieki,
(1:33) a Jego królestwu nie będzie końca.
(1:34) A Maria powiedziała do Anioła: Jak to się stanie, skoro nie znam męża?
(1:35) A Anioł, odpowiadając, powiedział jej: Duch Święty zejdzie na ciebie, a moc Najwyższego osłoni cię. Dlatego też to, co narodzi się z ciebie, Święte, będzie nazwane Synem Boga.
(1:36) A oto Elżbieta, twoja krewna, i ona poczęła syna w swojej starości; a jest to szósty miesiąc dla tej, którą nazywają niepłodną.
(1:37) ponieważ dla Boga żadne słowo nie będzie niemożliwe.
(1:38) A Maria powiedziała: Oto ja, służąca Pana, niech mi się stanie według twojego słowa. I odszedł od niej anioł.
(1:39) A Maria, powstawszy w tych dniach, poszła z pośpiechem w góry, do miasta Judy.
(1:40) I weszła do domu Zachariasza, i pozdrowiła Elżbietę.
(1:41) I stało się, gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Marii, poruszyło się z radości dziecko w jej łonie; a Elżbieta została napełniona Duchem Świętym.
(1:42) I zawołała donośnym głosem, i powiedziała: Błogosławiona ty między kobietami i błogosławiony owoc twego łona.
(1:43) A skąd mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?
(1:44) Oto bowiem, gdy głos twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dziecko w moim łonie.
(1:45) I błogosławiona, która uwierzyłaś, ponieważ spełnią się te rzeczy, które zostały ci powiedziane przez Pana.
(1:46) A Maria rzekła: Wielbi moja dusza Pana.
(1:47) I rozradował się mój duch w Bogu, moim Zbawicielu.
(1:48) Ponieważ wejrzał na uniżenie swojej służącej; oto bowiem odtąd błogosławioną nazywać mnie będą wszystkie pokolenia.
(1:49) Ponieważ wielkie rzeczy uczynił mi Ten, który jest mocny, i święte jest imię Jego.
(1:50) A miłosierdzie Jego z pokolenia na pokolenia nad tymi, którzy się Go boją.
(1:51) Okazał moc swoim ramieniem; rozproszył pysznych zamysłami ich serca.
(1:52) Strącił możnych z tronu i wywyższył pokornych.
(1:53) Głodnych napełnił dobrami, a bogatych odprawił z niczym.
(1:54) Ujął się za Izraelem, swoim sługą, pamiętając o swoim miłosierdziu,
(1:55) jak powiedział do naszych ojców, do Abrahama i jego potomstwa na wieki.
(1:56) A Maria pozostała z nią około trzech miesięcy i wróciła do swego domu.
(1:57) A dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna.
(1:58) I usłyszeli jej sąsiedzi i krewni, że Pan okazał jej swoje miłosierdzie, i cieszyli się razem z nią.
(1:59) I stało się ósmego dnia, że przyszli obrzezać chłopca i nadali mu imię jego, Zachariasz.
(1:60) A jego matka, odpowiadając, powiedziała: Bynajmniej, lecz będzie nazwany Janem.
(1:61) I powiedzieli do niej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto byłby nazywany tym imieniem.
(1:62) A dawali znaki jego ojcu, jak chciałby go nazwać.
(1:63) A poprosiwszy o tabliczkę, napisał, mówiąc: Jan jest jego imię. I wszyscy się zdziwili.
(1:64) A zaraz otworzyły się jego usta i jego język, i mówił, błogosławiąc Boga.
(1:65) I padł lęk na wszystkich ich sąsiadów, a po całej górzystej Judei rozgłaszano wszystkie te słowa.
(1:66) I wszyscy, którzy usłyszeli, zachowali to w swoim sercu, mówiąc: Kim, jak myślisz, będzie ten chłopiec? Bo ręka Pana była z nim.
(1:67) A Zachariasz, jego ojciec, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc:
(1:68) Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, ponieważ nawiedził i dokonał odkupienia swego ludu.
(1:69) I wzbudził nam róg zbawienia w domu Dawida, swego sługi.
(1:70) Jak powiedział przez usta swoich świętych proroków, którzy są od wieków:
(1:71) Wybawienie od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą,
(1:72) aby okazać miłosierdzie naszym ojcom i pamiętać o swoim świętym przymierzu,
(1:73) o przysiędze, którą złożył Abrahamowi, naszemu ojcu, że da nam,
(1:74) abyśmy, uwolnieni z ręki naszych nieprzyjaciół, bez lęku służyli Mu,
(1:75) w świętości i sprawiedliwości przed Nim przez wszystkie nasze dni.
(1:76) A ty, chłopcze, będziesz nazwany prorokiem Najwyższego; pójdziesz bowiem przed obliczem Pana przygotować Jego drogi,
(1:77) aby dać poznanie zbawienia Jego ludowi przez odpuszczenie ich grzechów,
(1:78) przez głębię miłosierdzia naszego Boga, przez które nawiedziła nas jutrzenka z wysoka,
(1:79) aby oświecić tych, którzy siedzą w ciemności i w cieniu śmierci, aby skierować nasze stopy na drogę pokoju.
(1:80) A chłopiec rósł i umacniał się duchem, i przebywał na pustyniach aż do dnia swego ukazania się Izraelowi.
2
(2:1) I stało się w owych dniach, że wyszedł dekret od Cezara Augusta, aby został spisany cały świat.
(2:2) Ten pierwszy spis odbył się, gdy namiestnikiem Syrii był Kwiryniusz.
(2:3) I szli wszyscy, aby się spisać, każdy do swojego miasta.
(2:4) Poszedł też Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawida, które nazywa się Betlejem, ponieważ był z domu i rodu Dawida,
(2:5) aby się spisać z Marią, poślubioną sobie żoną, która była w ciąży.
(2:6) I stało się, że gdy tam byli, dopełniły się dni, aby urodziła.
(2:7) I urodziła swojego pierworodnego Syna, i owinęła Go w pieluszki, i położyła Go w żłobie, ponieważ nie było dla nich miejsca w gospodzie.
(2:8) A w tej samej okolicy byli pasterze, czuwając i trzymając straże nocne nad swoją trzodą.
(2:9) I oto Anioł Pana stanął przy nich, i chwała Boga zajaśniała wokół nich, i ogarnął ich wielki strach.
(2:10) A anioł powiedział do nich: Nie bójcie się; oto bowiem zwiastuję wam wielką radość, która będzie udziałem całego ludu.
(2:11) Ponieważ narodził się wam dzisiaj Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawida.
(2:12) A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i położone w żłobie.
(2:13) I nagle przy aniele zjawiło się mnóstwo wojska niebiańskiego, chwalących Boga i mówiących:
(2:14) Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli.
(2:15) I stało się, że gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili jeden do drugiego: Pójdźmy więc aż do Betlejem i zobaczmy to wydarzenie, które się stało, które Pan nam oznajmił.
(2:16) I przyszli z pośpiechem, i znaleźli Marię, i Józefa, i Niemowlę położone w żłobie.
(2:17) A widząc, poznali to, co zostało im powiedziane o tym Dziecięciu.
(2:18) I wszyscy, którzy usłyszeli, dziwili się temu, co pasterze im powiedzieli.
(2:19) A Maria zachowywała wszystkie te słowa, rozważając je w swoim sercu.
(2:20) I wrócili pasterze, wielbiąc i chwaląc Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli, tak jak zostało im powiedziane.
(2:21) A gdy dopełniło się osiem dni, aby obrzezać Chłopca, nadano Mu imię Jezus, którym nazwał Go anioł, zanim został poczęty w łonie.
(2:22) A gdy dopełniły się dni jej oczyszczenia według Prawa Mojżesza, zanieśli Go do Jerozolimy, aby stawić Go przed Panem,
(2:23) jak jest napisane w Prawie Pana: Każdy męski potomek otwierający łono będzie nazwany świętym dla Pana.
(2:24) I aby złożyć ofiarę według tego, co zostało powiedziane w Prawie Pana: parę synogarlic albo dwa młode gołębie.
(2:25) A oto był w Jerozolimie człowiek, któremu było na imię Symeon, a człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny, oczekujący pociechy Izraela, a Duch Święty był w nim.
(2:26) I otrzymał odpowiedź od Ducha Świętego, że nie zobaczy śmierci, dopóki wpierw nie zobaczy Chrystusa Pana.
(2:27) I przyszedł w Duchu do świątyni. A gdy rodzice wnieśli Dziecię Jezus, aby uczynić dla Niego według zwyczaju Prawa,
(2:28) on wziął Go w swoje ramiona, i błogosławił Boga, i powiedział:
(2:29) Teraz pozwalasz odejść swojemu niewolnikowi, Panie, według twojego słowa, w pokoju,
(2:30) ponieważ moje oczy zobaczyły zbawienie Twoje,
(2:31) które przygotowałeś przed obliczem wszystkich narodów,
(2:32) światło na objawienie poganom i chwałę Twego ludu, Izraela.
(2:33) A Jego ojciec i matka dziwili się temu, co mówiono o Nim.
(2:34) I Symeon pobłogosławił ich i powiedział do Marii, Jego matki: Oto Ten jest ustanowiony, aby upadło i powstało wielu w Izraelu i jako znak, któremu sprzeciwiać się będą.
(2:35) A twoją własną duszę przeniknie miecz, aby zostały objawione myśli z wielu serc.
(2:36) A była Anna, prorokini, córka Fanuela, z pokolenia Asera; była już w podeszłym wieku, a żyła ze swoim mężem siedem lat od swego panieństwa.
(2:37) A jako wdowa miała osiemdziesiąt cztery lata; nie odchodziła ona od świątyni, służąc Bogu postami i modlitwami nocą i dniem.
(2:38) A ona, przybywszy w tej właśnie godzinie, wysławiała Pana i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia Izraela.
(2:39) A gdy wykonali wszystko według Prawa Pana, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
(2:40) Chłopiec zaś rósł i umacniał się, pełen mądrości, a łaska Boga była w Nim.
(2:41) A Jego rodzice chodzili co roku do Jerozolimy na święto Paschy.
(2:42) A gdy miał dwanaście lat, udali się do Jerozolimy zgodnie ze zwyczajem świątecznym.
(2:43) A gdy dni święta dobiegły końca i wracali, Chłopiec Jezus pozostał w Jerozolimie, a Jego rodzice o tym nie wiedzieli.
(2:44) Sądząc zaś, że jest wśród towarzyszy podróży, uszli drogę jednego dnia i szukali Go między krewnymi i znajomymi.
(2:45) A nie znajdując, wrócili do Jerozolimy, aby Go szukać.
(2:46) I stało się, że po trzech dniach znaleźli Go w świątyni, siedzącego pośród nauczycieli, słuchającego ich i zadającego im pytania.
(2:47) A wszyscy, którzy Go słuchali, zdumiewali się Jego mądrością i odpowiedziami.
(2:48) A zobaczywszy Go, zdziwili się. A Jego matka powiedziała do Niego: Synu, dlaczego nam to uczyniłeś? Oto Twój ojciec i ja, zmartwieni, szukaliśmy Cię.
(2:49) A On rzekł do nich: Dlaczego Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mojego Ojca?
(2:50) Lecz oni nie zrozumieli słowa, które do nich powiedział.
(2:51) I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im posłuszny. A Jego matka zachowywała wszystkie te słowa w swoim sercu.
(2:52) A Jezus czynił postępy w mądrości, i wieku, i łasce u Boga i ludzi.
3
(3:1) A w piętnastym roku panowania Cezara Tyberiusza, gdy Poncjusz Piłat zarządzał Judeą, Herod był tetrarchą Galilei, Filip zaś, jego brat, tetrarchą Iturei i krainy Trachonickiej, a Lizaniasz tetrarchą Abileny,
(3:2) za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza, doszło słowo Pana do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.
(3:3) I przeszedł po całej okolicy Jordanu, głosząc chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów,
(3:4) jak jest napisane w Księdze słów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pana, prostymi czyńcie Jego ścieżki.
(3:5) Każda dolina będzie wypełniona, każda góra i pagórek będą obniżone; kręte drogi staną się prostymi, a wyboiste drogami płaskimi.
(3:6) I zobaczy każde ciało zbawienie Boga.
(3:7) Mówił więc do tłumów, które wychodziły, aby zostać przez niego ochrzczone: Plemię żmij! Kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?
(3:8) Wydawajcie więc owoce godne nawrócenia i nie zaczynajcie mówić: Ojca mamy Abrahama. Mówię wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić synów Abrahamowi.
(3:9) Już bowiem siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostanie wycięte i wrzucone w ogień.
(3:10) I pytały Go tłumy, mówiąc: Cóż więc mamy czynić?
(3:11) A odpowiadając, mówił im: Kto ma dwie tuniki, niech da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech podobnie uczyni.
(3:12) Przyszli także poborcy podaków, aby przyjąć chrzest, i powiedzieli do niego: Nauczycielu, co mamy czynić?
(3:13) A on powiedział do nich: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, co wam wyznaczono.
(3:14) Pytali go także żołnierze, mówiąc: A my co mamy czynić? I rzekl im: Nad nikim się nie znęcajcie ani nikogo fałszywie nie oskarżajcie, i poprzestawajcie na swoim żołdzie.
(3:15) A gdy lud był w oczekiwaniu i wszyscy rozważali w swoich sercach o Janie, czy przypadkiem nie jest on Chrystusem,
(3:16) Jan odpowiedział, mówiąc wszystkim: Ja wprawdzie chrzczę was wodą, lecz przyjdzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u Jego sandałów; On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem.
(3:17) Jego wiejadło w Jego ręce i oczyści swoje klepisko, i zgromadzi pszenicę do swojego spichlerza, plewy zaś spali ogniem nieugaszonym.
(3:18) Wiele też innych rzeczy, zachęcając, zwiastował ludowi.
(3:19) A Herod, tetrarcha, gdy był przez niego upominany z powodu Herodiady, żony swego brata, i z powodu wszystkich złych rzeczy, które uczynił Herod,
(3:20) dodał do tego wszystkiego jeszcze i to, że zamknął Jana w więzieniu.
(3:21) I stało się, że gdy cały lud przyjmował chrzest, również Jezus został ochrzczony, a gdy modlił się, otworzyło się niebo.
(3:22) I zstąpił na Niego Duch Święty w cielesnej postaci jak gołębica, i rozległ się głos z nieba: Ty jesteś moim umiłowanym Synem, w Tobie mam upodobanie.
(3:23) A sam Jezus, rozpoczynając swoją działalność, miał około trzydziestu lat, będąc, jak sądzono, synem Józefa, który był Helego, który był Mattata,
(3:24) który był Lewiego, który był Melchiego, który był Jannaja, który był Józefa,
(3:25) który był Matatiasza, który był Amosa, który był Nahuma, który był Chesliego, który był Naggaja,
(3:26) który był Maata, który był Matatiasza, który był Semei, który był Josecha, który był Jody,
(3:27) który był Jana, który był Resy, który był Zorobabela, który był Salatiela, który był Neriego,
(3:28) który był Melchiego, który był Addiego, który był Kosama, który był Elmadana, który był Hera,
(3:29) który był Jezusa, który był Eliezera, który był Jorima, który był Mattata, który był Lewiego,
(3:30) który był Symeona, który był Judy, który był Józefa, który był Jony, który był Eliakima,
(3:31) który był Meleasza, który był Menny, który był Mattata, który był Natana, który był Dawida,
(3:32) który był Jessego, który był Jobeda, który był Booza, który był Sali, który był Naassona,
(3:33) który był Aminadaba, który był Arama, który był Esroma, który był Faresa, który był synem Judy,
(3:34) który był synem Jakuba, który był synem Izaaka, który był synem Abrahama, który był synem Tarego, który był synem Nachora,
(3:35) który był Serucha, który był Ragaua, który był Faleka, który był Ebera, który był Sali,
(3:36) który był Kainama, który był Arfaksada, który był Sema, który był Noego, który był Lamecha,
(3:37) który był Matusali, który był Enocha, który był Jareta, który był Maleleela, który był Kainama,
(3:38) który był Enosa, który był Seta, który był Adama, który był Boga.
4
(4:1) A Jezus, pełen Ducha Świętego, wrócił znad Jordanu i był prowadzony przez Ducha na pustynię,
(4:2) przez czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. I nic nie jadł w tych dniach, a gdy się dopełniły, poczuł głód.
(4:3) A diabeł powiedział do Niego: Jeśli jesteś Synem Boga, powiedz temu kamieniowi, aby stał się chlebem.
(4:4) A Jezus odpowiedział mu: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem Boga.
(4:5) A diabeł zaprowadził Go na wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata w jednej chwili.
(4:6) I rzekł do Niego: Tobie dam całą tę władzę i ich chwałę, ponieważ zostały mi przekazane, i daję je, komu chcę.
(4:7) Ty więc, jeśli oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje.
(4:8) A Jezus, odpowiadając, powiedział mu: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu będziesz służył.
(4:9) I zaprowadził Go do Jerozolimy, i postawił Go na narożniku świątyni, i powiedział mu: Jeśli jesteś Synem Boga, rzuć się stąd w dół.
(4:10) Napisane jest bowiem, że swoim aniołom rozkaże o Tobie, aby Cię strzegli,
(4:11) i że na rękach będą Cię nosić, abyś przypadkiem nie uraził o kamień swojej stopy.
(4:12) A Jezus, odpowiadając, rzekł mu: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego.
(4:13) A gdy diabeł zakończył wszelkie kuszenie, odstąpił od Niego aż do czasu.
(4:14) A Jezus wrócił w mocy Ducha do Galilei, i rozeszła się wieść o Nim po całej okolicy.
(4:15) A On nauczał w ich synagogach i był wysławiany przez wszystkich.
(4:16) I przyszedł do Nazaretu, gdzie był wychowany, i wszedł, według swego zwyczaju, w dzień szabatu do synagogi, i powstał, aby czytać.
(4:17) I podano Mu Księgę proroka Izajasza. A gdy rozwinął księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane:
(4:18) Duch Pana nade Mną, dlatego namaścił Mnie, posłał Mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, uzdrawiał skruszonych w sercu,
(4:19) głosił jeńcom uwolnienie, a niewidomym odzyskanie wzroku, wypuścił uciśnionych na wolność, ogłosił rok łaski Pana i dzień odpłaty.
(4:20) A gdy zwinął księgę, oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były utkwione w Niego.
(4:21) I zaczął mówić do nich: Dzisiaj wypełniło się to Pismo w waszych uszach.
(4:22) I wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się słowom łaski, które wychodziły z Jego ust, i mówili: Czyż nie jest to syn Józefa?
(4:23) I rzekł do nich: Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie. Co słyszeliśmy, że stało się w Kafarnaum, uczyń i tutaj, w swojej ojczyźnie.
(4:24) I rzekł: Amen mówię wam, że żaden prorok nie jest przyjęty w swojej ojczyźnie.
(4:25) Naprawdę mówię wam: wiele wdów było w Izraelu za dni Eliasza, gdy niebo zostało zamknięte na trzy lata i sześć miesięcy, kiedy nastał wielki głód w całej ziemi.
(4:26) I do żadnej z nich nie został posłany Eliasz, tylko do Sarepty Sydońskiej, do pewnej wdowy.
(4:27) I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman.
(4:28) I wszyscy w synagodze, słysząc to, wezbrali gniewem.
(4:29) I powstali, i wyrzucili Go poza miasto, i zaprowadzili Go aż nad urwisko góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić.
(4:30) Lecz On, przeszedłszy pośród nich, odszedł.
(4:31) I zszedł do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał ich w szabaty.
(4:32) I byli zdumieni Jego nauką, ponieważ Jego słowo miało moc.
(4:33) A w synagodze był człowiek mający nieczystego demona, i zawołał donośnym głosem,
(4:34) mówiąc: Ach! Co nam i Tobie, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kim jesteś: Święty Boga.
(4:35) A Jezus zgromił go, mówiąc: Zamilknij i wyjdź z niego. A demon, rzuciwszy go na środek, wyszedł z niego i nic mu nie zaszkodził.
(4:36) I padł lęk na wszystkich, i mówili jeden do drugiego, mówiąc: Co to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje duchom nieczystym, a one wychodzą?
(4:37) I rozchodziła się wieść o Nim po całej okolicy.
(4:38) A Jezus, wyszedłszy z synagogi, wszedł do domu Szymona. A teściową Szymona trawiła wysoka gorączka, i prosili Go o nią.
(4:39) I stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. A ona natychmiast wstała i usługiwała im.
(4:40) A gdy słońce zaszło, wszyscy, którzy mieli cierpiących na różne choroby, przyprowadzali ich do Niego. A On, kładąc na każdego z nich ręce, uzdrawiał ich.
(4:41) A z wielu wychodziły też demony, wołając i mówiąc: Ty jesteś Synem Boga. A On, gromiąc je, nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Chrystusem.
(4:42) A gdy nastał dzień, wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego, i zatrzymywały Go, aby nie odchodził od nich.
(4:43) A On rzekł do nich: Także innym miastom muszę zwiastować królestwo Boga, ponieważ po to zostałem posłany.
(4:44) I głosił w synagogach Galilei.
5
(5:1) A stało się, że gdy tłumy napierały na Niego, aby słuchać słowa Boga, On stał nad jeziorem Genezaret.
(5:2) I zobaczył dwie łodzie stojące nad jeziorem; rybacy zaś wysiedli i płukali sieci.
(5:3) A wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, aby nieco odbił od brzegu. I siedząc, nauczał z łodzi tłumy.
(5:4) A gdy przestał mówić, powiedział do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie wasze sieci na połów.
(5:5) A Szymon, odpowiadając, powiedział Mu: Mistrzu, przez całą noc pracowaliśmy i nic nie złowiliśmy; lecz na Twoje słowo zarzucę sieć.
(5:6) A gdy to uczynili, zagarnęli wielką ilość ryb, a ich sieć zaczęła się rwać.
(5:7) I dali znak wspólnikom, którzy byli w drugiej łodzi, aby przyszli i pomogli im. I przyszli, i napełnili obie łodzie, tak że omal nie zatonęły.
(5:8) A gdy to zobaczył Szymon Piotr, upadł do kolan Jezusa, mówiąc: Odejdź ode mnie, bo jestem człowiekiem grzesznym, Panie.
(5:9) Ogarnęło go bowiem zdumienie, a także wszystkich, którzy z nim byli, z powodu połowu ryb, którego dokonali.
(5:10) Także Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się; odtąd już będziesz łowił ludzi.
(5:11) A wyciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.
(5:12) I stało się, gdy był w jednym z miast, że oto był tam człowiek cały pokryty trądem. A widząc Jezusa, upadł na twarz i prosił Go, mówiąc: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.
(5:13) A wyciągnąwszy rękę, dotknął go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast trąd zszedł z niego.
(5:14) A On nakazał mu, aby nikomu nie mówił, lecz: Idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swoje oczyszczenie, jak nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.
(5:15) Tym bardziej zaś rozchodziła się wieść o Nim, i gromadziły się wielkie tłumy, aby Go słuchać i być uzdrawianymi ze swoich chorób.
(5:16) A On oddalił się na pustynię i modlił się.
(5:17) I stało się pewnego dnia, że siedział, nauczając. I siedzieli tam faryzeusze i nauczyciele Prawa, którzy przyszli z każdej miejscowości Galilei i Judei, i z Jerozolimy. A moc Pana była z Nim, aby uzdrawiał.
(5:18) A oto mężczyźni nieśli na łożu człowieka, który był sparaliżowany, i starali się go wnieść i położyć przed Nim.
(5:19) A nie znajdując, którędy mogliby go wnieść z powodu tłumu, weszli na dach i przez dachówki spuścili go wraz z łożem na środek przed Jezusa.
(5:20) A gdy zobaczył ich wiarę, powiedział: Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy.
(5:21) A skrybowie i faryzeusze zaczęli rozważać, mówiąc: Kto to jest, który mówi bluźnierstwa? Kto może odpuszczać grzechy, jeśli nie sam Bóg?
(5:22) A Jezus, poznawszy ich myśli, odpowiadając, powiedział do nich: Co rozważacie w swoich sercach?
(5:23) Co łatwiej powiedzieć: Odpuszczone są ci grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź?
(5:24) Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów — powiedział paralitykowi — Tobie mówię: Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu.
(5:25) I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i odszedł do swego domu, wielbiąc Boga.
(5:26) I zdumienie ogarnęło wszystkich, i wielbili Boga. I napełnili się lękiem, mówiąc: Dzisiaj widzieliśmy rzeczy zadziwiające.
(5:27) A potem wyszedł i zobaczył poborcę podaków o imieniu Lewi, siedzącego punkcie poboru podatków, i rzekł do niego: Pójdź za Mną.
(5:28) A zostawiwszy wszystko, wstał i poszedł za Nim.
(5:29) I Lewi wyprawił Mu wielką ucztę w swoim domu. A było tam wielu poborców podaków i innych, którzy z nimi zasiadali do stołu.
(5:30) A faryzeusze i ich skrybowie szemrali, mówiąc do Jego uczniów: Dlaczego jecie i pijecie z poborcami podatków i grzesznikami?
(5:31) A Jezus, odpowiadając, powiedział do nich: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
(5:32) Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników do nawrócenia.
(5:33) A oni powiedzieli do Niego: Dlaczego uczniowie Jana często poszczą i zanoszą modlitwy, podobnie i uczniowie faryzeuszów, Twoi zaś jedzą i piją?
(5:34) A On rzekł do nich: Czy możecie sprawić, aby goście weselni pościli, dopóki oblubieniec jest z nimi?
(5:35) Lecz przyjdą dni, gdy oblubieniec zostanie im zabrany; wtedy będą pościć w owych dniach.
(5:36) Powiedział im także przypowieść: Nikt nie przyszywa łaty z nowej szaty do szaty starej; inaczej i nowe rozedrze, a do starego nie będzie pasowała łata z nowego.
(5:37) I nikt nie wlewa młodego wina do starych bukłaków; inaczej młode wino rozerwie bukłaki, samo się wyleje, a bukłaki zginą.
(5:38) Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków, a wtedy jedno i drugie się zachowuje.
(5:39) I nikt, kto pije stare wino, zaraz nie chce młodego, mówi bowiem: Stare jest lepsze.
6
(6:1) A stało się w szabat drugi po pierwszym, gdy przechodził przez pola, że Jego uczniowie zrywali kłosy i jedli, wycierając je rękami.
(6:2) A niektórzy z faryzeuszów mówili do nich: Dlaczego czynicie to, czego nie wolno czynić w szabaty?
(6:3) A Jezus, odpowiadając im, powiedział: Czy i tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy zgłodniał on i ci, którzy z nim byli?
(6:4) Jak wszedł do domu Boga, wziął chleby pokładne, jadł i dał także tym, którzy z nim byli, chociaż nie wolno ich jeść nikomu oprócz samych kapłanów?
(6:5) I mówił do nich: Syn Człowieczy jest Panem także szabatu.
(6:6) A stało się w inny szabat, że wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, którego prawa ręka była uschnięta.
(6:7) A skrybowie i faryzeusze obserwowali Go, czy uzdrowi w szabat, aby znaleźć powód do oskarżenia Go.
(6:8) On jednak znał ich myśli i rzekł człowiekowi, który miał uschniętą rękę: Wstań i stań pośrodku. A on wstał i stanął.
(6:9) I Jezus rzekł do nich: Pytam was: Czy wolno w szabat czynić dobrze czy źle? Duszę ocalić czy zgubić?
(6:10) A spojrzawszy na wszystkich wokoło, powiedział człowiekowi: Wyciągnij swoją rękę. A on wyciągnął, i jego ręka została przywrócona do zdrowia.
(6:11) Oni zaś napełnili się szaleństwem i naradzali się między sobą, co mogliby uczynić Jezusowi.
(6:12) I stało się w owych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga.
(6:13) A gdy nastał dzień, przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami:
(6:14) Szymona, któremu nadał imię Piotr, i Andrzeja, jego brata, Jakuba i Jana, Filipa i Bartłomieja,
(6:15) Mateusza i Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona, zwanego Zelotą,
(6:16) i Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą.
(6:17) A zszedłszy z nimi, stanął na równinie, razem z tłumem Jego uczniów i wielkim mnóstwem ludu z całej Judei i Jerozolimy, i z wybrzeża Tyru i Sydonu,
(6:18) którzy przyszli, aby Go słuchać i zostać uzdrowionymi ze swoich chorób. A ci, których dręczyły duchy nieczyste, byli uzdrawiani.
(6:19) A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
(6:20) A On, podniósłszy oczy na swoich uczniów, mówił: Błogosławieni ubodzy, ponieważ wasze jest królestwo Boga.
(6:21) Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, ponieważ będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, ponieważ będziecie się śmiać.
(6:22) Błogosławieni będziecie, gdy ludzie będą was nienawidzić, i gdy was wyłączą spośród siebie, i będą was znieważać, i odrzucą wasze imię jako złe ze względu na Syna Człowieczego.
(6:23) Radujcie się w owym dniu i weselcie się, bo oto wasza nagroda jest wielka w niebie; tak samo bowiem czynili prorokom ich ojcowie.
(6:24) Lecz biada wam, bogatym, ponieważ odebraliście już swoją pociechę.
(6:25) Biada wam, którzy jesteście teraz nasyceni, ponieważ będziecie łaknąć. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, ponieważ będziecie się smucić i płakać.
(6:26) Biada wam, gdy wszyscy ludzie będą was wychwalać; tak samo bowiem czynili fałszywym prorokom ich ojcowie.
(6:27) Lecz mówię wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą.
(6:28) Błogosławcie tym, którzy wam złorzeczą, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.
(6:29) A temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi. A temu, kto zabiera ci płaszcz, nie odmawiaj także tuniki.
(6:30) Każdemu zaś, kto cię prosi, daj. A od tego, kto zabiera to, co twoje, nie domagaj się zwrotu.
(6:31) A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, tak i wy czyńcie im podobnie.
(6:32) A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jaka za to dla was zasługa? Przecież i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują.
(6:33) A jeśli dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was zasługa? Przecież i grzesznicy to czynią.
(6:34) A jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się otrzymać zwrot, jaka za to dla was zasługa? Przecież i grzesznicy pożyczają grzesznikom, aby otrzymać tyle samo.
(6:35) Lecz miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie i pożyczajcie, niczego się w zamian nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego, ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.
(6:36) Bądźcie więc miłosierni, jak i Ojciec wasz jest miłosierny.
(6:37) Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
(6:38) Dawajcie, a będzie wam dane: miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i przepełnioną wsypią do waszego zanadrza. Tą samą bowiem miarą, którą mierzycie, będzie wam odmierzone.
(6:39) Powiedział im także przypowieść: Czy ślepy może prowadzić ślepego? Czy nie obaj wpadną do dołu?
(6:40) Nie jest uczeń ponad nauczyciela; lecz każdy będzie doskonały, gdy będzie jak jego nauczyciel.
(6:41) Dlaczego zaś widzisz źdźbło w oku swego brata, a belki, która jest w twoim oku, nie dostrzegasz?
(6:42) Albo jak możesz powiedzieć swemu bratu: Bracie, pozwól, że wyjmę źdźbło z twojego oka, skoro sam nie widzisz belki w swoim oku? Obłudniku, najpierw wyrzuć belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka swego brata.
(6:43) Nie ma bowiem dobrego drzewa, które wydaje zły owoc, ani złego drzewa, które wydaje dobry owoc.
(6:44) Każde bowiem drzewo poznaje się po jego owocu. Nie zbiera się przecież fig z cierni ani z głogu nie zrywa się winogron.
(6:45) Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Z obfitości bowiem serca mówią usta.
(6:46) Dlaczego nazywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?
(6:47) Każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha moich słów i wypełnia je, pokażę wam, do kogo jest podobny.
(6:48) Podobny jest do człowieka budującego dom, który wykopał głęboko i położył fundament na skale. A gdy przyszła powódź, rzeka uderzyła w ten dom, lecz nie mogła go poruszyć, ponieważ był zbudowany na skale.
(6:49) A ten, kto słucha, a nie czyni, podobny jest do człowieka budującego swój dom na ziemi bez fundamentu. Gdy uderzyła w niego rzeka, zaraz runął, a upadek tego domu był wielki.
7
(7:1) A gdy wypowiedział wszystkie swoje słowa przed zasłuchanym ludem, wszedł do Kafarnaum.
(7:2) A niewolnik pewnego setnika, ciężko chory, miał umrzeć; a był dla niego bardzo cenny.
(7:3) A gdy usłyszał o Jezusie, posłał do Niego starszych Żydów, prosząc Go, aby przyszedł i ocalił jego niewolnika.
(7:4) A oni, gdy przyszli do Jezusa, usilnie Go prosili, mówiąc: Godzien jest, abyś mu to wyświadczył.
(7:5) Miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę.
(7:6) A Jezus szedł z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik posłał do Niego przyjaciół, mówiąc: Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach.
(7:7) Dlatego i samego siebie nie uznałem za godnego, aby przyjść do Ciebie; lecz powiedz słowo, a mój sługa zostanie uzdrowiony.
(7:8) Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy, mającym pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; a drugiemu: Przyjdź, a przychodzi; i mojemu niewolnikowi: Uczyń to, a czyni.
(7:9) A Jezus, usłyszawszy to, zdziwił się i zwróciwszy się do idących za Nim tłumów, powiedział: Amen mówię wam, nawet w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.
(7:10) A ci, którzy zostali posłani, wróciwszy do domu, zastali niewolnika, który chorował, zdrowego.
(7:11) I stało się potem, że szedł do miasta, które nazywa się Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i wielki tłum.
(7:12) A gdy zbliżył się do bramy miasta, oto wynoszono zmarłego, jedynego syna jego matki, a była ona wdową; i liczny tłum z miasta był z nią.
(7:13) A gdy Pan ją zobaczył, ulitowawszy się nad nią, powiedział do niej: Nie płacz.
(7:14) I podszedł, i dotknął katafalku. A ci, którzy nieśli, zatrzymali się. I rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię, wstań.
(7:15) A ten, który był martwy, usiadł i zaczął mówić. I oddał go jego matce.
(7:16) A wszystkich ogarnął lęk, i wielbili Boga, mówiąc: Wielki prorok powstał między nami, i: Bóg nawiedził swój lud.
(7:17) I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
(7:18) A uczniowie Jana oznajmili mu o tym wszystkim.
(7:19) A Jan przywołał dwóch spośród swoich uczniów i posłał do Jezusa, mówiąc: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy mamy oczekiwać innego?
(7:20) A gdy ci mężczyźni przyszli do Niego, powiedzieli: Jan Chrzciciel posłał nas do Ciebie, mówiąc: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy mamy oczekiwać innego?
(7:21) A w tej właśnie godzinie uzdrowił wielu z chorób, dolegliwości i złych duchów, a wielu niewidomym darował wzrok.
(7:22) A odpowiadając, powiedział im: Idźcie i oznajmijcie Janowi, co słyszeliście i widzieliście: niewidomi widzą, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim zwiastowana jest dobra nowina.
(7:23) I błogosławiony jest ten, kto się Mną nie zgorszy.
(7:24) A gdy odeszli posłańcy Jana, zaczął mówić do tłumów o Janie: Co wyszliście oglądać na pustyni? Trzcinę chwiejącą się od wiatru?
(7:25) Lecz co wyszliście zobaczyć? Człowieka ubranego w miękkie szaty? Oto ci, którzy noszą kosztowne szaty i żyją w zbytkach, przebywają w pałacach królewskich.
(7:26) Lecz co wyszliście zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, że więcej niż proroka.
(7:27) To jest ten, o którym jest napisane: Oto posyłam mojego anioła przed Twoim obliczem, który przygotuje Twoją drogę przed Tobą.
(7:28) Mówię wam bowiem: Między narodzonymi z kobiet nie ma większego proroka od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie Boga jest większy od niego.
(7:29) A cały lud, który Go słuchał, także poborcy podatków, przyznali słuszność Bogu, przyjąwszy chrzest Jana.
(7:30) Faryzeusze zaś i znawcy Prawa odrzucili względem siebie zamysł Boga, nie przyjąwszy od niego chrztu.
(7:31) Pan zaś rzekł: Do kogo więc przyrównam ludzi tego pokolenia? I do kogo są podobni?
(7:32) Podobni są do dzieci siedzących na rynku i wołających jedne do drugich, i mówiących: Graliśmy wam na fletach, a nie tańczyliście; śpiewaliśmy pieśni żałobne, a nie płakaliście.
(7:33) Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel, nie jedząc chleba ani nie pijąc wina, a mówicie: Ma demona.
(7:34) Przyszedł Syn Człowieczy, jedząc i pijąc, a mówicie: Oto żarłok i pijak, przyjaciel poborców podatków i grzeszników.
(7:35) I mądrość została usprawiedliwiona przez wszystkie swoje dzieci.
(7:36) A jeden z faryzeuszów prosił Go, aby z nim jadł. I wszedłszy do domu faryzeusza, spoczął przy stole.
(7:37) A oto kobieta, która była w mieście grzesznicą, dowiedziawszy się, że spoczął przy stole w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowe naczynie z olejkiem.
(7:38) I stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła oblewać Jego stopy łzami i wycierała je włosami swojej głowy, i całowała Jego stopy, i namaszczała je olejkiem.
(7:39) A faryzeusz, który Go zaprosił, widząc to, rzekł sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest kobieta, która Go dotyka, że jest grzesznicą.
(7:40) A Jezus, odpowiadając, powiedział do niego: Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. A on rzekł: Nauczycielu, powiedz.
(7:41) Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników; jeden był winien pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt.
(7:42) A gdy nie mieli z czego oddać, darował obu. Który więc będzie go bardziej miłował?
(7:43) Odpowiadając, Szymon powiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. A On rzekł mu: Słusznie osądziłeś.
(7:44) A zwróciwszy się do kobiety, powiedział Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twojego domu, a nie dałeś Mi wody na moje nogi; ona zaś oblała moje stopy łzami i wytarła je swoimi włosami.
(7:45) Nie ucałowałeś Mnie; ona zaś od chwili, gdy weszła, nie przestaje całować moich stóp.
(7:46) Nie namaściłeś mojej głowy oliwą; ona zaś namaściła moje stopy olejkiem.
(7:47) Dlatego mówię ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A komu mniej się odpuszcza, ten mniej miłuje.
(7:48) A do niej powiedział: Odpuszczone są ci twoje grzechy.
(7:49) A ci, którzy z Nim spoczywali przy stole, zaczęli mówić sami do siebie: Kim jest Ten, który nawet grzechy odpuszcza?
(7:50) A do kobiety powiedział: Twoja wiara cię ocaliła; idź w pokoju.
8
(8:1) A potem stało się, że wędrował przez miasta i wsie, głosząc i zwiastując dobrą nowinę o królestwie Boga. A dwunastu było z Nim.
(8:2) A także pewne kobiety, które zostały uzdrowione od złych duchów i chorób: Maria, zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów,
(8:3) i Joanna, żona Chuzy, zarządcy Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które usługiwały Mu swoim majątkiem.
(8:4) A gdy zgromadził się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego, powiedział w przypowieści:
(8:5) Wyszedł siewca, aby siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło przy drodze i zostało podeptane, a ptaki nieba zjadły je.
(8:6) A inne padło na skałę, i gdy wzeszło, uschło, ponieważ nie miało wilgoci.
(8:7) A inne padło między ciernie, a ciernie, które razem wyrosły, zagłuszyły je.
(8:8) A inne padło na dobrą ziemię i wyrosnąwszy, wydało plon stokrotny. To mówiąc, wołał: Kto ma uszy do słuchania, niech słucha.
(8:9) A Jego uczniowie pytali Go, co znaczy ta przypowieść.
(8:10) A On im powiedział: Wam dane jest poznać tajemnicę królestwa Boga, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli, a słuchając nie rozumieli.
(8:11) A ta przypowieść jest taka: Ziarnem jest słowo Boga.
(8:12) A ci przy drodze to ci, którzy słuchają; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, aby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni.
(8:13) A ci na skale to ci, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia; do czasu wierzą, a w czasie próby odstępują.
(8:14) A to, które padło między ciernie, to ci, którzy usłyszeli, lecz idąc dalej, zostają zagłuszeni przez troski, bogactwa i przyjemności życia i nie wydają owocu.
(8:15) A to, które padło na dobrą ziemię, to ci, którzy usłyszawszy słowo, zachowują je w sercu dobrym i szlachetnym i wydają owoc w cierpliwości.
(8:16) Nikt zaś, zapaliwszy lampę, nie przykrywa jej naczyniem ani nie stawia pod łóżkiem, lecz stawia ją na świeczniku, aby wchodzący widzieli światło.
(8:17) Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie miało zostać poznane i wyjść na jaw.
(8:18) Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane, a kto nie ma, temu zostanie zabrane nawet to, co sądzi, że ma.
(8:19) A przyszli do Niego Jego matka i Jego bracia, lecz nie mogli się do Niego dostać z powodu tłumu.
(8:20) I oznajmiono Mu: Twoja matka i Twoi bracia stoją na zewnątrz, chcąc Cię zobaczyć.
(8:21) A On, odpowiadając, powiedział do nich: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Boga i wypełniają je.
(8:22) A stało się pewnego dnia, że wsiadł do łodzi, a z Nim Jego uczniowie, i rzekł do nich: Przeprawmy się na drugi brzeg. I odbili od brzegu.
(8:23) A gdy płynęli, zasnął. I zerwała się nad jeziorem wichura, i łódź napełniała się wodą, i znaleźli się w niebezpieczeństwie.
(8:24) A podszedłszy, obudzili Go, mówiąc: Mistrzu, giniemy. A On, wstawszy, zgromił wiatr i wzburzenie wody; i ustały, i nastała cisza.
(8:25) I powiedział do nich: Gdzie jest wasza wiara? Oni zaś, ogarnięci lękiem, dziwili się, mówiąc jeden do drugiego: Kim więc jest Ten, że rozkazuje i wiatrom, i wodzie, a one są Mu posłuszne?
(8:26) I dopłynęli do krainy Gerazeńczyków, która leży naprzeciw Galilei.
(8:27) A gdy wyszedł na ląd, wyszedł Mu naprzeciw pewien człowiek z miasta, który od długiego czasu miał demony; nie nosił ubrania i nie mieszkał w domu, lecz w grobowcach.
(8:28) Ten, gdy zobaczył Jezusa, upadł przed Nim i zawoławszy donośnym głosem, powiedział: Co mnie i Tobie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Błagam Cię, nie dręcz mnie.
(8:29) Nakazywał bowiem duchowi nieczystemu, aby wyszedł z człowieka. Od długiego bowiem czasu porywał go; i był wiązany łańcuchami oraz pętami i pilnowany, lecz zrywał więzy i był pędzony przez demona na pustkowia.
(8:30) A Jezus zapytał go, mówiąc: Jakie jest twoje imię? A on powiedział: Legion, ponieważ weszło w niego wiele demonów.
(8:31) I prosiły Go, aby nie rozkazywał im odejść do otchłani.
(8:32) A było tam na górze wielkie stado pasących się świń. I prosiły Go, aby pozwolił im w nie wejść. I pozwolił im.
(8:33) Wyszły więc demony z człowieka i weszły w świnie. A stado rzuciło się z urwiska do jeziora i utonęło.
(8:34) A gdy zobaczyli to pasterze, co się stało, uciekli i oznajmili o tym w mieście i po wsiach.
(8:35) A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało, i przyszli do Jezusa. I znaleźli człowieka, z którego wyszły demony, siedzącego u Jego stóp, ubranego i przy zdrowym umyśle, i przestraszyli się.
(8:36) A ci, którzy to widzieli, opowiedzieli im, jak został uzdrowiony od legionu.
(8:37) I cała ludność krainy Gerazeńczyków prosiła Go, aby odszedł od nich, ponieważ ogarnął ich wielki strach. A On, wsiadłszy do łodzi, powrócił.
(8:38) A mężczyzna, z którego wyszły demony, prosił Go, aby mógł być z Nim. Lecz Jezus odprawił go, mówiąc:
(8:39) Wróć do swego domu i opowiadaj, jak wielkie rzeczy uczynił ci Bóg. I odszedł, głosząc po całym mieście, jak wielkie rzeczy uczynił mu Jezus.
(8:40) A gdy Jezus wrócił, tłum przyjął Go, ponieważ wszyscy Go oczekiwali.
(8:41) A oto przyszedł mężczyzna, któremu było na imię Jair, a był przełożonym synagogi. I upadł do stóp Jezusa, prosząc Go, aby wszedł do jego domu,
(8:42) ponieważ miał jedyną córkę, mającą około dwunastu lat, i ona umierała. A gdy szedł, tłumy napierały na Niego.
(8:43) A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na krwotok; wydała na lekarzy całe swój majątek, lecz przez nikogo nie mogła być uzdrowiona.
(8:44) Podeszła z tyłu i dotknęła frędzla Jego szaty, i natychmiast ustał jej upływ jej krwi.
(8:45) A Jezus rzekł: Kto Mnie dotknął? Gdy wszyscy zaprzeczali, Piotr i ci, którzy z Nim byli, powiedzieli: Mistrzu, tłumy napierają na Ciebie i cisną się, a Ty mówisz: Kto Mnie dotknął?
(8:46) A Jezus powiedział: Ktoś Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ze Mnie.
(8:47) A kobieta, widząc, że się nie ukryła, przyszła drżąca i upadła przed Jego stopami, i wobec całego ludu oznajmiła, z jakiego powodu Go dotknęła i jak natychmiast została uzdrowiona.
(8:48) A On powiedział jej: Córko, twoja wiara cię ocaliła; idź w pokoju.
(8:49) Gdy On jeszcze mówił, przyszedł ktoś do przełożonego synagogi i powiedział mu: Twoja córka umarła, nie trudź już Nauczyciela.
(8:50) A Jezus, usłyszawszy to słowo, odpowiedział ojcu dziewczynki: Nie bój się, tylko wierz, a będzie ocalona.
(8:51) A gdy przyszedł do domu, nie pozwolił nikomu wejść ze sobą, tylko Piotrowi, Jakubowi i Janowi oraz ojcu i matce dziewczynki.
(8:52) A wszyscy płakali i opłakiwali ją. Lecz On powiedział: Nie płaczcie; dziewczynka nie umarła, lecz śpi.
(8:53) A oni wyśmiewali Go, wiedząc, że umarła.
(8:54) On zaś, wziąwszy ją za rękę, zawołał, mówiąc: Dziewczynko, wstań.
(8:55) I wrócił jej duch, i natychmiast wstała. A On polecił dać jej jeść.
(8:56) I zdumieli się jej rodzice. A On nakazał im, aby nikomu nie mówili o tym, co się stało.
9
(9:1) A zwoławszy dwunastu Apostołów, dał im moc i władzę nad wszystkimi demonami oraz aby uzdrawiali choroby.
(9:2) I posłał ich, aby głosili królestwo Boga i uzdrawiali chorych.
(9:3) I rzekł do nich: Niczego nie bierzcie na drogę: ani laski, ani torby, ani chleba, ani pieniędzy; ani nie miejcie dwóch tunik.
(9:4) A do jakiegokolwiek domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd nie wychodźcie.
(9:5) A gdziekolwiek was nie przyjmą, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie nawet pył z waszych stóp na świadectwo przeciwko nim.
(9:6) A oni wyszedłszy obchodzili wsie, zwiastując dobrą nowinę i wszędzie uzdrawiając.
(9:7) A Herod, tetrarcha, usłyszał o wszystkim, co się działo przez Niego, i był w niepewności co Niego, ponieważ mówiło się
(9:8) u niektórych niektórych, że Jan powstał z martwych; przez innych zaś, że ukazał się Eliasz; a przez jeszcze innych, że powstał jeden z dawnych proroków.
(9:9) A Herod rzekł: Jana ja ściąłem. Kim więc jest Ten, o którym słyszę takie rzeczy? I starał się Go zobaczyć.
(9:10) A Apostołowie, wróciwszy, opowiedzieli Mu wszystko, co uczynili. A zabrawszy ich, odszedł na osobność na miejsce pustynne, które jest w Betsaidzie.
(9:11) A gdy tłumy się o tym dowiedziały, poszły za Nim. A On przyjął ich i mówił im o królestwie Boga, a tych, którzy potrzebowali uzdrowienia, uzdrawiał.
(9:12) A dzień zaczął się chylić ku końcowi. A dwunastu, podszedłszy, powiedziało do Niego: Odpraw tłumy, aby poszli do wsi i osad, które są w okolicy, aby znaleźć schronienie i żywność, bo tutaj jesteśmy na miejscu pustynnym.
(9:13) A On rzekł do nich: Wy dajcie im jeść. A oni powiedzieli: Nie mamy więcej jak pięć chlebów i dwie ryby, chyba że sami pójdziemy i kupimy żywność dla całego tego tłumu.
(9:14) Było zaś około pięciu tysięcy mężczyzn. A On rzekł do swoich uczniów: Każcie im usiąść grupami po pięćdziesięciu.
(9:15) I tak uczynili. I kazali wszystkim usiąść.
(9:16) A wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał ku niebu, pobłogosławił je, połamał i dawał swoim uczniom, aby kładli przed tłumem.
(9:17) I jedli wszyscy, i nasycili się. A zebrano tego, co im pozostało: dwanaście koszy ułomków.
(9:18) A stało się, że gdy modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zapytał ich, mówiąc: Za kogo uważają Mnie tłumy?
(9:19) A oni odpowiedzieli i powiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, a jeszcze inni, że powstał jeden z dawnych proroków.
(9:20) A On powiedział im: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiadając, Szymon Piotr powiedział: Za Chrystusa Boga.
(9:21) A On zgromił ich i nakazał, aby nikomu tego nie mówili,
(9:22) mówiąc: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, zostać odrzucony przez starszych, arcykapłanów i skrybów, zostać zabity i trzeciego dnia zmartwychwstać.
(9:23) A mówił do wszystkich: Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie, niech codziennie bierze swój krzyż i niech Mnie naśladuje.
(9:24) Kto bowiem będzie chciał ocalić swoją duszę, utraci ją; a kto utraci swoją duszę ze względu na Mnie, ten ją ocali.
(9:25) Bo jaką korzyść ma człowiek, jeśli pozyska cały świat, a samego siebie zatraci albo wyrządzi sobie szkodę?
(9:26) Kto bowiem będzie się wstydził Mnie i moich słów, tego Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w swojej chwale i chwale Ojca oraz świętych aniołów.
(9:27) Mówię zaś wam prawdziwie: są niektórzy pośród tych, którzy tu stoją, którzy nie zaznają śmierci, aż zobaczą królestwo Boga.
(9:28) A stało się około ośmiu dni po tych słowach, że wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i wszedł na górę, aby się modlić.
(9:29) A gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił się, a Jego odzienie stało się białe i jaśniejące.
(9:30) A oto dwaj mężowie rozmawiali z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz,
(9:31) którzy ukazali się w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.
(9:32) Piotr zaś i ci, którzy z nim byli, byli zmorzeni snem. A gdy się obudzili, zobaczyli Jego chwałę i dwóch mężów, którzy stali z Nim.
(9:33) I stało się, że gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze nam tu być; postawmy więc trzy namioty: jeden Tobie, jeden Mojżeszowi i jeden Eliaszowi. Nie wiedział bowiem, co mówi.
(9:34) A gdy on to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich. I zlękli się, gdy tamci weszli w obłok.
(9:35) I rozległ się głos z obłoku, mówiący: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.
(9:36) A gdy rozległ się głos, Jezus został sam. A oni milczeli i nikomu w owych dniach nic nie powiedzieli z tego, co widzieli.
(9:37) I stało się następnego dnia, że gdy schodzili z góry, wyszedł Mu naprzeciw wielki tłum.
(9:38) A oto pewien mężczyzna z tłumu zawołał, mówiąc: Nauczycielu, błagam Cię, spójrz na mojego syna, bo jest moim jedynym.
(9:39) A oto duch chwyta go, i nagle krzyczy, i miota nim tak, że pieni się, i z trudem od niego odstępuje, dręcząc go.
(9:40) I prosiłem Twoich uczniów, aby go wyrzucili, lecz nie mogli.
(9:41) A Jezus, odpowiadając, powiedział: O pokolenie niewierne i przewrotne, jak długo jeszcze będę u was i będę was znosił? Przyprowadź tu swego syna.
(9:42) A gdy się zbliżał, demon rzucił nim o ziemię i szarpał.
(9:43) A Jezus zgromił ducha nieczystego, uzdrowił chłopca i oddał go jego ojcu.
(9:44) A wszyscy zdumiewali się wielkością Boga. Gdy zaś wszyscy dziwili się wszystkiemu, co czynił, powiedział do swoich uczniów: Zachowajcie te słowa w swoich sercach: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.
(9:45) Lecz oni nie rozumieli tych słów; były one zakryte przed nimi, tak że nie pojmowali ich, lecz bali się Go pytać o te słowa.
(9:46) A przyszła im myśl, który z nich jest większy.
(9:47) A Jezus, widząc myśli ich serca, wziął dziecko i postawił je przy sobie,
(9:48) i rzekł do nich: Ktokolwiek przyjmie to dziecko w moje imię, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Bo kto jest najmniejszy między wami wszystkimi, ten jest największy.
(9:49) A Jan, odpowiadając, powiedział: Mistrzu, widzieliśmy kogoś, kto w Twoim imieniu wyrzuca demony, i zabroniliśmy mu, ponieważ nie chodzi z nami.
(9:50) A Jezus rzekł do niego: Nie zabraniajcie; bo kto nie jest przeciwko wam, jest za wami.
(9:51) I stało się, że gdy dopełniały się dni, aby został wzięty w górę, postanowił udać się do Jerozolimy.
(9:52) I posłał przed sobą posłańców. A oni poszedłszy, weszli do pewnej wioski Samarytan, aby przygotować Mu miejsce.
(9:53) Lecz nie przyjęli Go, ponieważ zmierzał do Jerozolimy.
(9:54) A gdy zobaczyli to Jego uczniowie Jakub i Jan, powiedzieli: Panie, czy chcesz, abyśmy powiedzieli, żeby ogień zstąpił z nieba i pochłonął ich?
(9:55) A On, odwróciwszy się, zgromił ich, mówiąc: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście.
(9:56) Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze, lecz zbawiać. I poszli do innej wioski.
(9:57) I stało się, że gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek pójdziesz.
(9:58) Jezus powiedział mu: Lisy mają nory, a ptaki nieba gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie głowy skłonić.
(9:59) A do innego rzekł: Pójdź za Mną. Lecz on powiedział: Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mojego ojca.
(9:60) A Jezus powiedział mu: Zostaw umarłym grzebanie swoich umarłych; ty zaś idź i głoś królestwo Boga.
(9:61) A inny rzekł: Pójdę za Tobą, Panie, lecz pozwól mi najpierw pożegnać się z tymi, którzy są w moim domu.
(9:62) A Jezus rzekł do niego: Nikt, kto przykłada rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie jest zdatny do królestwa Boga.
10
(10:1) A potem Pan wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i posłał ich po dwóch przed swoim obliczem do każdego miasta i miejsca, dokąd sam miał przyjść.
(10:2) I mówił im: Żniwo wprawdzie jest wielkie, lecz robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo.
(10:3) Idźcie. Oto Ja posyłam was jak owce między wilki.
(10:4) Nie noście sakiewki ani torby, ani sandałów i nikogo po drodze nie pozdrawiajcie.
(10:5) Do jakiegokolwiek domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi.
(10:6) A jeśli będzie tam syn pokoju, spocznie na nim wasz pokój; jeśli zaś nie, wróci do was.
(10:7) W tym samym domu pozostańcie, jedząc i pijąc to, co u nich jest; godny jest bowiem robotnik swojej zapłaty. Nie przechodźcie z domu do domu.
(10:8) A do jakiegokolwiek miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie to, co wam podadzą.
(10:9) I uzdrawiajcie chorych, którzy w nim są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boga.
(10:10) A do jakiegokolwiek miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyszedłszy na jego ulice, mówcie:
(10:11) Nawet pył, który przylgnął do nas z waszego miasta, strząsamy na was. Jednak to wiedzcie, że przybliżyło się królestwo Boga.
(10:12) Mówię wam, że Sodomie w owym dniu będzie lżej niż temu miastu.
(10:13) Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie dokonały się te cuda, które dokonały się u was, dawno już siedząc w worze i popiele pokutowałyby.
(10:14) Jednak Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niż wam.
(10:15) A ty, Kafarnaum, wywyższone aż do nieba, aż do hadesu zostaniesz strącone.
(10:16) Kto was słucha, Mnie słucha; a kto wami gardzi, Mną gardzi. A kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.
(10:17) A siedemdziesięciu dwóch wróciło z radością, mówiąc: Panie, nawet demony są nam poddane w Twoim imieniu.
(10:18) A On rzekł do nich: Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica.
(10:19) Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach oraz nad całą mocą nieprzyjaciela, i nic wam nie zaszkodzi.
(10:20) Jednak nie z tego się radujcie, że duchy są wam poddane, lecz radujcie się z tego, że wasze imiona są zapisane w niebiosach.
(10:21) W tej samej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i powiedział: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś to prostaczkom. Tak, Ojcze, ponieważ tak upodobało się Tobie.
(10:22) Wszystko zostało Mi przekazane przez mojego Ojca. I nikt nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
(10:23) A zwróciwszy się do swoich uczniów, powiedział: Błogosławione oczy, które widzą to, co wy widzicie.
(10:24) Mówię wam bowiem, że wielu proroków i królów pragnęło zobaczyć to, co wy widzicie, a nie zobaczyli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
(10:25) A oto pewien znawca Prawa powstał, wystawiając Go na próbę, i mówiąc: Nauczycielu, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne?
(10:26) A On rzekł do niego: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?
(10:27) A on, odpowiadając, powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego swego serca, z całej swojej duszy, ze wszystkich swoich sił i całym swoim umysłem, a swego bliźniego jak samego siebie.
(10:28) A On powiedział mu: Dobrze odpowiedziałeś. Czyń to, a będziesz żył.
(10:29) Lecz on, chcąc usprawiedliwić samego siebie, powiedział do Jezusa: A kto jest moim bliźnim?
(10:30) A Jezus, nawiązując do tego, powiedział: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców, którzy także go obrabowali, zadali mu rany i odeszli, zostawiając go na pół żywego.
(10:31) A przypadkiem pewien kapłan szedł tą drogą i, zobaczywszy go, minął.
(10:32) Podobnie i lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
(10:33) A pewien Samarytanin, podróżując, przyszedł do niego, i widząc go, ulitował się.
(10:34) I podszedłszy, obwiązał jego rany, polewając je oliwą i winem. Potem wsadził go na swoje zwierzę, zawiózł do gospody i troszczył się o niego.
(10:35) A następnego dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Troszcz się o niego, a cokolwiek więcej wydasz, ja oddam ci, gdy wrócę.
(10:36) Który z tych trzech wydaje ci się, że okazał się bliźnim temu, który wpadł w ręce zbójców?
(10:37) A on powiedział: Ten, który okazał mu miłosierdzie. Wtedy Jezus rzekł mu: Idź i ty czyń podobnie.
(10:38) I stało się, że gdy szli, wszedł do pewnej wioski. A pewna kobieta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu.
(10:39) Miała ona siostrę imieniem Maria, która siedząc u stóp Pana, słuchała Jego słowa.
(10:40) Marta zaś była zajęta ciągłą posługą. Stanęła więc i rzekła: Panie, czy Cię to nie obchodzi, że moja siostra zostawiła mnie samą przy posługiwaniu? Powiedz jej więc, aby mi pomogła.
(10:41) A Pan, odpowiadając, powiedział jej: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele.
(10:42) A jedno jest potrzebne. Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
11
(11:1) A stało się, gdy modlił się na pewnym miejscu, że gdy skończył, jeden z Jego uczniów powiedział do Niego: Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył swoich uczniów.
(11:2) A On rzekł im: Gdy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech będzie uświęcone Twoje imię. Niech przyjdzie Twoje królestwo.
(11:3) Chleba naszego codziennego daj nam dzisiaj.
(11:4) I odpuść nam nasze grzechy, ponieważ i my odpuszczamy każdemu, kto jest nam winien. I nie poddawaj nas doświadczeniu.
(11:5) I rzekł do nich: Kto z was będzie miał przyjaciela i pójdzie do niego o północy, i powie mu: Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby,
(11:6) ponieważ mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam co przed nim postawić.
(11:7) A tamten ze środka, odpowiadając, powie: Nie naprzykrzaj mi się; drzwi są już zamknięte, a moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać ci.
(11:8) Mówię wam: nawet jeśli nie wstanie i nie da mu dlatego, że jest jego przyjacielem, to jednak z powodu jego natarczywości wstanie i da mu wszystko, czego potrzebuje.
(11:9) I Ja wam mówię: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone.
(11:10) Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; a kto szuka, znajduje; a temu, kto kołacze, będzie otworzone.
(11:11) Kto z was, jeśli syn poprosi ojca o chleb, poda mu kamień? Albo jeśli poprosi o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża?
(11:12) Albo jeśli poprosi o jajko, czy poda mu skorpiona?
(11:13) Jeśli więc wy, będąc złymi, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec z nieba da Ducha dobrego tym, którzy Go proszą.
(11:14) A wyrzucał demona, a ten był niemy. I gdy wyrzucił demona, niemy przemówił, a tłumy zdumiały się.
(11:15) Niektórzy zaś z nich powiedzieli: Przez Belzebuba, księcia demonów, wyrzuca demony.
(11:16) A inni, wystawiając Go na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
(11:17) A On, gdy zobaczył ich myśli, powiedział im: Każde królestwo rozdarte wewnętrznie pustoszeje, a dom wali się na dom.
(11:18) Jeśli więc i szatan jest wewnętrznie podzielony, jak ostoi się jego królestwo? Bo mówicie, że Ja przez Belzebuba wyrzucam demony.
(11:19) A jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam demony, to wasi synowie przez kogo je wyrzucają? Dlatego oni będą waszymi sędziami.
(11:20) Jeśli zaś Ja palcem Boga wyrzucam demony, to istotnie przyszło do was królestwo Boga.
(11:21) Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest to, co posiada.
(11:22) Lecz jeśli mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą jego broń, w której pokładał ufność, i rozdzieli jego łupy.
(11:23) Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza.
(11:24) Gdy duch nieczysty wyjdzie z człowieka, chodzi po miejscach bezwodnych, szukając odpoczynku. A gdy nie znajdzie, mówi: Wrócę do mojego domu, z którego wyszedłem.
(11:25) A gdy przyjdzie, znajduje go wymiecionym i przyozdobionym.
(11:26) Wtedy idzie i bierze z sobą siedem innych duchów, gorszych od siebie, i wszedłszy, zamieszkują tam. I ostatni stan tego człowieka staje się gorszy niż pierwszy.
(11:27) I stało się, że gdy to mówił, pewna kobieta z tłumu, podniósłszy głos, powiedziała Mu: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.
(11:28) A On powiedział: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Boga i zachowują je.
(11:29) A gdy tłumy się zbierały, zaczął mówić: To pokolenie jest pokoleniem przewrotnym; domaga się znaku, lecz znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza.
(11:30) Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak też Syn Człowieczy będzie nim dla tego pokolenia.
(11:31) Królowa z Południa powstanie na sądzie wraz z mężami tego pokolenia i potępi ich, ponieważ przyszła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest ktoś większy niż Salomon.
(11:32) Mężowie z Niniwy powstaną na sądzie wraz z tym pokoleniem i potępią je, ponieważ nawrócili się na wezwanie Jonasza, a oto tu jest ktoś większy niż Jonasz.
(11:33) Nikt nie zapala lampy i nie stawia jej w ukryciu ani pod korcem, lecz na świeczniku, aby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.
(11:34) Lampą twojego ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko będzie proste, całe twoje ciało będzie pełne światła. Lecz jeśli będzie złe, także twoje ciało będzie pełne ciemności.
(11:35) Uważaj więc, aby światło, które jest w tobie, nie było ciemnościami.
(11:36) Jeśli więc całe twoje ciało będzie pełne światła, nie mając żadnej części ciemnej, całe będzie pełne światła, jak wtedy, gdy lampa swoim blaskiem cię oświeca.
(11:37) A gdy mówił, pewien faryzeusz zaprosił Go, aby spożył u niego posiłek. Wszedł więc i spoczął przy stole.
(11:38) Faryzeusz jednak zdziwił się, myśląc sobie, dlaczego najpierw nie dokonał obmycia przed posiłkiem.
(11:39) A Pan rzekł do niego: Teraz wy, faryzeusze, oczyszczacie zewnętrzną stronę kielicha i misy, lecz wasze wnętrze jest pełne zdzierstwa i nieprawości.
(11:40) Głupi! Czy Ten, który uczynił to, co na zewnątrz, nie uczynił także tego, co wewnątrz?
(11:41) Co do reszty: dawajcie jałmużnę, a oto wszystko będzie dla was czyste.
(11:42) Lecz biada wam, faryzeuszom, ponieważ dajecie dziesięcinę z mięty, ruty i wszelkiego ziela, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Boga. To zaś należało czynić, i tamtego nie zaniedbywać.
(11:43) Biada wam, faryzeuszom, ponieważ miłujecie pierwsze miejsca w synagogach i pozdrowienia na placach.
(11:44) Biada wam, ponieważ jesteście jak groby, które są niewidoczne, a ludzie po nich chodzą, nie wiedząc o tym.
(11:45) A odpowiadając, jeden ze znawców Prawa rzekł Mu: Nauczycielu, mówiąc to, także nam ubliżasz.
(11:46) A On rzekł: I wam, znawcom Prawa, biada, ponieważ obciążacie ludzi ciężarami, których nie mogą unieść, a sami nawet jednym swoim palcem nie dotykacie tych ciężarów.
(11:47) Biada wam, którzy budujecie grobowce prorokom, podczas gdy wasi ojcowie ich zabili.
(11:48) Tak więc dajecie świadectwo, że zgadzacie się z czynami waszych ojców; oni bowiem ich zabili, a wy budujecie ich grobowce.
(11:49) Dlatego też mądrość Boga powiedziała: Poślę do nich proroków i apostołów, a niektórych z nich zabiją i będą prześladować,
(11:50) aby zażądano krwi wszystkich Proroków, która została wylana od założenia świata przez to pokolenie,
(11:51) od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a świątynią. Tak, mówię wam, będzie zażądana od tego pokolenia.
(11:52) Biada wam, znawcom Prawa, ponieważ zabraliście klucz wiedzy; sami nie weszliście, a tym, którzy wchodzili, przeszkodziliście.
(11:53) A gdy mówił to do nich, faryzeusze i znawcy Prawa zaczęli gwałtownie nastawać na Niego i zasypywać Go pytaniami o wiele rzeczy,
(11:54) czyhając na Niego i usiłując pochwycić coś z Jego ust, aby mogli Go oskarżyć.
12
(12:1) A gdy zgromadziły się liczne tłumy, tak że jedni drugich deptali, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu faryzeuszów, którym jest obłuda.
(12:2) Nie ma zaś nic zakrytego, co nie zostanie odsłonięte, ani ukrytego, co nie będzie poznane.
(12:3) Dlatego to, co powiedzieliście w ciemnościach, będzie mówione w świetle, a co szeptaliście do ucha w izbach, będzie głoszone z dachów.
(12:4) Mówię zaś wam, moim przyjaciołom: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą.
(12:5) Pokażę wam natomiast, kogo macie się bać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma władzę wrzucić do gehenny. Tak, mówię wam, Tego się bójcie.
(12:6) Czyż nie sprzedaje się pięciu wróbli za dwa asy? A przecież ani jeden z nich nie jest zapomniany przed Bogiem.
(12:7) Lecz nawet wszystkie włosy na waszej głowie są policzone. Nie bójcie się więc; więcej jesteście warci niż wiele wróbli.
(12:8) Mówię wam zaś: Każdego, kto wyzna Mnie przed ludźmi, wyzna także Syn Człowieczy przed aniołami Boga.
(12:9) Lecz kto się Mnie wyprze przed ludźmi, tego wyprę się przed aniołami Boga.
(12:10) A każdemu, kto powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; lecz temu, kto zbluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone.
(12:11) Gdy zaś będą was prowadzić do synagog, do urzędników i władz, nie troszczcie się o to, jak albo co macie odpowiedzieć lub co macie mówić.
(12:12) Duch Święty bowiem nauczy was w tej samej godzinie, co należy powiedzieć.
(12:13) A ktoś z tłumu rzekł Mu: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, aby podzielił się ze mną dziedzictwem.
(12:14) A On powiedział mu: Człowieku, kto ustanowił Mnie sędzią albo rozjemcą nad wami?
(12:15) I powiedział do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, ponieważ życie człowieka nie zależy od obfitości tego, co posiada.
(12:16) I powiedział im przypowieść, mówiąc: Pole pewnego bogatego człowieka wydało obfity plon.
(12:17) I rozmyślał sam w sobie, mówiąc: Co zrobię, skoro nie mam gdzie zgromadzić moich plonów?
(12:18) I powiedział: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze i zbuduję większe, i tam zgromadzę wszystko, co mi się urodziło, i moje dobra.
(12:19) I powiem mojej duszy: Duszo, masz zgromadzone wiele dóbr na długie lata; odpoczywaj, jedz, pij i wesel się.
(12:20) Lecz Bóg powiedział mu: Głupcze, tej nocy zażądają od ciebie twojej duszy; a to, co przygotowałeś, czyje będzie?
(12:21) Tak jest z tym, kto gromadzi skarby dla siebie, a nie jest bogaty w Bogu.
(12:22) I powiedział do swoich uczniów: Dlatego mówię wam: Nie troszczcie się o swoją duszę, co będziecie jeść, ani o ciało, w co się ubierzecie.
(12:23) Dusza jest czym więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie.
(12:24) Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani nie żną, nie mają spiżarni ani spichlerza, a Bóg je karmi. O ileż więcej wy jesteście warci niż one!
(12:25) Któż z was, troszcząc się, może dodać do swojego wzrostu jeden łokieć?
(12:26) Jeśli więc nawet najmniejszej rzeczy nie możecie uczynić, dlaczego troszczycie się o pozostałe?
(12:27) Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują ani nie przędą. A mówię wam: nawet Salomon w całej swojej chwale nie był ubrany jak jedna z nich.
(12:28) Jeśli więc trawę, która dziś jest na polu, a jutro zostaje wrzucona do pieca, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary!
(12:29) A wy nie szukajcie, co będziecie jeść ani co będziecie pić, i nie zamartwiajcie się.
(12:30) Tego wszystkiego bowiem szukają narody świata. Wasz Ojciec zaś wie, że tego potrzebujecie.
(12:31) Szukajcie raczej najpierw królestwa Boga i Jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane.
(12:32) Nie bój się, mała trzódko, ponieważ spodobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo.
(12:33) Sprzedajcie to, co posiadacie, i dawajcie jałmużnę. Sprawcie sobie sakwy, które się nie starzeją, skarb niewyczerpany w niebiosach, gdzie złodziej się nie zbliża ani mól nie niszczy.
(12:34) Gdzie bowiem jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce.
(12:35) Niech wasze biodra będą przepasane, a lampy zapalone w waszych rękach.
(12:36) A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy wróci z wesela, aby gdy przyjdzie i zapuka, zaraz mu otworzyć.
(12:37) Błogosławieni ci niewolnicy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Amen mówię wam, że przepasze się, posadzi ich przy stole, i chodząc wte i wewte, będzie im usługiwał.
(12:38) A jeśli przyjdzie podczas drugiej straży nocnej, albo jeśli przyjdzie podczas trzeciej straży i tak ich zastanie, błogosławieni są ci niewolnicy.
(12:39) To zaś wiedzcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu.
(12:40) I wy bądźcie gotowi, ponieważ Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie spodziewacie.
(12:41) A Piotr rzekł: Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy także do wszystkich?
(12:42) A Pan powiedział: Kto, według ciebie, jest wiernym i roztropnym zarządcą, którego pan ustanowi nad swoją służbą, aby wydawał jej we właściwym czasie miarę zboża?
(12:43) Błogosławiony ten niewolnik, którego jego pan, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego.
(12:44) Prawdziwie mówię wam, że ustanowi go nad całym swoim mieniem.
(12:45) Lecz jeśli ten niewolnik powie w swoim sercu: Mój pan zwleka z przyjściem, i zacznie bić niewolników i niewolnice oraz jeść, pić i upijać się,
(12:46) przyjdzie pan tego niewolnika w dniu, którego się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna, i odłączy go, a jego udział wyznaczy z niewiernymi.
(12:47) A ten niewolnik, który poznał wolę swego pana, a nie przygotował się i nie czynił według jego woli, otrzyma wiele razów.
(12:48) Ten zaś, który nie poznał, a uczynił rzeczy godne razów, otrzyma ich mało. Od każdego, komu wiele dano, wiele będzie się wymagać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będą żądać.
(12:49) Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i czegóż chcę, jak nie tego, aby już zapłonął!
(12:50) Mam jednak być ochrzczony chrztem i jakże jestem udręczony, aż się to dokona!
(12:51) Czy myślicie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Nie, mówię wam, lecz podział.
(12:52) Odtąd bowiem pięciu w jednym domu będzie podzielonych: trzech przeciw dwóm, a dwóch przeciw trzem.
(12:53) Będą podzieleni: ojciec przeciw synowi, a syn przeciw swemu ojcu, matka przeciw córce, a córka przeciw matce, teściowa przeciw swojej synowej, a synowa przeciw swojej teściowej.
(12:54) Mówił też do tłumów: Gdy widzicie obłok pojawiający się od zachodu, zaraz mówicie: Nadchodzi deszcz, i tak się dzieje.
(12:55) A gdy wieje wiatr z południa, mówicie: Będzie upał, i tak się dzieje.
(12:56) Obłudnicy! Wygląd nieba i ziemi umiecie rozpoznawać, a jakże tego czasu nie umiecie rozpoznać?
(12:57) Dlaczego i sami z siebie nie osądzacie tego, co jest sprawiedliwe?
(12:58) Gdy bowiem idziesz ze swoim przeciwnikiem do urzędnika, staraj się po drodze uwolnić od niego, aby cię przypadkiem nie zawlókł do sędziego, a sędzia nie wydał cię strażnikowi, a strażnik nie wrzucił cię do więzienia.
(12:59) Mówię ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz także ostatni grosz.
13
(13:1) A w tym samym czasie byli tam niektórzy, którzy donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z ich ofiarami.
(13:2) A On, odpowiadając, powiedział im: Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, ponieważ takie rzeczy wycierpieli?
(13:3) Nie, mówię wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.
(13:4) Albo tamtych osiemnastu, na których zawaliła się wieża w Siloe i zabiła ich — czy myślicie, że oni byli większymi winowajcami niż wszyscy ludzie mieszkający w Jerozolimie?
(13:5) Nie, mówię wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.
(13:6) Powiedział też tę przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy. I przyszedł szukać na nim owocu, lecz nie znalazł.
(13:7) Powiedział więc do ogrodnika: Oto od trzech lat przychodzę szukać owocu na tym drzewie figowym i nie znajduję. Wytnij je więc. Po co jeszcze zajmuje ziemię?
(13:8) A on, odpowiadając, powiedział mu: Panie, zostaw je jeszcze na ten rok, aż okopię je i obłożę nawozem.
(13:9) A jeśli wyda owoc — dobrze; jeśli zaś nie, w przyszłości je wytniesz.
(13:10) A nauczał w jednej z ich synagog w szabat.
(13:11) A oto była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy. Była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować.
(13:12) Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją do siebie i rzekł jej: Kobieto, jesteś uwolniona od swojej niemocy.
(13:13) I włożył na nią ręce, a ona natychmiast się wyprostowała i wielbiła Boga.
(13:14) A przełożony synagogi, oburzony, że Jezus uzdrowił w szabat, odpowiadając, powiedział do tłumu: Jest sześć dni, w których należy pracować; w te więc dni przychodźcie i dajcie się uzdrawiać, a nie w dzień szabatu.
(13:15) A Pan, odpowiadając, powiedział do niego: Obłudnicy! Czy każdy z was w szabat nie odwiązuje swojego wołu albo osła od żłobu i nie prowadzi go do pojenia?
(13:16) A tej córki Abrahama, którą szatan związał już od osiemnastu lat, czy nie należało uwolnić z tych więzów w dzień szabatu?
(13:17) A gdy to mówił, wszyscy Jego przeciwnicy zawstydzili się, a cały lud radował się ze wszystkich wspaniałych rzeczy, które przez Niego się działy.
(13:18) Mówił więc: Do czego podobne jest królestwo Boga i do czego je przyrównam?
(13:19) Podobne jest do ziarna gorczycy, które człowiek wziął i wrzucił do swojego ogrodu. I wyrosło, i stało się wielkim drzewem, a ptaki nieba zamieszkały na jego gałęziach.
(13:20) I znowu powiedział: Do czego przyrównam królestwo Boga?
(13:21) Podobne jest do zaczynu, który kobieta wzięła i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż wszystko się zakwasiło.
(13:22) I przechodził przez miasta i wioski, nauczając i zmierzając w drodze do Jerozolimy.
(13:23) A ktoś powiedział do Niego: Panie, czy niewielu jest tych, którzy dostępują zbawienia? A On powiedział do nich:
(13:24) Starajcie się wejść przez ciasną bramę, ponieważ wielu, mówię wam, będzie chciało wejść, lecz nie będą mogli.
(13:25) Gdy zaś gospodarz wejdzie i zamknie drzwi, zaczniecie stać na zewnątrz i pukać do drzwi, mówiąc: Panie, otwórz nam. A On, odpowiadając, powie wam: Nie wiem, skąd jesteście.
(13:26) Wtedy zaczniecie mówić: Jedliśmy i piliśmy przed Tobą, a na naszych ulicach nauczałeś.
(13:27) A On powie wam: Nie wiem, skąd jesteście. Odejdźcie ode Mnie wszyscy czyniący nieprawość.
(13:28) Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy zobaczycie Abrahama, Izaaka i Jakuba oraz wszystkich proroków w królestwie Boga, a siebie samych wyrzuconych na zewnątrz.
(13:29) I przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa, i zasiądą przy stole w królestwie Boga.
(13:30) A oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.
(13:31) Tego samego dnia przyszli niektórzy z faryzeuszów, mówiąc Mu: Odejdź i wyjdź stąd, ponieważ Herod chce Cię zabić.
(13:32) A On rzekł im: Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam demony i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia dopełnię swego dzieła.
(13:33) Jednak muszę iść dziś, jutro i następnego dnia, ponieważ nie jest możliwe, aby prorok zginął poza Jerozolimą.
(13:34) Jerozolimo, Jerozolimo, która zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani, ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak kwoka gromadzi swoje pisklęta pod skrzydła, lecz nie chciałaś.
(13:35) Oto wasz dom wam opustoszeje. Mówię wam zaś, że nie zobaczycie Mnie, aż przyjdzie czas, gdy powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana.
14
(14:1) I stało się, gdy Jezus wszedł w szabat do domu jednego z przełożonych faryzeuszów, aby spożyć chleb, że oni Go obserwowali.
(14:2) A oto był przed Nim pewien człowiek chory na puchlinę wodną.
(14:3) A Jezus, odpowiadając, powiedział do znawców Prawa i faryzeuszów, mówiąc: Czy wolno w szabat uzdrawiać?
(14:4) Lecz oni milczeli. A On ujął go, uzdrowił i odprawił.
(14:5) A odpowiadając im, powiedział: Który z was, jeśli jego osioł albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz w dzień szabatu?
(14:6) I nie mogli Mu na to odpowiedzieć.
(14:7) Powiedział też zaproszonym przypowieść, zauważając, jak wybierali pierwsze miejsca, mówiąc do nich:
(14:8) Gdy zostaniesz zaproszony na wesele, nie zajmuj pierwszego miejsca, aby przypadkiem ktoś ważniejszy od ciebie nie został przez niego zaproszony.
(14:9) A gdy przyjdzie ten, który zaprosił ciebie i jego, powie ci: Ustąp mu miejsca. I wtedy ze wstydem będziesz musiał zająć ostatnie miejsce.
(14:10) Lecz gdy zostaniesz zaproszony, idź i zajmij ostatnie miejsce, aby gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powiedział ci: Przyjacielu, przesiądź się wyżej. Wtedy będziesz miał zaszczyt wobec wszystkich spoczywających przy stole.
(14:11) Każdy bowiem, kto siebie wywyższa, będzie uniżony, a kto siebie uniża, będzie wywyższony.
(14:12) Powiedział też temu, który Go zaprosił: Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, aby i oni przypadkiem nie odwzajemnili ci zaproszenia i abyś nie otrzymałbyś odpłaty.
(14:13) Lecz gdy wydajesz ucztę, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych.
(14:14) I będziesz błogosławiony, ponieważ nie mają czym ci odpłacić. Odpłata bowiem będzie ci dana przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.
(14:15) Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników, powiedział Mu: Błogosławiony ten, kto będzie spożywał chleb w królestwie Boga.
(14:16) A On powiedział mu: Pewien człowiek wydał wielką wieczerzę i zaprosił wielu.
(14:17) I posłał swego niewolnika o godzinie wieczerzy, aby powiedział zaproszonym, żeby przyszli, ponieważ wszystko jest już gotowe.
(14:18) I wszyscy razem zaczęli się wymawiać. Pierwszy powiedział mu: Kupiłem pole i muszę wyjść, aby je obejrzeć. Proszę cię, miej mnie za usprawiedliwionego.
(14:19) A drugi powiedział: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować. Proszę cię, miej mnie za usprawiedliwionego.
(14:20) A inny powiedział: Pojąłem żonę i dlatego nie mogę przyjść.
(14:21) A niewolnik, wróciwszy, oznajmił to swemu panu. Wtedy gospodarz, rozgniewany, powiedział swemu niewolnikowi: Wyjdź szybko na ulice i zaułki miasta i przyprowadź tutaj ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych.
(14:22) A niewolnik rzekł: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce.
(14:23) A pan rzekł niewolnikowi: Wyjdź na drogi i między ogrodzenia, i przymuszaj do wejścia, aby mój dom zapełnił się.
(14:24) Mówię wam bowiem, że żaden z tych mężczyzn, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej wieczerzy.
(14:25) A szły z Nim wielkie tłumy. I odwróciwszy się, powiedział do nich:
(14:26) Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie nienawidzi swego ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i własnej duszy, nie może być moim uczniem.
(14:27) I kto nie niesie swojego krzyża i nie idzie za Mną, nie może być moim uczniem.
(14:28) Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie siada najpierw i nie oblicza wydatków, które są niezbędne, czy ma na jej dokończenie?
(14:29) Aby przypadkiem, gdy położy fundament, a nie zdoła dokończyć, wszyscy, którzy to widzą, nie zaczęli z niego szydzić,
(14:30) mówiąc: Ten człowiek zaczął budować, a nie mógł dokończyć.
(14:31) Albo który król, mając wyruszyć na wojnę przeciw innemu królowi, nie siada najpierw i nie rozważa, czy z dziesięcioma tysiącami może stawić czoła temu, który nadciąga przeciw niemu z dwudziestoma tysiącami?
(14:32) A jeśli nie może, to gdy tamten jest jeszcze daleko, wysyła poselstwo i prosi o warunki pokoju.
(14:33) Tak więc każdy z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
(14:34) Dobra jest sól. Lecz jeśli sól zwietrzeje, czym zostanie przyprawiona?
(14:35) Nie nadaje się ani do ziemi, ani na nawóz, lecz wyrzuca się ją na zewnątrz. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha.
15
(15:1) A zbliżali się do Niego wszyscy poborcy podatków i grzesznicy, aby Go słuchać.
(15:2) I szemrali faryzeusze i skrybowie, mówiąc: Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi.
(15:3) A On rzekł do nich tę przypowieść, mówiąc:
(15:4) Czy jest wśród was człowiek, który mając sto owiec, jeśli zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustkowiu i nie idzie za tą, która zginęła, aż ją znajdzie?
(15:5) A gdy ją znajdzie, bierze ją na swoje ramiona, radując się.
(15:6) A gdy przyjdzie do domu, zwołuje przyjaciół i sąsiadów, mówiąc im: Radujcie się ze mną, ponieważ znalazłem moją owcę, która zginęła.
(15:7) Mówię wam, że większa będzie radość w niebie z jednego nawróconego grzesznika niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
(15:8) Albo która kobieta, mając dziesięć drachm, jeśli zgubi jedną drachmę, nie zapala lampy, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie?
(15:9) A gdy ją znajdzie, zwołuje przyjaciółki i sąsiadki, mówiąc: Radujcie się ze mną, ponieważ znalazłam drachmę, którą zgubiłam.
(15:10) Taka, mówię wam, jest radość przed aniołami Boga z jednego nawróconego grzesznika.
(15:11) Rzekł też: Pewien człowiek miał dwóch synów.
(15:12) I powiedział młodszy z nich do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. I podzielił między nich majątek.
(15:13) A po niewielu dniach młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał do dalekiej krainy i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
(15:14) A gdy wszystko wydał, nastał wielki głód w tej krainie, także i on zaczął cierpieć niedostatek.
(15:15) Poszedł więc i przystał do jednego z obywateli tej krainy, a ten posłał go do swojego gospodarstwa, aby pasł świnie.
(15:16) I pragnął napełnić swój brzuch strąkami, które jadły świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
(15:17) A gdy się nad sobą zastanowił, powiedział: Ilu najemników w domu mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tutaj ginę z głodu!
(15:18) Wstanę i pójdę do mojego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i wobec ciebie.
(15:19) Już nie jestem godny nazywać się twoim synem; uczyń mnie jednym z twoich najemników.
(15:20) I wstawszy, przyszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, zobaczył go jego ojciec i zdjęty litością przybiegł, rzucił mu się na szyję i ucałował go.
(15:21) A syn powiedział do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i wobec ciebie; już nie jestem godny nazywać się twoim synem.
(15:22) A ojciec powiedział do swoich niewolników: Prędko przynieście najlepszą szatę i ubierzcie go, dajcie pierścień na jego rękę i sandały na jego nogi.
(15:23) I przyprowadźcie utuczone cielę, zabijcie je, jedzmy i weselmy się.
(15:24) Ponieważ ten mój syn był umarły, a ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić.
(15:25) A jego starszy syn był na polu. Gdy zaś wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce.
(15:26) I przywołał jednego z niewolników, i zapytał, co to ma znaczyć.
(15:27) A on powiedział mu: Twój brat wrócił, a twój ojciec zabił utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego.
(15:28) Rozgniewał się więc i nie chciał wejść. Wtedy jego ojciec wyszedł i zaczął go prosić.
(15:29) A on, odpowiadając, powiedział swemu ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego nakazu, a mnie nigdy nie dałeś nawet koźlęcia, abym się weselił z moimi przyjaciółmi.
(15:30) Lecz gdy przyszedł ten twój syn, który roztrwonił swój majątek z prostytutkami, zabiłeś dla niego utuczone cielę.
(15:31) A on powiedział mu: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoje.
(15:32) Lecz trzeba było weselić się i radować, ponieważ ten twój brat był umarły, a ożył; zaginął, a odnalazł się.
16
(16:1) Mówił też do swoich uczniów: Był pewien bogaty człowiek, który miał zarządcę. I doniesiono mu o nim, że roztrwonił jego dobra.
(16:2) I przywołał go, i rzekł mu: Co to słyszę o tobie? Zdaj sprawę ze swego zarządu, bo już nie będziesz mógł zarządzać.
(16:3) A zarządca rzekł sam do siebie: Co zrobię, skoro mój pan odbiera mi zarząd? Kopać nie mam siły, żebrać się wstydzę.
(16:4) Wiem, co zrobię, aby gdy zostanę usunięty z zarządu, przyjęli mnie do swoich domów.
(16:5) Przywoławszy więc każdego z dłużników swego pana, powiedział pierwszemu: Ile jesteś winien mojemu panu?
(16:6) A on powiedział: Sto baryłek oliwy. Wtedy powiedział mu: Weź swój zapis długu, usiądź prędko i napisz: pięćdziesiąt.
(16:7) Następnie powiedział drugiemu: A ty ile jesteś winien? On rzekł: Sto korców pszenicy. Rzekł mu: Weź swój list dłużny i napisz: osiemdziesiąt.
(16:8) I pan pochwalił nieuczciwego zarządcę, że postąpił roztropnie. Bo synowie tego wieku są roztropniejsi od synów światła w swoim pokoleniu.
(16:9) I Ja wam mówię: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby gdy jej zabraknie, przyjęli was do wiecznych mieszkań.
(16:10) Kto jest wierny w najmniejszym, i w wielkim jest wierny; a kto jest nieuczciwy w najmniejszym, i w wielkim jest nieuczciwy.
(16:11) Jeśli więc nie byliście wierni w niesprawiedliwej mamonie, któż wam powierzy to, co prawdziwe?
(16:12) A jeśli nie byliście wierni w tym, co cudze, któż wam da to, co wasze?
(16:13) Żaden niewolnik nie może służyć dwóm panom. Albo bowiem jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował, albo przy jednym będzie trwał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.
(16:14) Słyszeli to wszystko faryzeusze, którzy byli chciwi, i wyśmiewali Go.
(16:15) I rzekł im: Wy jesteście tymi, którzy usprawiedliwiacie samych siebie przed ludźmi, lecz Bóg zna wasze serca. To bowiem, co u ludzi jest wyniosłe, jest obrzydliwością przed Bogiem.
(16:16) Prawo i Prorocy byli aż do Jana. Od tego czasu głoszone jest królestwo Boga i każdy usiłuje się do niego wedrzeć.
(16:17) Łatwiej jednak przeminąć niebu i ziemi, niż żeby jedna kreska z Prawa przepadła.
(16:18) Każdy, kto oddala swoją żonę i poślubia inną, cudzołoży. A kto poślubia kobietę oddaloną przez męża, cudzołoży.
(16:19) Był pewien bogaty człowiek, który ubierał się w purpurę i bisior oraz codziennie wspaniale ucztował.
(16:20) I był pewien żebrak, imieniem Łazarz, który leżał u jego bramy, cały pokryty wrzodami.
(16:21) Pragnął nasycić się okruszynami, które spadały ze stołu bogacza, lecz nikt mu nie dawał. Nawet psy przychodziły i lizały jego wrzody.
(16:22) I stało się, że umarł żebrak i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany w hadesie.
(16:23) A podniósłszy swoje oczy, gdy był w mękach, zobaczył z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.
(16:24) A on, wołając, powiedział: Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, aby umoczył koniec swego palca w wodzie i ochłodził mój język, ponieważ cierpię męki w tym płomieniu.
(16:25) A Abraham powiedział mu: Synu, wspomnij, że odebrałeś swoje dobra za swego życia, a Łazarz podobnie zło. Teraz zaś on tutaj doznaje pociechy, a ty cierpisz męki.
(16:26) A poza tym wszystkim między nami a wami utwierdzona jest wielka przepaść, aby ci, którzy chcieliby przejść stąd do was, nie mogli, ani stamtąd do nas nie mogli się przeprawić.
(16:27) A on rzekł: Proszę cię więc, ojcze, abyś posłał go do domu mojego ojca.
(16:28) Mam bowiem pięciu braci. Niech ich ostrzeże, aby i oni nie przyszli na to miejsce mąk.
(16:29) A Abraham rzekł mu: Mają Mojżesza i proroków; niech ich słuchają.
(16:30) A on powiedział: Nie, ojcze Abrahamie, lecz jeśli ktoś z umarłych pójdzie do nich, nawrócą się.
(16:31) A on rzekł mu: Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych zmartwychwstał, nie uwierzą.
17
(17:1) I rzekł do swoich uczniów: Niemożliwe jest, aby nie przyszły zgorszenia, lecz biada temu, przez którego przychodzą.
(17:2) Lepiej byłoby dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu na szyi i wrzucono go do morza, niż żeby zgorszył jednego z tych małych.
(17:3) Uważajcie na siebie. Jeśli twój brat zgrzeszy przeciw tobie, upomnij go, a jeśli się nawróci, przebacz mu.
(17:4) A jeśli siedem razy w ciągu dnia zgrzeszy przeciw tobie i siedem razy zwróci się do ciebie, mówiąc: Żałuję, przebacz mu.
(17:5) A apostołowie powiedzieli Panu: Dodaj nam wiary.
(17:6) A Pan powiedział: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
(17:7) Któż z was, mając niewolnika orzącego albo pasącego, powie mu, gdy wróci z pola: Zaraz podejdź i spocznij przy stole?
(17:8) Czy raczej nie powie mu: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?
(17:9) Czy dziękuje temu niewolnikowi za to, że uczynił to, co mu rozkazano?
(17:10) Nie sądzę. Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam nakazano, mówcie: Jesteśmy niewolnikami nieużytecznymi; uczyniliśmy to, co byliśmy zobowiązani uczynić.
(17:11) I stało się, że gdy szedł do Jerozolimy, przechodził środkiem Samarii i Galilei.
(17:12) A gdy wchodził do pewnej wioski, spotkało Go dziesięciu trędowatych mężczyzn, którzy stanęli z daleka.
(17:13) I podnieśli głos, mówiąc: Jezusie, Mistrzu, zmiłuj się nad nami.
(17:14) Gdy ich zobaczył, powiedział: Idźcie, pokażcie się kapłanom. I stało się, że gdy szli, zostali oczyszczeni.
(17:15) A jeden z nich, widząc, że został oczyszczony, wrócił, donośnym głosem wielbiąc Boga.
(17:16) I upadł na twarz do Jego stóp, dziękując Mu. A był to Samarytanin.
(17:17) A Jezus, odpowiadając, powiedział: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie zaś jest dziewięciu?
(17:18) Nie znalazł się nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, oprócz tego cudzoziemca.
(17:19) I rzekł mu: Wstań, idź; twoja wiara cię ocaliła.
(17:20) A zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boga, odpowiadając im, powiedział: Królestwo Boga nie przychodzi w sposób dostrzegalny.
(17:21) Ani nie powiedzą: Oto tutaj, albo: Oto tam. Oto bowiem królestwo Boga jest pośród was.
(17:22) I rzekł do swoich uczniów: Przyjdą dni, gdy będziecie pragnęli zobaczyć jeden z dni Syna Człowieczego, lecz nie zobaczycie.
(17:23) I powiedzą wam: Oto tutaj, oto tam. Nie idźcie ani nie podążajcie za nimi.
(17:24) Jak bowiem błyskawica, błyskając, świeci od jednego krańca nieba aż po drugi kraniec nieba, tak będzie z Synem Człowieczym w jego dniu.
(17:25) Lecz najpierw musi wiele wycierpieć i zostać odrzucony przez to pokolenie.
(17:26) A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego.
(17:27) Jedli, pili, żenili się i wydawały za mąż aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki. I przyszedł potop i zgubił wszystkich.
(17:28) Podobnie jak było za dni Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili i budowali.
(17:29) Lecz w dniu, w którym Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień i siarka i zgubiły wszystkich.
(17:30) Tak samo będzie w dniu, gdy Syn Człowieczy zostanie objawiony.
(17:31) W tej godzinie kto będzie na dachu, a jego rzeczy będą w domu, niech nie schodzi, aby je zabrać. A kto będzie na polu, podobnie, niech nie wraca.
(17:32) Pamiętajcie o żonie Lota.
(17:33) Kto będzie usiłował zachować swoją duszę, straci je; a kto ją straci, ożywi ją.
(17:34) Mówię wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu; jeden zostanie zabrany, a drugi pozostawiony.
(17:35) Dwie będą razem mleć; jedna zostanie zabrana, a druga pozostawiona. Dwóch będzie na polu; jeden zostanie zabrany, a drugi pozostawiony.
(17:36) A oni, odpowiadając, powiedzieli Mu: Gdzie, Panie?
(17:37) A On powiedział im: Gdzie będzie ciało, tam zgromadzą się także orły.
18
(18:1) Mówił też do nich przypowieść, że trzeba zawsze się modlić i nie ustawać,
(18:2) mówiąc: Był w pewnym mieście pewien sędzia, który Boga się nie bał i człowieka nie szanował.
(18:3) A była w tym mieście pewna wdowa i przychodziła do niego, mówiąc: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem.
(18:4) I przez długi czas nie chciał. Potem zaś powiedział sam do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani człowieka nie szanuję,
(18:5) jednak ponieważ ta wdowa jest mi uciążliwa, obronię ją, aby przychodząc bez końca, nie dręczyła mnie.
(18:6) I Pan rzekł: Słuchajcie, co mówi niesprawiedliwy sędzia.
(18:7) A Bóg czy nie stanie w obronie swoich wybranych, wołających do Niego dniem i nocą, i czy będzie zwlekał względem nich?
(18:8) Mówię wam, że prędko stanie w ich obronie. Jednak gdy Syn Człowieczy przyjdzie, czy znajdzie, jak sądzisz, wiarę na ziemi?
(18:9) Powiedział też do niektórych, którzy ufali samym sobie, jakoby byli sprawiedliwi, a gardzili pozostałymi, tę przypowieść:
(18:10) Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić: jeden faryzeusz, a drugi poborca podaków.
(18:11) Faryzeusz, stojąc, tak modlił się w sobie: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak pozostali ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo też jak ten poborca podatków.
(18:12) Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co posiadam.
(18:13) A poborca podaków, stojąc z daleka, nie chciał nawet podnieść oczu ku niebu, lecz bił się w swoją pierś, mówiąc: Boże, bądź miłościwy mnie, grzesznikowi.
(18:14) Mówię wam: Ten odszedł do swego domu usprawiedliwiony w przeciwieństwie do tamtego, ponieważ każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.
(18:15) Przynosili też do Niego niemowlęta, aby ich dotknął. Gdy uczniowie to zobaczyli, upominali ich.
(18:16) A Jezus, przywoławszy ich, powiedział: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie zabraniajcie im, do takich bowiem należy królestwo Boga.
(18:17) Amen mówię wam: Ktokolwiek nie przyjmie królestwa Boga jak dziecko, nie wejdzie do niego.
(18:18) I zapytał Go pewien przełożony, mówiąc: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby posiąść życie wieczne?
(18:19) A Jezus powiedział mu: Dlaczego nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.
(18:20) Znasz przykazania: Nie zabijaj. Nie cudzołóż. Nie kradnij. Nie mów fałszywego świadectwa. Czcij swego ojca i matkę.
(18:21) A on rzekł: Tego wszystkiego przestrzegałem od swojej młodości.
(18:22) Gdy Jezus to usłyszał, rzekł mu: Jeszcze jednego ci brakuje: sprzedaj wszystko, cokolwiek masz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź za Mną.
(18:23) A on, usłyszawszy to, zasmucił się, ponieważ był bardzo bogaty.
(18:24) A Jezus, widząc, że się zasmucił, powiedział: Jak trudno tym, którzy mają bogactwa, wejść do królestwa Boga.
(18:25) Łatwiej bowiem wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogaczowi wejść do królestwa Boga.
(18:26) A ci, którzy słuchali, powiedzieli: Któż więc może zostać zbawiony?
(18:27) Rzekł im: To, co niemożliwe u ludzi, możliwe jest u Boga.
(18:28) A Piotr rzekł: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.
(18:29) A On powiedział im: Amen mówię wam, nie ma nikogo, kto opuścił dom albo rodziców, albo braci, albo żonę, albo dzieci ze względu na królestwo Boga,
(18:30) a nie otrzymałby o wiele więcej w tym czasie, a w przyszłym wieku życie wieczne.
(18:31) A Jezus wziął dwunastu i rzekł im: Oto wchodzimy do Jerozolimy i wypełni się wszystko, co zostało napisane przez proroków o Synu Człowieczym.
(18:32) Zostanie bowiem wydany poganom, będzie wyszydzony, ubiczowany i opluty.
(18:33) A gdy Go ubiczują, zabiją Go, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.
(18:34) A oni nic z tego nie zrozumieli i słowo to było przed nimi ukryte, i nie rozumieli tego, co było mówione.
(18:35) I stało się, że gdy zbliżał się do Jerycha, pewien niewidomy siedział przy drodze, żebrząc.
(18:36) A gdy usłyszał przechodzący tłum, pytał, co to jest.
(18:37) Powiedzieli mu, że przechodzi Jezus Nazarejczyk.
(18:38) I zawołał, mówiąc: Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną.
(18:39) A ci, którzy szli na przedzie, upominali go, aby milczał. On zaś tym bardziej wołał: Synu Dawida, zmiłuj się nade mną.
(18:40) A Jezus, zatrzymawszy się, rozkazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go,
(18:41) mówiąc: Co chcesz, abym ci uczynił? A on powiedział: Panie, abym widział.
(18:42) I Jezus powiedział mu: Przejrzyj, twoja wiara cię zbawiła.
(18:43) I natychmiast przejrzał, i szedł za Nim, wielbiąc Boga. A cały lud, gdy to zobaczył, oddał chwałę Bogu.
19
(19:1) I wszedłszy, przechodził przez Jerycho.
(19:2) A oto przyszedł człowiek imieniem Zacheusz; był on przełożonym poborców podatków i był bogaty.
(19:3) I usiłował zobaczyć Jezusa, kim jest, lecz nie mógł z powodu tłumu, ponieważ był niskiego wzrostu.
(19:4) A pobiegłszy naprzód, wszedł na drzewo sykomory, aby Go zobaczyć, ponieważ miał tamtędy przechodzić.
(19:5) A gdy przyszedł na to miejsce, Jezus, spojrzawszy w górę, zobaczył go i powiedział do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, ponieważ dzisiaj muszę zatrzymać się w twoim domu.
(19:6) I zszedł prędko, i przyjął Go, radując się.
(19:7) A gdy wszyscy to zobaczyli, szemrali, mówiąc, że zatrzymał się u grzesznego człowieka.
(19:8) A Zacheusz, stojąc, powiedział do Pana: Oto połowę moich dóbr, Panie, daję ubogim, a jeśli kogoś w czymś oszukałem, oddaję poczwórnie.
(19:9) Jezus rzekł do niego: Dzisiaj zbawienie stało się udziałem tego domu, ponieważ i on jest synem Abrahama.
(19:10) Syn Człowieczy przyszedł bowiem szukać i zbawić to, co zginęło.
(19:11) A gdy oni tego słuchali, dodając, opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jerozolimy i ponieważ sądzili, że królestwo Boga natychmiast się objawi.
(19:12) Powiedział więc: Pewien człowiek szlachetnie urodzony udał się do dalekiej krainy, aby objąć królestwo i powrócić.
(19:13) A przywoławszy dziesięciu swoich niewolników, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Obracajcie nimi, dopóki nie przyjdę.
(19:14) Lecz jego obywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo, mówiąc: Nie chcemy, aby ten królował nad nami.
(19:15) I stało się, że powrócił, objąwszy królestwo, i rozkazał przywołać niewolników, którym dał pieniądze, aby dowiedzieć się, ile każdy zarobił na handlu.
(19:16) A pierwszy przyszedł, mówiąc: Panie, twoja mina przyniosła dziesięć min zysku.
(19:17) I rzekł mu: Dobrze, dobry niewolniku; ponieważ byłeś wierny w małym, będziesz miał władzę nad dziesięcioma miastami.
(19:18) I drugi przyszedł, mówiąc: Panie, twoja mina przyniosła pięć min.
(19:19) I temu rzekł: Ty także bądź nad pięcioma miastami.
(19:20) I inny przyszedł, mówiąc: Panie, oto twoja mina, którą miałem odłożoną w chuście.
(19:21) Bałem się bowiem ciebie, ponieważ jesteś człowiekiem surowym: bierzesz to, czego nie położyłeś, i żniesz to, czego nie zasiałeś.
(19:22) Powiedział mu: Na podstawie twoich słów osądzę cię, zły niewolniku. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym, biorącym to, czego nie położyłem, i żnącym to, czego nie zasiałem.
(19:23) Dlaczego więc nie dałeś moich pieniędzy do banku, abym po przyjściu odebrał je z odsetkami?
(19:24) I powiedział do stojących obok: Zabierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min.
(19:25) A oni powiedzieli mu: Panie, ma dziesięć min.
(19:26) Mówię wam bowiem, że każdemu, kto ma, będzie dane i będzie miał obficie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane nawet to, co ma.
(19:27) Lecz tych moich nieprzyjaciół, którzy nie chcieli, abym królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie przede mną.
(19:28) A powiedziawszy to, szedł naprzód, wchodząc do Jerozolimy.
(19:29) I stało się, gdy zbliżył się do Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, posłał dwóch swoich uczniów,
(19:30) mówiąc: Idźcie do wioski, która jest naprzeciw. Gdy do niej wejdziecie, znajdziecie uwiązane oślę, na którym nigdy żaden człowiek nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie.
(19:31) A jeśli ktoś was zapyta: Dlaczego odwiązujecie? Tak mu powiecie: Ponieważ Pan go potrzebuje.
(19:32) A ci, którzy zostali posłani, odeszli i znaleźli stojące oślę, jak im powiedział.
(19:33) A gdy odwiązywali oślę, jego właściciele powiedzieli do nich: Dlaczego odwiązujecie oślę?
(19:34) A oni powiedzieli: Ponieważ Pan go potrzebuje.
(19:35) I przyprowadzili je do Jezusa. A narzuciwszy swoje szaty na oślę, posadzili na nim Jezusa.
(19:36) A gdy jechał, rozścielali swoje szaty na drodze.
(19:37) A gdy już zbliżał się do zejścia z Góry Oliwnej, wszystkie tłumy uczniów zaczęły, radując się, donośnym głosem chwalić Boga za wszystkie cuda, które widzieli,
(19:38) mówiąc: Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pana; pokój w niebie i chwała na wysokościach.
(19:39) A niektórzy z faryzeuszów spośród tłumów powiedzieli do Niego: Nauczycielu, upomnij swoich uczniów.
(19:40) A On rzekł im: Mówię wam, że jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą.
(19:41) A gdy się zbliżył, widząc miasto, zapłakał nad nim, mówiąc:
(19:42) O, gdybyś i ty poznało, i to w tym twoim dniu, to, co służy twemu pokojowi; teraz zaś jest to zakryte przed twoimi oczami.
(19:43) Ponieważ przyjdą na ciebie dni, a twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, okrążą cię i ścisną cię ze wszystkich stron.
(19:44) I powalą na ziemię ciebie oraz twoje dzieci, które są w tobie, i nie pozostawią w tobie kamienia na kamieniu, ponieważ nie poznałoś czasu twojego nawiedzenia.
(19:45) A wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać sprzedających w niej i kupujących,
(19:46) mówiąc im: Napisane jest: Mój dom jest domem modlitwy. Wy zaś uczyniliście go jaskinią zbójców.
(19:47) I nauczał codziennie w świątyni. A wyżsi kapłani, skrybowie i przywódcy ludu szukali sposobu, aby Go zgubić.
(19:48) I nie znajdowali, co mogliby Mu uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.
20
(20:1) I stało się w jednym z dni, że gdy nauczał lud w świątyni i głosił Ewangelię, zeszli się wyżsi kapłani i skrybowie wraz ze starszymi.
(20:2) I rzekli, mówiąc do Niego: Powiedz nam, jaką władzą to czynisz? Albo kto jest tym, który dał Ci tę władzę?
(20:3) A Jezus, odpowiadając, powiedział do nich: Ja także zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi:
(20:4) Chrzest Jana był z nieba czy od ludzi?
(20:5) A oni naradzali się między sobą, mówiąc: Jeśli powiemy: Z nieba, powie: Dlaczego więc mu nie uwierzyliście?
(20:6) A jeśli powiemy: Od ludzi, cały lud nas ukamienuje, ponieważ są przekonani, że Jan był prorokiem.
(20:7) Odpowiedzieli więc, że nie wiedzą, skąd był.
(20:8) A Jezus rzekł im: Ani Ja wam nie powiem, jaką władzą to czynię.
(20:9) I zaczął mówić do ludu tę przypowieść: Pewien człowiek zasadził winnicę, wydzierżawił ją rolnikom i wyjechał na długi czas.
(20:10) A we właściwym czasie posłał do rolników niewolnika, aby dali mu z owocu winnicy. Oni jednak pobili go i odesłali z niczym.
(20:11) Posłał więc jeszcze innego niewolnika. Lecz i tego pobili, znieważyli i odesłali z niczym.
(20:12) Posłał jeszcze trzeciego. A oni i tego zranili i wyrzucili.
(20:13) Wtedy właściciel winnicy powiedział: Co uczynię? Poślę mojego umiłowanego syna; może, gdy go zobaczą, uszanują go.
(20:14) Lecz rolnicy, gdy go zobaczyli, naradzali się między sobą, mówiąc: To jest dziedzic. Zabijmy go, aby dziedzictwo stało się nasze.
(20:15) I wyrzuciwszy go poza winnicę, zabili. Co więc uczyni im właściciel winnicy?
(20:16) Przyjdzie i wytraci tych rolników, a winnicę da innym. A oni, usłyszawszy to, powiedzieli: Oby tak się nie stało!
(20:17) A On, spojrzawszy na nich, rzekł: Cóż więc znaczy to, co jest napisane: Kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się kamieniem węgielnym?
(20:18) Każdy, kto upadnie na ten kamień, rozbije się; a na kogo on spadnie, tego skruszy.
(20:19) I wyżsi kapłani oraz skrybowie usiłowali w tej godzinie podnieść na Niego ręce, lecz bali się ludu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim powiedział tę przypowieść.
(20:20) I śledząc Go, wysłali szpiegów, którzy udawali sprawiedliwych, aby przyłapać Go na słowie i wydać Go zwierzchności i władzy namiestnika.
(20:21) I zapytali Go, mówiąc: Nauczycielu, wiemy, że mówisz i nauczasz słusznie, i nie oglądasz się na osobę, lecz prawdziwie nauczasz drogi Boga.
(20:22) Czy wolno nam płacić podatek Cezarowi, czy nie?
(20:23) A On, poznawszy ich podstęp, powiedział do nich: Dlaczego Mnie wystawiacie na próbę?
(20:24) Pokażcie Mi denara. Czyj ma obraz i napis? A oni, odpowiadając, powiedzieli mu: Cezara.
(20:25) A On rzekł im: Oddajcie więc Cezarowi to, co jest Cezara, a Bogu to, co jest Boga.
(20:26) I nie mogli przyłapać Go na słowie wobec ludu; zdumieni zaś Jego odpowiedzią, zamilkli.
(20:27) Podeszli zaś niektórzy z saduceuszów, którzy zaprzeczają, że jest zmartwychwstanie, i zapytali Go,
(20:28) mówiąc: Nauczycielu, Mojżesz napisał nam: Jeśli czyjś brat umrze, mając żonę, a umrze bez dzieci, niech jego brat weźmie tę żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu.
(20:29) Było więc siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bez dzieci.
(20:30) Drugi wziął ją za żonę i także umarł bez dziecka.
(20:31) Trzeci także ją wziął. Tak samo i wszyscy siedmiu; nie pozostawili potomstwa i pomarli.
(20:32) W końcu po wszystkich umarła także kobieta.
(20:33) Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy bowiem siedmiu mieli ją za żonę.
(20:34) A Jezus rzekł im: Synowie tego wieku żenią się i za mąż wychodzą.
(20:35) Lecz ci, którzy zostaną uznani za godnych tamtego wieku i zmartwychwstania z umarłych, ani za mąż nie będą wychodzić, ani się żenić.
(20:36) Nie mogą już bowiem umrzeć, gdyż są równi aniołom i są synami Boga, skoro są synami zmartwychwstania.
(20:37) A że umarli zmartwychwstają, wskazał i Mojżesz przy krzewie, gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba.
(20:38) Bóg zaś nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem żyją dla Niego.
(20:39) A niektórzy ze skrybów, odpowiadając, powiedzieli Mu: Nauczycielu, dobrze powiedziałeś.
(20:40) I nie odważyli się już o nic Go pytać.
(20:41) A On powiedział do nich: Jak mogą mówić, że Chrystus jest synem Dawida?
(20:42) Sam bowiem Dawid mówi w Księdze Psalmów: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po mojej prawicy,
(20:43) aż położę twoich nieprzyjaciół jako podnóżek pod twoje stopy.
(20:44) Dawid więc nazywa Go Panem; jakże więc jest jego synem?
(20:45) A gdy cały lud słuchał, powiedział do swoich uczniów:
(20:46) Strzeżcie się skrybów, którzy lubią chodzić w długich szatach, kochają pozdrowienia na rynku, pierwsze miejsca w synagogach i pierwsze miejsca na ucztach.
(20:47) Pożerają domy wdów, a dla pozoru długo się modlą. Tych spotka większe potępienie.
21
(21:1) A spojrzawszy, zobaczył tych bogaczy, którzy wrzucali swoje dary do skarbca.
(21:2) Zobaczył też pewną ubogą wdowę wrzucającą dwie lepty.
(21:3) I powiedział: Prawdziwie mówię wam, że ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy.
(21:4) Wszyscy oni bowiem wrzucili na dary dla Boga z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła całe swoje utrzymanie, jakie miała.
(21:5) A gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest ozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział:
(21:6) Przyjdą dni, gdy z tego, co widzicie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie został zburzony.
(21:7) Zapytali Go więc, mówiąc: Mistrzu, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak, gdy to zacznie się dziać?
(21:8) On powiedział: Uważajcie, abyście nie zostali zwiedzeni. Wielu bowiem przyjdzie w moim imieniu, mówiąc: Ja jestem, i: Czas się przybliżył. Nie idźcie więc za nimi.
(21:9) A gdy usłyszycie o wojnach i rozruchach, nie trwóżcie się. Trzeba bowiem, aby to najpierw się stało, lecz nie zaraz nastąpi koniec.
(21:10) Wtedy mówił im: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu.
(21:11) Będą wielkie trzęsienia ziemi po miejscach, zarazy i głód, będą też straszne zjawiska oraz wielkie znaki z nieba.
(21:12) Lecz przed tym wszystkim podniosą na was swoje ręce i będą was prześladować, wydając do synagog i więzień oraz prowadząc przed królów i namiestników z powodu mojego imienia.
(21:13) Stanie się to wam na świadectwo.
(21:14) Postanówcie więc w swoich sercach, aby nie przygotowywać naprzód, jak będziecie odpowiadać.
(21:15) Ja bowiem dam wam usta i mądrość, której nie będą mogli sprostać ani się sprzeciwić wszyscy wasi przeciwnicy.
(21:16) Będziecie też wydawani przez rodziców, braci, krewnych i przyjaciół, i niektórych z was przyprawią o śmierć.
(21:17) I będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mojego imienia.
(21:18) Lecz nawet włos z waszej głowy nie zginie.
(21:19) Przez swoją cierpliwość pozyskacie swoje dusze.
(21:20) A gdy zobaczycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wtedy wiedzcie, że przybliżyło się jej spustoszenie.
(21:21) Wtedy ci, którzy są w Judei, niech uciekają w góry; a ci, którzy są w jej środku, niech odejdą; a ci, którzy są po wsiach, niech do niej nie wchodzą.
(21:22) Są to bowiem dni pomsty, aby wypełniło się wszystko, co zostało napisane.
(21:23) Biada zaś kobietom w ciąży i karmiącym w owe dni. Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew nad tym ludem.
(21:24) I padną od ostrza miecza, i zostaną uprowadzeni do niewoli między wszystkie narody. A Jerozolima będzie deptana przez pogan, aż wypełnią się czasy narodów.
(21:25) I będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi ucisk narodów z powodu strachu przed szumem morza i naporem fal.
(21:26) Ludzie będą mdleć ze strachu i oczekiwania tego, co przyjdzie na cały świat; moce niebios bowiem zostaną poruszone.
(21:27) I wtedy zobaczą Syna Człowieczego przychodzącego w obłoku z wielką mocą i majestatem.
(21:28) A gdy to zacznie się dziać, wyprostujcie się i podnieście swoje głowy, ponieważ przybliża się wasze odkupienie.
(21:29) I powiedział im przypowieść: Spójrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa.
(21:30) Gdy już same z siebie wypuszczają pąki, wiecie, że blisko jest lato.
(21:31) Tak i wy, gdy zobaczycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest królestwo Boga.
(21:32) Amen mówię wam: Nie przeminie to pokolenie, aż wszystko się stanie.
(21:33) Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa nie przeminą.
(21:34) Uważajcie zaś na siebie, aby przypadkiem wasze serca nie zostały obciążone obżarstwem, pijaństwem i troskami tego życia, i aby ów dzień nie przyszedł na was nagle.
(21:35) Spadnie bowiem jak potrzask na wszystkich, którzy mieszkają na obszarze całej ziemi.
(21:36) Czuwajcie więc, modląc się w każdym czasie, abyście zostali uznani za godnych ujść przed tym wszystkim, co ma się stać, i stanąć przed Synem Człowieczym.
(21:37) Za dnia zaś nauczał w świątyni, a nocą wychodził i przebywał na górze zwanej Oliwną.
(21:38) A cały lud od wczesnego ranka przychodził do Niego w świątyni, aby Go słuchać.
22
(22:1) Zbliżało się zaś święto Przaśników, które nazywa się Paschą.
(22:2) A arcykapłani i skrybowie szukali sposobu, jak by Go zabić, bali się bowiem ludu.
(22:3) Wtedy szatan wszedł w Judasza, który był zwany Iskariota, jednego z dwunastu.
(22:4) A on odszedł i rozmawiał z arcykapłanami oraz dowódcami straży świątynnej o tym, jak by Go im wydać.
(22:5) I ucieszyli się, i zobowiązali się dać mu pieniądze.
(22:6) A on się zgodził i szukał sposobności, aby wydać Go bez obecności tłumu.
(22:7) Nadszedł zaś dzień Przaśników, w którym należało zabić baranka paschalnego.
(22:8) I posłał Piotra i Jana, mówiąc: Idźcie i przygotujcie nam Paschę, abyśmy ją spożyli.
(22:9) A oni powiedzieli Mu: Gdzie chcesz, abyśmy przygotowali?
(22:10) A On powiedział do nich: Oto gdy wejdziecie do miasta, spotka was pewien człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim do domu, do którego wejdzie.
(22:11) I powiecie gospodarzowi domu: Nauczyciel mówi ci: Gdzie jest izba, w której spożyję Paschę z moimi uczniami?
(22:12) A on pokaże wam wielki wieczernik, wyścielony; i tam przygotujcie.
(22:13) A oni poszedłszy, znaleźli tak, jak im powiedział, i przygotowali Paschę.
(22:14) A gdy nadeszła godzina, spoczął przy stole, a dwunastu apostołów z Nim.
(22:15) I rzekł im: Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał.
(22:16) Mówię wam bowiem, że odtąd nie będę jej spożywał, aż się wypełni, w królestwie Boga.
(22:17) A wziąwszy kielich, podziękował i powiedział: Weźcie go i rozdzielcie między siebie.
(22:18) Mówię wam bowiem, że nie będę pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boga.
(22:19) A wziąwszy chleb, podziękował, połamał i dał im, mówiąc: To jest moje ciało, które za was jest wydawane. To czyńcie na moją pamiątkę.
(22:20) Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich jest nowym przymierzem w mojej krwi, która za was będzie wylana.
(22:21) Jednak oto ręka tego, który Mnie wydaje, jest ze Mną na stole.
(22:22) Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak zostało postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany.
(22:23) A oni zaczęli pytać między sobą, który z nich miałby to uczynić.
(22:24) Powstał też między nimi spór o to, który z nich zdaje się być większy.
(22:25) A On powiedział im: Królowie narodów panują nad nimi, a ci, którzy mają nad nimi władzę, nazywani są dobroczyńcami.
(22:26) Wy zaś nie tak; lecz kto jest większy między wami, niech stanie się mniejszy, a kto jest przełożonym, jak sługa.
(22:27) Któż bowiem jest większy: ten, kto spoczywa przy stole, czy ten, kto usługuje? Czy nie ten, kto spoczywa przy stole? Ja zaś jestem pośród was jak ten, kto służy.
(22:28) Wy zaś jesteście tymi, którzy wytrwali ze Mną w moich doświadczeniach.
(22:29) I Ja przekazuję wam, jak Mój Ojciec przekazał Mnie, królestwo,
(22:30) abyście jedli i pili przy moim stole w moim królestwie oraz zasiadali na tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela.
(22:31) A Pan rzekł: Szymonie, Szymonie, oto szatan dopominał się, aby przesiać was jak pszenicę.
(22:32) Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała twoja wiara; a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj swoich braci.
(22:33) A on powiedział Mu: Panie, z Tobą jestem gotów i do więzienia, i na śmierć iść.
(22:34) A On powiedział: Mówię ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, aż trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz. I powiedział im:
(22:35) Gdy posłałem was bez trzosa, torby i sandałów, czy brakowało wam czegoś?
(22:36) A oni powiedzieli: Niczego. Powiedział więc do nich: Lecz teraz kto ma trzos, niech go weźmie, podobnie i torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swoją szatę i kupi miecz.
(22:37) Mówię wam bowiem, że i to, co zostało napisane, musi się we Mnie wypełnić: I został uznany za jednego ze złoczyńców. To bowiem, co Mnie dotyczy, zbliża się do końca.
(22:38) A oni powiedzieli: Panie, oto tutaj dwa miecze. A On powiedział im: Wystarczy.
(22:39) A wyszedłszy, udał się zgodnie ze zwyczajem na Górę Oliwną. Poszli za Nim także uczniowie.
(22:40) A gdy przyszedł na miejsce, powiedział im: Módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie.
(22:41) A On oddalił się od nich na odległość rzutu kamieniem i upadłszy na kolana, modlił się,
(22:42) mówiąc: Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode Mnie. Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie.
(22:43) Ukazał Mu się zaś anioł z nieba, umacniając Go. A będąc w udręce, usilniej się modlił.
(22:44) A Jego pot stał się jak krople krwi spływające na ziemię.
(22:45) A gdy wstał od modlitwy i przyszedł do swoich uczniów, zastał ich śpiących ze smutku.
(22:46) I rzekł im: Dlaczego śpicie? Wstańcie, módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie.
(22:47) Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł tłum. A ten, który nazywał się Judasz, jeden z dwunastu, szedł przed nimi. I zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować.
(22:48) A Jezus powiedział do niego: Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?
(22:49) A ci, którzy byli przy Nim, widząc, co miało nastąpić, powiedzieli Mu: Panie, czy mamy uderzyć mieczem?
(22:50) I jeden z nich uderzył niewolnika najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho.
(22:51) A Jezus, odpowiadając, rzekł: Na teraz dość. I dotknąwszy jego ucha, uzdrowił go.
(22:52) A Jezus powiedział do tych, którzy przyszli przeciw Niemu: do arcykapłanów, dowódców straży świątynnej i starszych: Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i kijami?
(22:53) Gdy codziennie byłem z wami w świątyni, nie podnieśliście na Mnie rąk. Lecz to jest wasza godzina i władza ciemności.
(22:54) A pojmawszy Go, zaprowadzili do domu arcykapłana. Piotr zaś szedł za Nim z daleka.
(22:55) A gdy rozpalili ogień pośrodku dziedzińca i usiedli wokoło razem, Piotr siedział pośród nich.
(22:56) Gdy zobaczyła go pewna służąca siedzącego przy ogniu i przypatrzyła mu się, powiedziała: I ten był z Nim.
(22:57) Lecz on zaparł się Go, mówiąc: Kobieto, nie znam Go.
(22:58) A po krótkiej chwili inny, widząc go, powiedział: I ty jesteś z nich. Piotr zaś rzekl: Człowieku, nie jestem.
(22:59) A gdy upłynęła około jedna godzina, jeszcze ktoś inny stanowczo twierdził, mówiąc: Prawdziwie i ten był z Nim, bo także jest Galilejczykiem.
(22:60) A Piotr rzekł: Człowieku, nie wiem, co mówisz. I natychmiast, gdy jeszcze mówił, zapiał kogut.
(22:61) A Pan odwróciwszy się, spojrzał na Piotra. I Piotr przypomniał sobie słowo Pana, jak powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz.
(22:62) I Piotr, wyszedłszy na zewnątrz, gorzko zapłakał.
(22:63) A mężczyźni, którzy Go trzymali, naśmiewali się z Niego, bijąc Go.
(22:64) I zasłonili Mu twarz, i bili Go po twarzy, i pytali Go, mówiąc: Prorokuj, kto jest tym, który Cię uderzył?
(22:65) I wiele innych bluźnierstw mówili przeciw Niemu.
(22:66) A gdy nastał dzień, zebrali się starsi ludu, arcykapłani i skrybowie, i zaprowadzili Go do swojej Rady, mówiąc: Jeśli Ty jesteś Chrystusem, powiedz nam.
(22:67) A On rzekł im: Jeśli wam powiem, nie uwierzycie Mi.
(22:68) A jeśli i zapytam, nie odpowiecie Mi ani Mnie nie wypuścicie.
(22:69) Lecz odtąd Syn Człowieczy będzie siedział po prawicy mocy Boga.
(22:70) Wtedy wszyscy powiedzieli: Ty więc jesteś Synem Boga? A On rzekł do nich: Wy mówicie, że Ja jestem.
(22:71) A oni powiedzieli: Czy jeszcze potrzebujemy świadectwa? Sami przecież usłyszeliśmy z Jego ust.
23
(23:1) A cała ich gromada powstawszy, zaprowadziła Go do Piłata.
(23:2) I zaczęli Go oskarżać, mówiąc: Tego znaleźliśmy podburzającego nasz naród, zabraniającego płacić podatki Cezarowi i mówiącego, że On jest Chrystusem, królem.
(23:3) Piłat zaś zapytał Go, mówiąc: Czy Ty jesteś królem Żydów? A On, odpowiadając, rzekł: Ty mówisz.
(23:4) Piłat zaś rzekł do arcykapłanów i tłumów: Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku.
(23:5) Lecz oni nalegali, mówiąc: Podburza lud, nauczając po całej Judei, począwszy od Galilei aż dotąd.
(23:6) Piłat zaś, usłyszawszy o Galilei, zapytał, czy ten człowiek jest Galilejczykiem.
(23:7) A gdy dowiedział się, że podlega władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który także był w owe dni w Jerozolimie.
(23:8) Herod zaś, zobaczywszy Jezusa, bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem pragnął Go zobaczyć, ponieważ wiele o Nim słyszał i spodziewał się zobaczyć jakiś cud dokonany przez Niego.
(23:9) Zadawał Mu więc wiele pytań. Lecz On nic mu nie odpowiadał.
(23:10) Stali zaś arcykapłani i skrybowie, usilnie Go oskarżając.
(23:11) Herod zaś wraz ze swoim wojskiem wzgardził Nim, naśmiewał się z Niego, ubrał Go w białą szatę i odesłał do Piłata.
(23:12) I tego samego dnia Herod i Piłat stali się przyjaciółmi; przedtem bowiem byli względem siebie nieprzyjaciółmi.
(23:13) Piłat zaś, zwoławszy arcykapłanów, przełożonych i lud,
(23:14) powiedział do nich: Przyprowadziliście mi tego człowieka jako podburzającego lud, a oto ja, przesłuchawszy Go wobec was, nie znalazłem w tym człowieku żadnej winy spośród rzeczy, o które Go oskarżacie.
(23:15) Ale i Herod nie znalazł, bo odesłał Go do nas; a oto nic zosługującego na śmierć nie zostało przez Niego popełnione.
(23:16) Każę więc Go wychłostać i uwolnię.
(23:17) Musiał zaś uwalniać im na święto jednego.
(23:18) Lecz cały tłum zawołał jednomyślnie, mówiąc: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza.
(23:19) Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch wzniecony w mieście i za zabójstwo.
(23:20) Piłat zaś ponownie przemówił do nich, chcąc uwolnić Jezusa.
(23:21) Lecz oni wołali, mówiąc: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go.
(23:22) On zaś po raz trzeci powiedział do nich: Cóż złego uczynił Ten? Nie znajduję w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć. Każę więc Go wychłostać i uwolnię.
(23:23) Lecz oni nalegali donośnymi głosami, domagając się, aby został ukrzyżowany; i ich głosy przeważyły.
(23:24) I Piłat postanowił spełnić ich żądanie.
(23:25) Uwolnił im więc tego, który za zabójstwo i rozruch został wtrącony do więzienia, którego się domagali; z Jezusem zaś postąpił zgodnie z ich wolą.
(23:26) A gdy Go prowadzili, pochwycili pewnego Szymona Cyrenejczyka, idącego ze wsi, i włożyli na niego krzyż, aby niósł go za Jezusem.
(23:27) Szedł za Nim wielki tłum ludu i kobiet, które płakały i zawodziły nad Nim.
(23:28) A Jezus, odwróciwszy się do nich, powiedział: Córki Jerozolimy, nie płaczcie nade Mną, lecz płaczcie nad sobą i nad swoimi dziećmi.
(23:29) Oto bowiem przyjdą dni, w których powiedzą: Błogosławione niepłodne, łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły.
(23:30) Wtedy zaczną mówić górom: Padnijcie na nas, a pagórkom: Zakryjcie nas.
(23:31) Bo jeśli to czynią z zielonym drzewem, cóż stanie się z suchym?
(23:32) Prowadzono zaś z Nim także dwóch innych złoczyńców, aby zostali straceni.
(23:33) A gdy przyszli na miejsce zwane Kalwarią, tam ukrzyżowali Go oraz złoczyńców: jednego po prawej, a drugiego po lewej.
(23:34) Jezus zaś mówił: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A podzieliwszy Jego szaty, rzucili losy.
(23:35) A lud stał, przypatrując się. Szydzili zaś z Niego także przywódcy, mówiąc: Innych wybawił, niech wybawi samego siebie, jeśli On jest Chrystusem, Wybrańcem Boga.
(23:36) Naśmiewali się z Niego także żołnierze, podchodząc i podając Mu ocet,
(23:37) i mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem Żydów, wybaw samego siebie.
(23:38) Był też nad Nim napis literami greckimi, łacińskimi i hebrajskimi: On jest królem Żydów.
(23:39) Jeden zaś z tych złoczyńców, którzy wisieli, bluźnił Mu, mówiąc: Jeśli Ty jesteś Chrystusem, wybaw samego siebie i nas.
(23:40) A drugi, odpowiadając, strofował go, mówiąc: Czy ty nawet Boga się nie boisz, chociaż ten sam wyrok ciąży na tobie?
(23:41) My zaś sprawiedliwie, bo odbieramy to, na co zasłużyliśmy; Ten zaś nic złego nie uczynił.
(23:42) I mówił do Jezusa: Panie, pamiętaj o mnie, gdy wejdziesz do swego królestwa.
(23:43) A Jezus powiedział mu: Amen mówię ci: Dzisiaj będziesz ze Mną w raju.
(23:44) Było zaś około godziny szóstej i ciemności ogarnęły całą ziemię aż do godziny dziewiątej.
(23:45) I zaćmiło się słońce, a zasłona w świątyni rozdarła się pośrodku.
(23:46) A Jezus, zawoławszy donośnym głosem, rzekł: Ojcze, w Twoje ręce powierzam mojego ducha. I to powiedziawszy, wydał ostatnie tchnienie.
(23:47) Setnik zaś, widząc, co się stało, oddał chwałę Bogu, mówiąc: Prawdziwie ten człowiek był sprawiedliwy.
(23:48) A cały tłum tych, którzy zeszli się na to widowisko i widzieli, co się działo, wracał, bijąc się w piersi.
(23:49) Stali zaś z daleka wszyscy Jego znajomi oraz kobiety, które szły za Nim z Galilei, patrząc na to.
(23:50) A oto był mąż imieniem Józef, który był członkiem Rady, człowiek dobry i sprawiedliwy.
(23:51) Ten nie zgodził się z ich postanowieniem ani czynem; pochodził z Arymatei, miasta Judei, i sam także oczekiwał królestwa Boga.
(23:52) Ten przyszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa.
(23:53) A zdjąwszy je, owinął w płótno i złożył Go w grobie wykutym w skale, w którym jeszcze nikt nie był złożony.
(23:54) A był to dzień Przygotowania i zaczynał się szabat.
(23:55) Kobiety zaś, które przyszły z Nim z Galilei, poszedłszy za Nim, zobaczyły grób i jak zostało złożone Jego ciało.
(23:56) A wróciwszy, przygotowały wonności i olejki. W szabat zaś odpoczywały zgodnie z przykazaniem.
24
(24:1) A pierwszego dnia po szabacie bardzo wczesnym rankiem przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały.
(24:2) I znalazły kamień odwalony od grobu.
(24:3) A wszedłszy, nie znalazły ciała Pana Jezusa.
(24:4) I stało się, że gdy były tym zmieszane, oto stanęło przy nich dwóch mężczyzn w lśniących szatach.
(24:5) A gdy się bały i schyliły twarze ku ziemi, powiedzieli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?
(24:6) Nie ma Go tutaj, lecz zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak mówił wam, gdy jeszcze był w Galilei,
(24:7) mówiąc: Syn Człowieczy musi być wydany w ręce ludzi grzesznych, zostać ukrzyżowany i trzeciego dnia zmartwychwstać.
(24:8) I przypomniały sobie Jego słowa.
(24:9) A wróciwszy od grobu, oznajmiły to wszystko jedenastu i wszystkim pozostałym.
(24:10) Były zaś nimi Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba, oraz pozostałe, które z nimi były; one mówiły do apostołów to wszystko.
(24:11) Lecz słowa te wydały się im niedorzeczne i nie uwierzyli im.
(24:12) Piotr zaś, powstawszy, pobiegł do grobu; a schyliwszy się, zobaczył leżące same płótna i odszedł, dziwiąc się sam w sobie temu, co się stało.
(24:13) A oto dwóch z nich szło tego samego dnia do miasteczka zwanego Emaus, oddalonego od Jerozolimy o sześćdziesiąt stadiów.
(24:14) I rozmawiali ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło.
(24:15) I stało się, gdy rozmawiali i rozprawiali ze sobą, że sam Jezus, zbliżywszy się, szedł z nimi.
(24:16) Lecz ich oczy były przesłonięte, aby Go nie poznali.
(24:17) I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, które prowadzicie ze sobą w drodze, i dlaczego jesteście smutni?
(24:18) A odpowiadając jeden, któremu było na imię Kleofas, powiedział Mu: Czy Ty sam jesteś przybyszem w Jerozolimie i nie dowiedziałeś się o tym, co się w niej stało w tych dniach?
(24:19) A On powiedział im: O czym? A oni powiedzieli: O Jezusie Nazarejczyku, który był mężem, prorokiem, potężnym w czynie i słowie przed Bogiem i całym ludem;
(24:20) i jak wyżsi kapłani oraz nasi przywódcy wydali Go na skazanie na śmierć i ukrzyżowali Go.
(24:21) My zaś mieliśmy nadzieję, że On odkupi Izraela; a do tego wszystkiego dziś jest trzeci dzień, jak to się stało.
(24:22) Lecz także wprawiły nas w zdumienie niektóre spośród naszych kobiet, które były przed świtem przy grobie,
(24:23) a nie znalazłszy Jego ciała, przyszły, mówiąc, że widziały także widzenie aniołów, którzy mówią, że On żyje.
(24:24) I poszli niektórzy z naszych do grobu i zastały go tak, jak kobiety powiedziały, Jego zaś nie znaleźli.
(24:25) A On powiedział do nich: O nierozumni i zatwardziałego serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli Prorocy!
(24:26) Czyż nie to miał cierpieć Chrystus i tak wejść do swojej chwały?
(24:27) I zaczynając od Mojżesza i wszystkich Proroków, wyjaśniał im we wszystkich Pismach to, co odnosiło się do Niego.
(24:28) I zbliżyli się do miasteczka, do którego szli, a On sprawiał wrażenie, jakby miał iść dalej.
(24:29) Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, bo ma się ku wieczorowi i dzień już się nachylił. I wszedł, aby zostać z nimi.
(24:30) I stało się, że gdy spoczął z nimi przy stole, wziął chleb, pobłogosławił, połamał i podawał im.
(24:31) Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali Go; a On zniknął z ich oczu.
(24:32) I mówili do siebie: Czyż nasze serce nie płonęło w nas, gdy mówił do nas w drodze i objaśniał nam Pisma?
(24:33) A wstawszy o tej samej godzinie, wrócili do Jerozolimy i znaleźli zgromadzonych jedenastu oraz tych, którzy z nimi byli,
(24:34) mówiących: Pan prawdziwie zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi.
(24:35) Oni zaś opowiadali o tym, co wydarzyło się w drodze, i jak poznali Go przy łamaniu chleba.
(24:36) Gdy zaś o tym mówili, Jezus stanął pośród nich i powiedział im: Pokój wam! Ja jestem, nie bójcie się.
(24:37) Oni zaś, zatrwożeni i pełni lęku, sądzili, że widzą ducha.
(24:38) I powiedział im: Dlaczego jesteście zatrwożeni i dlaczego myśli kłębią się w waszych sercach?
(24:39) Popatrzcie na moje ręce i nogi, że to Ja sam jestem. Dotknijcie Mnie i zobaczcie, bo duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
(24:40) A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi.
(24:41) A gdy oni jeszcze nie wierzyli i dziwili się z radości, powiedział: Macie tu coś do jedzenia?
(24:42) Oni zaś podali Mu kawałek pieczonej ryby i plaster miodu.
(24:43) A gdy zjadł wobec nich, wziął resztę i dał im.
(24:44) I powiedział do nich: To są słowa, które mówiłem do was, gdy jeszcze byłem z wami, że musi się wypełnić wszystko, co zostało napisane o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.
(24:45) Wtedy otworzył ich umysł, aby rozumieli Pisma.
(24:46) I powiedział im: Tak jest napisane i tak Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia zmartwychwstać.
(24:47) I w Jego imieniu ma być głoszone wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy, nawrócenie i odpuszczenie grzechów.
(24:48) Wy zaś jesteście świadkami tego.
(24:49) A oto Ja posyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.
(24:50) Wyprowadził ich zaś aż do Betanii, a podniósłszy swoje ręce, błogosławił im.
(24:51) I stało się, że gdy im błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.
(24:52) A oni, oddawszy Mu pokłon, wrócili do Jerozolimy z wielką radością.
(24:53) I byli zawsze w świątyni, chwaląc i błogosławiąc Boga. Amen.