Biblia Hosanna

Ewangelia według Mateusza

Powrót do listy ksiąg

1
(1:1) Księga pochodzenia Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. (1:2) Abraham zrodził Izaaka. Izaak zaś zrodził Jakuba. Jakub zaś zrodził Judę i jego braci. (1:3) Juda zaś zrodził Faresa i Zarę z Tamar. Fares zaś zrodził Esroma. Esrom zaś zrodził Arama. (1:4) Aram zaś zrodził Aminadaba. Aminadab zaś zrodził Naassona. Naasson zaś zrodził Salmona. (1:5) Salmon zaś zrodził Booza z Rachab. Booz zaś zrodził Obeda z Rut. Obed zaś zrodził Jessego. Jesse zaś zrodził Dawida, króla. (1:6) Dawid zaś, król, zrodził Salomona z tej, która była żoną Uriasza. (1:7) Salomon zaś zrodził Roboama. Roboam zaś zrodził Abiasza. Abiasz zaś zrodził Asę. (1:8) Asa zaś zrodził Jozafata. Jozafat zaś zrodził Jorama. Joram zaś zrodził Ozjasza. (1:9) Ozjasz zaś zrodził Joatama. Joatam zaś zrodził Achaza. Achaz zaś zrodził Ezechiasza. (1:10) Ezechiasz zaś zrodził Manassesa. Manasses zaś zrodził Amona. Amon zaś zrodził Jozjasza. (1:11) Jozjasz zaś zrodził Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia do Babilonu. (1:12) A po przesiedleniu do Babilonu Jechoniasz zrodził Salatiela. Salatiel zaś zrodził Zorobabela. (1:13) Zorobabel zaś zrodził Abiuda. Abiud zaś zrodził Eliakima. Eliakim zaś zrodził Azora. (1:14) Azor zaś zrodził Sadoka. Sadok zaś zrodził Achima. Achim zaś zrodził Eliuda. (1:15) Eliud zaś zrodził Eleazara. Eleazar zaś zrodził Mattana. Mattan zaś zrodził Jakuba. (1:16) Jakub zaś zrodził Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. (1:17) Wszystkich więc pokoleń od Abrahama aż do Dawida jest czternaście pokoleń; a od Dawida aż do przesiedlenia do Babilonu czternaście pokoleń; a od przesiedlenia do Babilonu aż do Chrystusa czternaście pokoleń.

(1:18) Narodzenie zaś Chrystusa było takie: Gdy Jego matka Maria była poślubiona Józefowi, zanim się zeszli, okazało się, że poczęła z Ducha Świętego. (1:19) Józef zaś, jej mąż, ponieważ był sprawiedliwy i nie chciał jej zniesławić, postanowił potajemnie ją oddalić. (1:20) A gdy o tym rozmyślał, oto anioł Pana ukazał mu się we śnie, mówiąc: Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć Marii, swojej małżonki, ponieważ to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego. (1:21) Urodzi zaś syna, i nadasz Mu imię Jezus, ponieważ On zbawi swój lud od ich grzechów. (1:22) A to wszystko stało się, aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez Pana przez Proroka, mówiącego: (1:23) Oto dziewica pocznie w łonie i urodzi syna, i nadadzą Mu imię Emmanuel, co się tłumaczy: Bóg z nami. (1:24) Powstawszy zaś Józef ze snu, uczynił tak, jak nakazał mu anioł Pana, i przyjął swoją małżonkę. (1:25) Lecz nie współżył z nią, aż urodziła swego pierworodnego syna; i nadał Mu imię Jezus.

2
(2:1) Gdy więc Jezus narodził się w Betlejem Judzkim za dni króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy, (2:2) mówiąc: Gdzie jest ten, który się narodził jako król Żydów? Zobaczyliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przyszliśmy oddać Mu pokłon. (2:3) Gdy usłyszał to król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima. (2:4) Zgromadziwszy więc wszystkich arcykapłanów i skrybów ludu, wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Chrystus. (2:5) A oni powiedzieli mu: W Betlejem Judzkim. Tak bowiem zostało napisane przez Proroka: (2:6) A ty, Betlejem, ziemio Judy, bynajmniej nie jesteś najmniejsze wśród książąt Judy, bowiem z ciebie wyjdzie Wódz, który będzie pasł mój lud Izraela. (2:7) Wtedy Herod, potajemnie wezwawszy Mędrców, dokładnie wywiedział się od nich o czasie, w którym ukazała się im gwiazda. (2:8) I posyłając ich do Betlejem, powiedział: Idźcie i starannie wypytajcie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja przyszedł oddać Mu pokłon. (2:9) Oni zaś, gdy wysłuchali króla, odjechali. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszedłszy zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. (2:10) Zobaczywszy gwiazdę, uradowali się bardzo wielką radością. (2:11) A wszedłszy do domu, znaleźli Dziecię z Marią, Jego matką, i upadłszy oddali Mu pokłon. A gdy otworzyli swoje skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. (2:12) A gdy otrzymali we śnie odpowiedź, aby nie wracali do Heroda, inną drogą powrócili do swojej krainy.

(2:13) Gdy oni odjechali, oto anioł Pana ukazał się we śnie Józefowi, mówiąc: Wstań, weź Dziecię i Jego matkę, i uciekaj do Egiptu, i pozostań tam, aż ci powiem. Herod bowiem będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. (2:14) On więc wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego matkę i odszedł do Egiptu. (2:15) I pozostawał tam aż do śmierci Heroda, aby wypełniło się to, co Pan powiedział przez Proroka, mówiąc: Z Egiptu wezwałem mojego Syna.

(2:16) Wtedy Herod, widząc, że został przechytrzony przez Mędrców, bardzo się rozgniewał i posławszy ludzi, pozabijał wszystkich chłopców, którzy byli w Betlejem i w całej jego okolicy, od dwóch lat i poniżej, według czasu, o który dokładnie wypytał Mędrców. (2:17) Wtedy wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: (2:18) Głos w Rama został usłyszany, płacz i wielkie zawodzenie: Rachela opłakiwała swoje dzieci i nie chciała dać się pocieszyć, ponieważ ich nie ma. (2:19) A gdy Herod umarł, oto anioł Pana ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie, (2:20) mówiąc: Wstań, weź Dziecię i Jego matkę i idź do ziemi Izraela; umarli bowiem ci, którzy nastawali na duszę Dziecięcia. (2:21) On więc wstał, wziął Dziecię i Jego matkę i przyszedł do ziemi Izraela. (2:22) Lecz słysząc, że Archelaos króluje w Judei po swoim ojcu Herodzie, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie pouczenie, odszedł w strony Galilei. (2:23) A przyszedłszy, zamieszkał w mieście, które nazywa się Nazaret, aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez Proroków: Nazarejczykiem będzie nazwany.

3
(3:1) W owych zaś dniach przyszedł Jan Chrzciciel, głosząc na pustyni Judei (3:2) i mówiąc: Nawróćcie się, bowiem przybliżyło się królestwo niebios. (3:3) To bowiem jest ten, o którym zostało powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Pana, prostymi czyńcie Jego ścieżki. (3:4) Sam zaś Jan miał odzienie z sierści wielbłądziej i skórzany pas wokół swoich bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. (3:5) Wówczas wychodziła do niego Jerozolima, cała Judea i cała okolica nad Jordanem. (3:6) I byli przez niego chrzczeni w Jordanie, wyznając swoje grzechy. (3:7) Widząc zaś wielu faryzeuszów i saduceuszów przychodzących do jego chrztu, powiedział im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (3:8) Wydajcie więc owoc godny nawrócenia. (3:9) I nie chciejcie mówić sami w sobie: Ojca mamy Abrahama. Mówię wam bowiem, że Bóg może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. (3:10) Już bowiem siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostanie wycięte i wrzucone w ogień. (3:11) Ja wprawdzie chrzczę was wodą ku nawróceniu; lecz Ten, który przyjdzie po mnie, jest mocniejszy ode mnie. Nie jestem godzien nosić Jego sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem. (3:12) Jego wiejadło jest w Jego ręce, i dokładnie oczyści swoje klepisko: zgromadzi swoją pszenicę do spichlerza, lecz plewy spali ogniem nieugaszonym.

(3:13) Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, aby zostać przez niego ochrzczonym. (3:14) Jan jednak powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję być ochrzczony przez Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? (3:15) Jezus zaś, odpowiadając, powiedział mu: Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość. Wtedy ustąpił Mu. (3:16) A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. I oto otworzyły się przed Nim niebiosa i zobaczył Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego na Niego. (3:17) A oto głos z niebios mówił: On jest moim umiłowanym Synem, w którym sobie upodobałem.

4
(4:1) Wtedy Jezus został wyprowadzony przez Ducha na pustynię, aby był kuszony przez diabła. (4:2) A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wtedy poczuł głód. (4:3) I przystąpił kusiciel, i powiedział do Niego: Jeśli jesteś Synem Boga, powiedz, aby te kamienie stały się chlebami. (4:4) On zaś, odpowiadając, powiedział: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które wychodzi z ust Boga. (4:5) Wtedy diabeł wziął Go do świętego miasta i postawił Go na szczycie świątyni, (4:6) i powiedział do Niego: Jeśli jesteś Synem Boga, rzuć się w dół. Napisane jest bowiem: Swoim aniołom rozkazał o Tobie i na rękach będą Cię nosić, abyś przypadkiem nie uraził o kamień swojej stopy. (4:7) Powiedział mu Jezus: Znowu jest napisane: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. (4:8) Ponownie diabeł wziął Go na bardzo wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich chwałę, (4:9) i powiedział Mu: To wszystko dam Tobie, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. (4:10) Wtedy Jezus powiedział mu: Idź precz, szatanie. Napisane jest bowiem: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i tylko Jemu będziesz służył. (4:11) Wtedy diabeł odstąpił od Niego, a oto przystąpili aniołowie i służyli Mu.

(4:12) Gdy zaś Jezus usłyszał, że Jan został wydany, odszedł do Galilei. (4:13) I, opuściwszy Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum nadmorskim, na pograniczu Zabulona i Neftalego, (4:14) aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Izajasza: (4:15) Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, droga morska, za Jordanem, Galilea pogan, (4:16) lud, który siedział w ciemnościach, zobaczył światło wielkie; a siedzącym w krainie cienia śmierci wzeszło światło. (4:17) Odtąd Jezus zaczął głosić i mówić: Nawróćcie się, bowiem przybliżyło się królestwo niebios.

(4:18) Przechadzając się zaś nad Morzem Galilejskim, zobaczył dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i Andrzeja, jego brata, zarzucających sieć do morza; byli bowiem rybakami. (4:19) I powiedział im: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi. (4:20) Oni zaś natychmiast, pozostawiwszy sieci, poszli za Nim. (4:21) A idąc stamtąd dalej, zobaczył innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, jego brata, w łodzi z ich ojcem Zebedeuszem, naprawiających swoje sieci; i wezwał ich. (4:22) Oni zaś natychmiast, pozostawiwszy sieci i ojca, poszli za Nim.

(4:23) I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach, głosząc Ewangelię królestwa oraz uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu. (4:24) I rozeszła się wieść o Nim po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich mających się źle, dotkniętych różnymi chorobami i cierpieniami, opętanych przez demony, epileptyków i sparaliżowanych, a On ich uzdrawiał. (4:25) I szły za Nim liczne tłumy z Galilei, Dekapolu, Jerozolimy, Judei i Zajordania.

5
(5:1) Widząc zaś tłumy, Jezus wszedł na górę, a gdy usiadł, podeszli do Niego Jego uczniowie. (5:2) I otworzywszy swoje usta, nauczał ich, mówiąc:

(5:3) Błogosławieni ubodzy duchem, bowiem ich jest królestwo niebios. (5:4) Błogosławieni cisi, bowiem oni posiądą ziemię. (5:5) Błogosławieni, którzy się smucą, bowiem oni będą pocieszeni. (5:6) Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, bowiem oni będą nasyceni. (5:7) Błogosławieni miłosierni, bowiem oni dostąpią miłosierdzia. (5:8) Błogosławieni czystego serca, bowiem oni Boga oglądać będą. (5:9) Błogosławieni czyniący pokój, bowiem oni będą nazwani synami Boga. (5:10) Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, bowiem ich jest królestwo niebios. (5:11) Błogosławieni jesteście, gdy będą wam urągać, prześladować was i kłamliwie mówić wszelkie zło przeciw wam z mego powodu. (5:12) Radujcie się i weselcie, bowiem wielka jest wasza nagroda w niebiosach. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

(5:13) Wy jesteście solą ziemi. Jeżeli zaś sól zwietrzeje, czym zostanie posolona? Na nic już się nie przyda, chyba tylko aby została wyrzucona na zewnątrz i podeptana przez ludzi. (5:14) Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. (5:15) Nie zapalają też lampy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. (5:16) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili waszego Ojca, który jest w niebiosach.

(5:17) Nie mniemajcie, że przyszedłem unieważnić Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem unieważnić, lecz wypełnić. (5:18) Amen bowiem mówię wam: dopóki nie przeminą niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z Prawa, aż wszystko się stanie. (5:19) Kto więc unieważni jedno z tych najmniejszych przykazań i tak będzie nauczał ludzi, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebios. Kto zaś będzie je wypełniał i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w królestwie niebios. (5:20) Mówię wam bowiem, że jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie obfitować bardziej niż skrybów i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebios.

(5:21) Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał; a kto by zabił, będzie winny sądu. (5:22) Ja zaś mówię wam, że każdy, kto gniewa się na swego brata, będzie winny sądu. Kto zaś powie swemu bratu: Raka, będzie winny Sanhedrynu. A kto powie: Głupcze, będzie winny ognia gehenny. (5:23) Jeżeli więc składasz swój dar na ołtarzu i tam wspomnisz, że twój brat ma coś przeciw tobie, (5:24) pozostaw tam swój dar przed ołtarzem i idź najpierw pojednać się ze swoim bratem, a potem wróć i złóż swój dar. (5:25) Pogódź się szybko ze swoim przeciwnikiem, dopóki jesteś z nim w drodze, aby przypadkiem przeciwnik nie wydał cię sędziemu, a sędzia strażnikowi i abyś nie został wrzucony do więzienia. (5:26) Amen mówię ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni kwadrans.

(5:27) Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz cudzołożył. (5:28) Ja zaś mówię wam, że każdy, kto patrzy na kobietę, aby jej pożądać, już dopuścił się z nią cudzołóstwa w swoim sercu. (5:29) Jeżeli więc twoje prawe oko jest dla ciebie powodem upadku, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem dla ciebie, aby zginął jeden z twoich członków, niż aby całe twoje ciało zostało wrzucone do gehenny. (5:30) A jeżeli twoja prawa ręka jest dla ciebie powodem upadku, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem dla ciebie, aby zginął jeden z twoich członków, niż aby całe twoje ciało poszło do gehenny.

(5:31) Powiedziano też: Ktokolwiek oddali swoją żonę, niech da jej list rozwodowy. (5:32) Ja zaś mówię wam, że każdy, kto oddala swoją żonę, z wyjątkiem przyczyny nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto poślubi oddaloną, cudzołoży.

(5:33) Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz krzywoprzysięgał, lecz dotrzymasz Panu swoich przysiąg. (5:34) Ja zaś mówię wam: nie przysięgajcie wcale, ani na niebo, bo jest tronem Boga, (5:35) ani na ziemię, bo jest podnóżkiem Jego stóp, ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. (5:36) Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz uczynić jednego włosa białym ani czarnym. (5:37) Niech zaś wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co jest ponad to, od złego jest.

(5:38) Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. (5:39) Ja zaś mówię wam: nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. (5:40) A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać twoją tunikę, pozostaw także płaszcz. (5:41) A kto cię przymusi, abyś szedł z nim tysiąc kroków, idź z nim i dwa tysiące. (5:42) Temu, kto cię prosi, daj; a od tego, kto chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.

(5:43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a będziesz nienawidził swego nieprzyjaciela. (5:44) Ja zaś mówię wam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, i módlcie się za tych, którzy was prześladują i oczerniają, (5:45) abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebiosach, który sprawia, że Jego słońce wschodzi nad dobrymi i złymi, oraz zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (5:46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, jaką będziecie mieli nagrodę? Czyż i poborcy podatków tego nie czynią? (5:47) A jeśli pozdrawiacie tylko swoich braci, cóż nadzwyczajnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? (5:48) Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebiański.

6
(6:1) Uważajcie, abyście swojej sprawiedliwości nie czynili przed ludźmi po to, by was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u waszego Ojca, który jest w niebiosach. (6:2) Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby byli chwaleni przez ludzi. Amen mówię wam: otrzymali swoją nagrodę. (6:3) Gdy zaś ty dajesz jałmużnę, niech twoja lewa ręka nie wie, co czyni twoja prawa, (6:4) aby twoja jałmużna była w ukryciu, a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda tobie.

(6:5) A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, którzy lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach placów, aby byli widziani przez ludzi. Amen mówię wam: otrzymali swoją nagrodę. (6:6) Ty zaś, gdy się modlisz, wejdź do swojej izby, zamknij drzwi i módl się do swego Ojca w ukryciu; a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda tobie. (6:7) Modląc się zaś, nie mówcie wiele jak poganie; sądzą bowiem, że przez swoje wielomówstwo zostaną wysłuchani. (6:8) Nie upodabniajcie się więc do nich, bo wasz Ojciec wie, czego wam potrzeba, zanim Go poprosicie.

(6:9) Tak więc wy będziecie się modlić: Ojcze nasz, który jesteś w niebiosach, niech będzie uświęcone imię Twoje. (6:10) Niech przyjdzie królestwo Twoje. Niech się stanie wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. (6:11) Chleba naszego nadprzyrodzonego daj nam dzisiaj. (6:12) I odpuść nam nasze długi, jak i my odpuszczamy naszym dłużnikom. (6:13) I nie wystawiaj nas na próbę, lecz wybaw nas od złego. Amen. (6:14) Jeśli bowiem odpuścicie ludziom ich grzechy, odpuści i wam wasz Ojciec niebiański wasze przewinienia. (6:15) Jeśli zaś nie odpuścicie ludziom, i wasz Ojciec nie odpuści wam waszych grzechów.

(6:16) Gdy zaś pościcie, nie stawajcie się posępni jak obłudnicy. Szpecą bowiem swoje twarze, aby pokazać ludziom, że poszczą. Amen mówię wam, że otrzymali swoją nagrodę. (6:17) Ty zaś, gdy pościsz, namaść swoją głowę i obmyj swoją twarz, (6:18) abyś nie ludziom pokazywał, że pościsz, lecz swojemu Ojcu, który jest w ukryciu; a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda tobie.

(6:19) Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie rdza i mól niszczą i gdzie złodzieje podkopują się i kradną. (6:20) Gromadźcie zaś sobie skarby w niebie, gdzie ani rdza, ani mól nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują się ani nie kradną. (6:21) Gdzie bowiem jest twój skarb, tam jest i twoje serce. (6:22) Lampą twojego ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko będzie proste, całe twoje ciało będzie jasne. (6:23) Jeśli zaś twoje oko będzie złe, całe twoje ciało będzie ciemne. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jak wielkie będą same ciemności? (6:24) Nikt nie może służyć dwóm panom: bowiem albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował, albo przy jednym będzie trwał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. (6:25) Dlatego mówię wam: nie troszczcie się o swoją duszę, co będziecie jeść, ani o swoje ciało, w co się przyodziejecie. Czyż dusza nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało czymś więcej niż odzienie? (6:26) Spójrzcie na ptaki nieba: nie sieją ani nie żną, ani nie gromadzą do spichlerzy, a wasz Ojciec niebiański je żywi. Czyż wy nie jesteście od nich o wiele cenniejsi? (6:27) Kto zaś z was, troszcząc się, może dodać do swojego wzrostu jeden łokieć? (6:28) A o odzienie czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują się ani nie przędą. (6:29) Mówię wam zaś, że nawet Salomon w całej swojej chwale nie był odziany jak jedna z nich. (6:30) Jeśli zaś trawę polną, która dziś jest, a jutro zostaje wrzucona do pieca, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary? (6:31) Nie troszczcie się więc, mówiąc: Co będziemy jeść? Albo co będziemy pić? Albo czym się okryjemy? (6:32) Tego wszystkiego bowiem szukają poganie. Wasz Ojciec wie przecież, że tego wszystkiego potrzebujecie. (6:33) Szukajcie więc najpierw królestwa Boga i Jego sprawiedliwości, a to wszystko będzie wam dodane. (6:34) Nie troszczcie się więc o jutro. Jutrzejszy bowiem dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dość ma dzień swojego utrapienia.

7
(7:1) Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. (7:2) Jakim bowiem sądem sądzicie, takim będziecie sądzeni; i jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą. (7:3) Czemu zaś widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki w swoim oku nie dostrzegasz? (7:4) Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twojego oka, a oto belka jest w twoim oku? (7:5) Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swojego oka, a wtedy przejrzysz, aby usunąć drzazgę z oka swego brata.

(7:6) Nie dawajcie tego, co święte, psom ani nie rzucajcie waszych pereł przed wieprze, aby ich przypadkiem nie podeptały swoimi nogami, a odwróciwszy się, nie rozszarpały was.

(7:7) Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a będzie wam otworzone. (7:8) Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a pukającemu będzie otworzone. (7:9) Albo kto z was jest człowiekiem, że gdy jego syn poprosi go o chleb, poda mu kamień? (7:10) Albo gdy poprosi o rybę, poda mu węża? (7:11) Jeśli więc wy, chociaż jesteście źli, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec, który jest w niebiosach, da dobra tym, którzy Go proszą.

(7:12) Wszystko więc, cokolwiek chcecie, aby ludzie wam czynili, i wy im czyńcie. Takie bowiem jest Prawo i Prorocy.

(7:13) Wchodźcie przez ciasną bramę, bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest tych, którzy przez nią wchodzą. (7:14) Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

(7:15) Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczych szatach, wewnątrz zaś są drapieżnymi wilkami. (7:16) Po ich owocach poznacie ich. Czy zbiera się winogrona z cierni albo figi z ostów? (7:17) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, złe zaś drzewo wydaje złe owoce. (7:18) Dobre drzewo nie może wydawać złych owoców ani złe drzewo wydawać dobrych owoców. (7:19) Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostanie wycięte i wrzucone w ogień. (7:20) A zatem po ich owocach poznacie ich. (7:21) Nie każdy, kto mówi do Mnie: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebios, lecz ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebiosach, ten wejdzie do królestwa niebios. (7:22) Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czyż w Twoim imieniu nie prorokowaliśmy, w Twoim imieniu demonów nie wyrzucaliśmy i w Twoim imieniu wielu cudów nie czyniliśmy? (7:23) Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odstąpcie ode Mnie, którzy czynicie nieprawość.

(7:24) Każdy więc, kto słucha tych moich słów i je wypełnia, będzie podobny do człowieka mądrego, który zbudował swój dom na skale. (7:25) I spadł deszcz, wezbrały potoki, powiały wiatry i uderzyły w ten dom, a nie upadł, bo był założony na skale. (7:26) A każdy, kto słucha tych moich słów, a ich nie wypełnia, będzie podobny do człowieka głupiego, który zbudował swój dom na piasku. (7:27) I spadł deszcz, przyszły potoki, powiały wiatry i uderzyły w ten dom, i upadł, a jego upadek był wielki.

(7:28) I stało się, gdy Jezus dokończył tych słów, że tłumy zdumiewały się nad Jego nauką. (7:29) Nauczał ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich skrybowie i faryzeusze.

8
(8:1) Gdy zaś zszedł z góry, poszły za Nim liczne tłumy. (8:2) A oto trędowaty, przyszedłszy, oddawał Mu pokłon, mówiąc: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. (8:3) A Jezus, wyciągnąwszy rękę, dotknął go, mówiąc: Chcę. Bądź oczyszczony. I natychmiast został oczyszczony ze swojego trądu. (8:4) I powiedział mu Jezus: Uważaj, nikomu nie mów, lecz idź, pokaż się kapłanowi i złóż dar, który nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.

(8:5) Gdy zaś wszedł do Kafarnaum, podszedł do Niego setnik, prosząc Go, (8:6) i mówiąc: Panie, mój sługa leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. (8:7) I powiedział mu Jezus: Ja przyjdę i uzdrowię go. (8:8) A setnik, odpowiadając, rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach, lecz powiedz tylko słowo, a mój sługa zostanie uzdrowiony. (8:9) Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy, mającym pod sobą żołnierzy, i mówię temu: Idź, a idzie; a innemu: Przyjdź, a przychodzi; i mojemu niewolnikowi: Uczyń to, a czyni. (8:10) Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i powiedział tym, którzy szli za Nim: Amen mówię wam: nie znalazłem tak wielkiej wiary w Izraelu. (8:11) Mówię wam zaś, że wielu przyjdzie ze wschodu i zachodu i zasiądzie z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebios. (8:12) Synowie zaś królestwa zostaną wyrzuceni do ciemności zewnętrznych; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (8:13) I powiedział Jezus setnikowi: Idź, i niech ci się stanie tak, jak uwierzyłeś. I sługa został uzdrowiony w tej godzinie.

(8:14) A gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, zobaczył jego teściową leżącą i gorączkującą. (8:15) I dotknął jej ręki, i opuściła ją gorączka; a ona wstała i usługiwała im.

(8:16) Gdy zaś nastał wieczór, przyprowadzono do Niego wielu opętanych przez demony. I wypędzał duchy słowem oraz uzdrowił wszystkich źle się mających, (8:17) aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego: On wziął na siebie nasze słabości i poniósł nasze choroby.

(8:18) Widząc zaś Jezus liczne tłumy wokół siebie, rozkazał przeprawić się na drugi brzeg. (8:19) A podszedłszy jeden skryba, powiedział Mu: Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek pójdziesz. (8:20) I powiedział mu Jezus: Lisy mają nory i ptaki nieba gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie skłonić głowę. (8:21) A inny z Jego uczniów powiedział Mu: Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mojego ojca. (8:22) Jezus zaś powiedział mu: Pójdź za Mną i pozostaw umarłym grzebanie ich umarłych.

(8:23) A gdy wsiadł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. (8:24) I oto powstało wielkie wzburzenie na morzu, tak że łódź była zalewana przez fale; On zaś spał. (8:25) A Jego uczniowie podeszli do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj nas, giniemy. (8:26) I powiedział im Jezus: Czemu jesteście bojaźliwi, małej wiary? Wtedy wstał, rozkazał wiatrom i morzu, i nastała wielka cisza. (8:27) Ludzie zaś zdumiewali się, mówiąc: Kim jest Ten, że nawet wiatry i morze są Mu posłuszne?

(8:28) A gdy przybył na drugi brzeg, do krainy Gerazeńczyków, wybiegło Mu naprzeciw dwóch opętanych przez demony, wychodzących z grobowców, bardzo niebezpiecznych, tak że nikt nie mógł przechodzić tą drogą. (8:29) I oto zawołali, mówiąc: Co nam i Tobie, Jezusie, Synu Boga? Czy przyszedłeś tutaj przed czasem dręczyć nas? (8:30) Niedaleko zaś od nich pasło się wielkie stado świń. (8:31) Demony zaś prosiły Go, mówiąc: Jeśli nas wyrzucasz, poślij nas do stada świń. (8:32) I powiedział im: Idźcie. One zaś, wyszedłszy, weszły w świnie. I oto całe stado runęło pędem z urwiska do morza i zginęło w wodach. (8:33) Pasterze zaś uciekli; a przyszedłszy do miasta, opowiedzieli o wszystkim i o tych, którzy byli opętani przez demony. (8:34) I oto całe miasto wyszło na spotkanie Jezusowi; a gdy Go zobaczyli, prosili, aby odszedł z ich granic.

9
(9:1) A wsiadłszy do łodzi, przeprawił się i przyszedł do swojego miasta. (9:2) I oto przyniesiono Mu sparaliżowanego, leżącego na łożu. A Jezus, widząc ich wiarę, powiedział sparaliżowanemu: Ufaj, synu, odpuszczone są ci twoje grzechy. (9:3) A oto niektórzy ze skrybów powiedzieli sami w sobie: On bluźni. (9:4) A Jezus, poznawszy ich myśli, powiedział: Dlaczego myślicie zło w waszych sercach? (9:5) Cóż bowiem jest łatwiejsze powiedzieć: Odpuszczone są ci twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? (9:6) Abyście jednak wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – wtedy powiedział sparaliżowanemu: Wstań, weź swoje łoże i idź do swojego domu. (9:7) I wstał, i odszedł do swojego domu. (9:8) Widząc to zaś, tłumy ulękły się i oddały chwałę Bogu, który dał taką władzę ludziom.

(9:9) A gdy Jezus odchodził stamtąd, zobaczył człowieka siedzącego w punkcie poboru podatków, imieniem Mateusz. I powiedział mu: Pójdź za Mną. A on wstał i poszedł za Nim. (9:10) I stało się, gdy zasiadał w domu do stołu, oto wielu poborców podatków i grzeszników przyszło i zasiadło z Jezusem i Jego uczniami. (9:11) A faryzeusze, widząc to, mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada z poborcami podatków i grzesznikami? (9:12) Jezus zaś, usłyszawszy to, powiedział: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy źle się mają. (9:13) Idźcie więc i nauczcie się, co znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Nie przyszedłem bowiem powołać sprawiedliwych, lecz grzeszników.

(9:14) Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana, mówiąc: Dlaczego my i faryzeusze często pościmy, a Twoi uczniowie nie poszczą? (9:15) I powiedział im Jezus: Czy mogą przyjaciele Oblubieńca się smucić, dopóki Oblubieniec jest z nimi? Przyjdą jednak dni, gdy Oblubieniec zostanie im zabrany, i wtedy będą pościć. (9:16) Nikt zaś nie naszywa łaty z nowego sukna na stare ubranie, bo taka łata odrywa od ubrania, i rozdarcie staje się większe. (9:17) Ani nie wlewają nowego wina do starych bukłaków; inaczej bukłaki pękają, wino się wylewa i bukłaki giną. Lecz nowe wino wlewają do nowych bukłaków, i jedno, i drugie się zachowuje.

(9:18) Gdy On im to mówił, oto przyszedł pewien przełożony, oddał Mu pokłon i mówił: Panie, moja córka właśnie umarła, lecz przyjdź, połóż na nią swoją rękę, a będzie żyła. (9:19) A Jezus wstał i szedł za nim, a także Jego uczniowie. (9:20) A oto kobieta, która od dwunastu lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła frędzla Jego szaty. (9:21) Mówiła bowiem sama do siebie: Jeśli tylko dotknę Jego szaty, będę ocalona. (9:22) A Jezus odwrócił się i, patrząc na nią, powiedział: Ufaj, córko, twoja wiara cię ocaliła. I od tej godziny kobieta została ocalona. (9:23) A gdy Jezus przyszedł do domu przełożonego i zobaczył flecistów oraz wzburzony tłum, mówił: (9:24) Odejdźcie, bo dziewczynka nie umarła, lecz śpi. I wyśmiewali Go. (9:25) A gdy tłum został usunięty, wszedł, wziął ją za rękę i dziewczynka wstała. (9:26) I rozeszła się ta wieść po całej tej krainie.

(9:27) A gdy Jezus odchodził stamtąd, szło za Nim dwóch niewidomych, wołających i mówiących: Zmiłuj się nad nami, Synu Dawida. (9:28) Gdy zaś przyszedł do domu, podeszli do Niego niewidomi. I powiedział im Jezus: Wierzycie, że mogę to wam uczynić? Odpowiedzieli Mu: Tak, Panie. (9:29) Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według waszej wiary niech wam się stanie. (9:30) I otworzyły się ich oczy. A Jezus surowo im przykazał, mówiąc: Uważajcie, aby nikt się o tym nie dowiedział. (9:31) Oni zaś, wyszedłszy, rozgłosili o Nim po całej tej krainie.

(9:32) A gdy oni wychodzili, oto przyprowadzono do Niego człowieka niemego, opętanego przez demona. (9:33) A gdy demon został wypędzony, niemy przemówił. I tłumy zdumiewały się, mówiąc: Nigdy nie ukazało się nic podobnego w Izraelu. (9:34) Faryzeusze zaś mówili: Mocą księcia demonów wypędza demony.

(9:35) I obchodził Jezus wszystkie miasta i wioski, nauczając w ich synagogach, głosząc Ewangelię królestwa oraz uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc. (9:36) Widząc zaś tłumy, ulitował się nad nimi, ponieważ byli utrudzeni i porzuceni jak owce niemające pasterza. (9:37) Wtedy powiedział swoim uczniom: Żniwo wprawdzie wielkie, lecz robotników mało. (9:38) Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo.

10
(10:1) A przywoławszy swoich dwunastu uczniów, dał im władzę nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc. (10:2) A imiona dwunastu Apostołów są następujące: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i Andrzej, jego brat, (10:3) Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, jego brat, Filip i Bartłomiej, Tomasz i Mateusz, poborca podatków, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, (10:4) Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariota, który Go wydał.

(10:5) Tych dwunastu wysłał Jezus, dając im takie polecenie: Na drogę pogan nie wstępujcie i do miast Samarytan nie wchodźcie, (10:6) lecz idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. (10:7) Idąc zaś, głoście, mówiąc: Przybliżyło się królestwo niebios. (10:8) Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie demony; darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. (10:9) Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swoich trzosów, (10:10) ani torby na drogę, ani dwóch tunik, ani sandałów, ani laski; godzien jest bowiem robotnik swego utrzymania. (10:11) Do któregokolwiek zaś miasta lub wioski wejdziecie, dowiedzcie się, kto w niej jest godny, i tam pozostańcie, aż odejdziecie. (10:12) Wchodząc zaś do domu, pozdrówcie go, mówiąc: Pokój temu domowi. (10:13) A jeśli dom ten będzie godny, niech zstąpi na niego wasz pokój; jeśli zaś nie będzie godny, niech wasz pokój wróci do was. (10:14) A ktokolwiek was nie przyjmie ani nie usłucha waszych słów, wychodząc z tego domu lub miasta, strząśnijcie proch z waszych nóg. (10:15) Amen mówię wam: Lżej będzie ziemi sodomskiej i gomorskiej w dzień sądu niż temu miastu.

(10:16) Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże i prości jak gołębice. (10:17) Strzeżcie się jednak ludzi. Będą was bowiem wydawać sądom i biczować was w swoich synagogach. (10:18) I z mojego powodu zaprowadzą was przed namiestników i królów na świadectwo im i poganom. (10:19) Gdy zaś was wydadzą, nie troszczcie się o to, jak albo co macie mówić; będzie wam bowiem dane w tej godzinie, co macie mówić. (10:20) Bowiem nie wy będziecie mówić, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił w was. (10:21) Wyda zaś brat brata na śmierć, a ojciec syna; i dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. (10:22) I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego Imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (10:23) Gdy zaś będą was prześladować w tym mieście, uciekajcie do innego. Amen mówię wam: Nie obejdziecie miast Izraela, aż przyjdzie Syn Człowieczy. (10:24) Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani niewolnik swego pana. (10:25) Wystarczy uczniowi, że będzie jak jego nauczyciel, a niewolnikowi jak jego pan. Jeśli gospodarza nazwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników. (10:26) Nie bójcie się więc ich. Nie ma bowiem nic zakrytego, co nie będzie odkryte, ani nic tajemnego, co nie będzie poznane. (10:27) Co mówię wam w ciemnościach, mówcie w świetle, a co słyszycie na ucho, głoście z dachów. (10:28) I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej Tego, który może i duszę, i ciało zatracić w gehennie. (10:29) Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich nie spadnie na ziemię bez woli waszego Ojca. (10:30) U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. (10:31) Nie bójcie się więc: jesteście cenniejsi niż wiele wróbli. (10:32) Każdego więc, kto wyzna Mnie przed ludźmi, i Ja wyznam przed moim Ojcem, który jest w niebiosach. (10:33) Tego zaś, kto się Mnie zaprze przed ludźmi, i Ja zaprę się przed moim Ojcem, który jest w niebiosach. (10:34) Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz. (10:35) Przyszedłem bowiem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z jej matką i synową z jej teściową. (10:36) I nieprzyjaciółmi człowieka będą jego domownicy. (10:37) Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. (10:38) A kto nie bierze swojego krzyża i nie idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. (10:39) Kto zachowa swoją duszę, straci ją, a kto straci swoją duszę z mego powodu, znajdzie ją.

(10:40) Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. (10:41) Kto przyjmuje proroka w imieniu proroka, otrzyma nagrodę proroka; a kto przyjmuje sprawiedliwego w imieniu sprawiedliwego, otrzyma nagrodę sprawiedliwego. (10:42) A ktokolwiek poda do picia jednemu z tych najmniejszych choćby kubek zimnej wody w imieniu ucznia – amen mówię wam – nie utraci swojej nagrody.

11
(11:1) I stało się, gdy Jezus skończył dawać polecenia swoim dwunastu uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić w ich miastach.

(11:2) Jan zaś, gdy usłyszał w więzieniu o dziełach Chrystusa, posłał dwóch ze swoich uczniów (11:3) i powiedział Mu: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy innego oczekujemy? (11:4) A Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co usłyszeliście i zobaczyliście. (11:5) Niewidomi widzą, chromi chodzą, trędowaci są oczyszczani, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głoszona jest Ewangelia. (11:6) I błogosławiony jest ten, kto nie zgorszy się Mną.

(11:7) Gdy oni zaś odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: Co wyszliście oglądać na pustyni? Trzcinę kołysaną przez wiatr? (11:8) Lecz co wyszliście zobaczyć? Człowieka odzianego w miękkie szaty? Oto ci, którzy noszą miękkie szaty, są w domach królewskich. (11:9) Lecz co wyszliście zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, i więcej niż proroka. (11:10) To bowiem jest ten, o którym napisano: Oto Ja posyłam mojego posłańca przed Twoim obliczem, który przygotuje Twoją drogę przed Tobą. (11:11) Amen mówię wam: nie powstał między narodzonymi z kobiet większy od Jana Chrzciciela; lecz najmniejszy w królestwie niebios jest większy od niego. (11:12) Od dni zaś Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebios doznaje gwałtu, a gwałtownicy je porywają. (11:13) Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. (11:14) A jeśli chcecie przyjąć, on jest Eliaszem, który ma przyjść. (11:15) Kto ma uszy do słuchania, niech słucha. (11:16) Do kogo zaś przyrównam to pokolenie? Podobne jest do dzieci siedzących na rynku, które wołają do swoich rówieśników (11:17) i mówią: Graliśmy wam, a nie tańczyliście; zawodziliśmy, a nie płakaliście. (11:18) Przyszedł bowiem Jan, nie jedząc ani nie pijąc, a mówią: Ma demona. (11:19) Przyszedł Syn Człowieczy, jedząc i pijąc, a mówią: Oto człowiek żarłoczny i pijący wino, przyjaciel poborców podatków i grzeszników. I usprawiedliwiona została mądrość przez swoje dzieci.

(11:20) Wtedy zaczął czynić wyrzuty miastom, w których dokonało się najwięcej Jego cudów, ponieważ nie nawróciły się. (11:21) Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie dokonały się cuda, które dokonały się u was, dawno już w worze i popiele nawróciłyby się. (11:22) Jednak mówię wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. (11:23) A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba będziesz wyniesione? Aż do hadesu zstąpisz. Bo gdyby w Sodomie dokonały się cuda, które dokonały się u ciebie, może trwałaby aż do tego dnia. (11:24) Jednak mówię wam, że ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.

(11:25) W owym czasie Jezus, odpowiadając, powiedział: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś to małym. (11:26) Tak, Ojcze, ponieważ tak się Tobie spodobało. (11:27) Wszystko zostało Mi przekazane przez mojego Ojca. I nikt nie zna Syna, tylko Ojciec; ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

(11:28) Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy się trudzicie i jesteście obciążeni, a Ja was pokrzepię. (11:29) Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz. (11:30) Jarzmo moje bowiem jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

12
(12:1) W owym czasie Jezus szedł w szabat przez zboża, a Jego uczniowie, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. (12:2) Faryzeusze zaś, widząc to, powiedzieli Mu: Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. (12:3) A On powiedział im: Czy nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i ci, którzy z nim byli? (12:4) Jak wszedł do domu Boga i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść ani jemu, ani tym, którzy z nim byli, lecz tylko kapłanom? (12:5) Albo czy nie czytaliście w Prawie, że w szabaty kapłani w świątyni naruszają szabat, a są bez winy? (12:6) Mówię wam zaś, że tu jest ktoś większy niż świątynia. (12:7) Gdybyście zaś wiedzieli, co znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary, nigdy nie potępilibyście niewinnych. (12:8) Syn Człowieczy jest bowiem Panem także szabatu.

(12:9) A gdy stamtąd odszedł, przyszedł do ich synagogi. (12:10) I oto był tam człowiek mający uschłą rękę. I pytali Go, mówiąc: Czy wolno uzdrawiać w szabat? — aby Go oskarżyć. (12:11) On zaś powiedział im: Kto z was będzie człowiekiem, który mając jedną owcę, jeśli ta wpadnie w szabat do dołu, nie pochwyci jej i nie podniesie? (12:12) O ileż cenniejszy jest człowiek od owcy! Dlatego wolno w szabat dobrze czynić. (12:13) Wtedy powiedział człowiekowi: Wyciągnij swoją rękę. I wyciągnął ją, a została przywrócona do zdrowia jak druga. (12:14) Faryzeusze zaś, wyszedłszy, naradzali się przeciw Niemu, jak Go zgładzić.

(12:15) Jezus zaś, wiedząc o tym, odszedł stamtąd. I poszło za Nim wielu, a On uzdrowił ich wszystkich. (12:16) I przykazał im, aby Go nie ujawniali, (12:17) aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Izajasza, mówiącego: (12:18) Oto mój Sługa, którego wybrałem, mój Umiłowany, w którym moja dusza sobie upodobała. Położę mojego Ducha na Nim, a On oznajmi sąd narodom. (12:19) Nie będzie się spierał ani krzyczał, ani nikt nie usłyszy Jego głosu na ulicach. (12:20) Trzciny nadłamanej nie złamie i knota tlącego się nie zgasi, aż doprowadzi sąd do zwycięstwa. (12:21) I w Jego imieniu narody będą pokładać nadzieję.

(12:22) Wtedy przyprowadzono do Niego opętanego przez demona, niewidomego i niemego, a On go uzdrowił, tak że mówił i widział. (12:23) I zdumiewały się wszystkie tłumy, i mówiły: Czyż On nie jest Synem Dawida? (12:24) Faryzeusze zaś, słysząc to, powiedzieli: On nie wypędza demonów inaczej jak tylko mocą Belzebuba, księcia demonów. (12:25) Jezus zaś, znając ich myśli, powiedział im: Każde królestwo podzielone przeciw sobie będzie spustoszone, i każde miasto albo dom podzielone przeciw sobie nie ostoi się. (12:26) A jeśli szatan wyrzuca szatana, podzielił się przeciw sobie; jakże więc ostoi się jego królestwo? (12:27) I jeśli Ja mocą Belzebuba wypędzam demony, to mocą kogo wypędzają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. (12:28) Jeśli zaś Ja Duchem Boga wypędzam demony, to przyszło do was królestwo Boga. (12:29) Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza i zagrabić jego sprzęty, jeśli najpierw nie zwiąże mocarza? I wtedy ograbi jego dom. (12:30) Kto nie jest ze Mną, jest przeciw Mnie; a kto nie gromadzi ze Mną, rozprasza. (12:31) Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, lecz bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone. (12:32) I ktokolwiek powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; kto zaś powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. (12:33) Albo uczyńcie drzewo dobrym i jego owoc będzie dobry, albo uczyńcie drzewo złym i jego owoc będzie zły; bowiem po owocu poznaje się drzewo. (12:34) Plemię żmijowe, jak możecie mówić dobre rzeczy, skoro jesteście źli? Z obfitości bowiem serca mówią usta. (12:35) Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. (12:36) Mówię wam zaś, że z każdego próżnego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. (12:37) Z twoich bowiem słów będziesz usprawiedliwiony i z twoich słów będziesz potępiony.

(12:38) Wtedy odpowiedzieli Mu niektórzy ze skrybów i faryzeuszów, mówiąc: Nauczycielu, chcemy zobaczyć od Ciebie znak. (12:39) On zaś, odpowiadając, rzekł im: Pokolenie złe i cudzołożne szuka znaku, lecz znak nie będzie mu dany oprócz znaku proroka Jonasza. (12:40) Jak bowiem Jonasz był w brzuchu wielkiej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. (12:41) Mężowie z Niniwy powstaną na sądzie z tym pokoleniem i potępią je, ponieważ nawrócili się na głoszenie Jonasza. A oto tu jest ktoś więcej niż Jonasz. (12:42) Królowa Południa powstanie na sądzie z tym pokoleniem i potępi je, ponieważ przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona. A oto tu jest ktoś więcej niż Salomon.

(12:43) Gdy zaś duch nieczysty wyjdzie z człowieka, chodzi po miejscach suchych, szukając odpoczynku, i nie znajduje. (12:44) Wtedy mówi: Wrócę do mojego domu, skąd wyszedłem. A przyszedłszy, znajduje go pustym, wymiecionym i przyozdobionym. (12:45) Wtedy idzie i bierze ze sobą siedem innych duchów gorszych od siebie, a wszedłszy, mieszkają tam. I ostatni stan owego człowieka staje się gorszy od pierwszego. Tak będzie i z tym najgorszym pokoleniem.

(12:46) Gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto Jego matka i bracia stali na zewnątrz, chcąc z Nim mówić. (12:47) Ktoś zaś powiedział Mu: Oto Twoja matka i Twoi bracia stoją na zewnątrz i szukają Ciebie. (12:48) On zaś, odpowiadając mówiącemu do Niego, rzekł: Kto jest moją matką i kim są moi bracia? (12:49) I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, powiedział: Oto moja matka i moi bracia. (12:50) Ktokolwiek bowiem pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebiosach, ten jest moim bratem, siostrą i matką.

13
(13:1) W owym dniu Jezus wyszedł z domu i siedział nad morzem. (13:2) I zgromadziły się przy Nim liczne tłumy, tak że wsiadłszy do łodzi, siedział, a cały tłum stał na brzegu. (13:3) I mówił im wiele w przypowieściach, mówiąc: Oto wyszedł siewca, aby siać. (13:4) A gdy siał, jedne ziarna padły obok drogi, i przyleciały ptaki nieba, i zjadły je. (13:5) Inne zaś padły na miejsca skaliste, gdzie nie miały wiele ziemi, i zaraz wzeszły, ponieważ nie miały głębokiej ziemi. (13:6) Gdy zaś wzeszło słońce, spiekły się, a ponieważ nie miały korzenia, uschły. (13:7) Inne zaś padły między ciernie, i ciernie wyrosły, i zagłuszyły je. (13:8) Inne zaś padły na dobrą ziemię i wydały owoc: jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. (13:9) Kto ma uszy do słuchania, niech słucha.

(13:10) A uczniowie, podszedłszy, powiedzieli Mu: Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach? (13:11) On, odpowiadając, rzekł im: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebios, im zaś nie dano. (13:12) Kto bowiem ma, temu będzie dane i będzie obfitował; kto zaś nie ma, temu zostanie zabrane nawet to, co ma. (13:13) Dlatego mówię do nich w przypowieściach, ponieważ patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. (13:14) I wypełnia się na nich proroctwo Izajasza, mówiące: Słuchając, będziecie słuchać, a nie zrozumiecie; i patrząc, będziecie patrzeć, a nie zobaczycie. (13:15) Stwardniało bowiem serce tego ludu, uszami ciężko słyszeli i zamknęli swoje oczy, aby przypadkiem oczami nie widzieli, uszami nie słyszeli, sercem nie rozumieli, nie nawrócili się i abym ich nie uzdrowił. (13:16) Wasze zaś oczy są błogosławione, ponieważ widzą, i wasze uszy, ponieważ słyszą. (13:17) Amen bowiem mówię wam, że wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło widzieć to, co wy widzicie, a nie widzieli, i słyszeć to, co wy słyszycie, a nie słyszeli.

(13:18) Wy więc posłuchajcie przypowieści o siewcy. (13:19) Każdy, kto słucha słowa królestwa, a nie rozumie, przychodzi zły i porywa to, co zostało zasiane w jego sercu. To jest ten, który został zasiany obok drogi. (13:20) Ten zaś, który został zasiany na miejscu skalistym, to ten, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje, (13:21) lecz nie ma w sobie korzenia, ale jest niestały. Gdy zaś przychodzi ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, natychmiast się gorszy. (13:22) Ten zaś, który został zasiany między ciernie, to ten, kto słucha słowa, lecz troska tego wieku i zwodniczość bogactw zagłuszają słowo, i nie wydaje owocu. (13:23) Ten zaś, który został zasiany na dobrą ziemię, to ten, kto słucha słowa i rozumie, i wydaje owoc: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny zaś trzydziestokrotny.

(13:24) Inną przypowieść przedłożył im, mówiąc: Królestwo niebios stało się podobne do człowieka, który zasiał dobre nasienie na swoim polu. (13:25) Gdy zaś ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał kąkolu między pszenicę i odszedł. (13:26) A gdy zboże wyrosło i wydało owoc, wtedy ukazał się także kąkol. (13:27) Przyszli więc niewolnicy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie zasiałeś dobrego nasienia na swoim polu? Skąd więc wziął się kąkol? (13:28) A on im rzekł: Nieprzyjaciel to uczynił. Niewolnicy zaś powiedzieli mu: Chcesz, pójdziemy i zbierzemy go? (13:29) A on rzekł: Nie, abyście zbierając kąkol, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. (13:30) Pozwólcie obojgu rosnąć aż do żniwa, a w czasie żniwa powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw kąkol i zwiążcie go w snopy na spalenie, pszenicę zaś zgromadźcie do mojego spichlerza.

(13:31) Inną przypowieść przedłożył im, mówiąc: Królestwo niebios podobne jest do ziarna gorczycy, które człowiek wziął i zasiał na swoim polu. (13:32) Jest ono wprawdzie najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od wszystkich roślin ogrodowych i staje się drzewem, tak że ptaki nieba przylatują i mieszkają w jego gałęziach.

(13:33) Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebios podobne jest do zaczynu, który kobieta wzięła i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż wszystko się zakwasiło.

(13:34) To wszystko mówił Jezus do tłumów w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił, (13:35) aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez Proroka: Otworzę moje usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.

(13:36) Wtedy, odprawiwszy tłumy, przyszedł do domu. I podeszli do Niego Jego uczniowie, mówiąc: Wyjaśnij nam przypowieść o kąkolu na polu. (13:37) On, odpowiadając, rzekł im: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. (13:38) Polem zaś jest świat. Dobrym nasieniem są synowie królestwa, kąkolem zaś są synowie złego. (13:39) Nieprzyjacielem zaś, który go posiał, jest diabeł. Żniwem zaś jest koniec wieku, a żniwiarzami są aniołowie. (13:40) Jak więc zbiera się kąkol i spala w ogniu, tak będzie przy końcu wieku. (13:41) Syn Człowieczy pośle swoich aniołów, i zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy czynią nieprawość, (13:42) i wrzucą ich w piec ognia. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (13:43) Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w królestwie swego Ojca. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha.

(13:44) Królestwo niebios podobne jest do skarbu ukrytego w polu, który człowiek znalazł i ukrył; a z radości z jego powodu idzie, sprzedaje wszystko, co ma, i kupuje to pole. (13:45) Znowu królestwo niebios podobne jest do kupca szukającego pięknych pereł. (13:46) A gdy znalazł jedną drogocenną perłę, odszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

(13:47) Znowu królestwo niebios podobne jest do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. (13:48) Gdy się napełniła, wyciągnęli ją, a siedząc na brzegu, dobre zebrali do naczyń, złe zaś wyrzucili precz. (13:49) Tak będzie przy końcu wieku: wyjdą aniołowie i oddzielą złych od sprawiedliwych, (13:50) i wrzucą ich w piec ognia. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(13:51) Zrozumieliście to wszystko? Powiedzieli Mu: Owszem. (13:52) Rzekł im: Dlatego każdy skryba pouczony o królestwie niebios, podobny jest do gospodarza, który ze swojego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.

(13:53) I stało się, gdy Jezus dokończył tych przypowieści, odszedł stamtąd. (13:54) A przyszedłszy do swojej ojczyzny, nauczał ich w ich synagogach, tak że zdumiewali się i mówili: Skąd u Niego ta mądrość i cuda? (13:55) Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego matka nie nazywa się Maria, a Jego bracia Jakub, Józef, Szymon i Juda? (13:56) A Jego siostry, czyż wszystkie nie są u nas? Skąd więc u Niego to wszystko? (13:57) I gorszyli się Nim. Jezus zaś powiedział im: Prorok nie jest bez czci, chyba tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu. (13:58) I nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary.

14
(14:1) W owym czasie Herod tetrarcha usłyszał wieść o Jezusie (14:2) i rzekł swoim sługom: To jest Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego działają w nim moce.

(14:3) Herod bowiem pojmał Jana, związał go i wtrącił do więzienia z powodu Herodiady, żony swego brata. (14:4) Jan bowiem mówił mu: Nie wolno ci jej mieć. (14:5) I chcąc go zabić, bał się ludu, ponieważ uważali go za proroka. (14:6) W dniu zaś urodzin Heroda córka Herodiady tańczyła pośrodku i spodobała się Herodowi. (14:7) Dlatego pod przysięgą obiecał dać jej wszystko, o cokolwiek by go poprosiła. (14:8) A ona, pouczona przez swoją matkę, powiedziała: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela. (14:9) I zasmucił się król, lecz ze względu na przysięgę i tych, którzy razem z nim zasiadali, rozkazał dać. (14:10) I posłał, i kazał ściąć Jana w więzieniu. (14:11) I przyniesiono jego głowę na misie, i dano dziewczynie, a ona zaniosła swojej matce. (14:12) A jego uczniowie, przyszedłszy, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem przyszli i oznajmili Jezusowi.

(14:13) Gdy Jezus to usłyszał, oddalił się stamtąd łodzią na miejsce pustynne, na osobność. A gdy tłumy o tym usłyszały, poszły za Nim pieszo z miast. (14:14) A wyszedłszy, zobaczył wielki tłum, ulitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. (14:15) Gdy zaś nastał wieczór, podeszli do Niego Jego uczniowie, mówiąc: Miejsce jest pustynne i godzina już późna. Odpraw tłumy, aby poszły do wiosek i kupiły sobie żywność. (14:16) Jezus zaś powiedział im: Nie muszą odchodzić; wy dajcie im jeść. (14:17) Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic oprócz pięciu chlebów i dwóch ryb. (14:18) On rzekł im: Przynieście Mi je tutaj. (14:19) A gdy rozkazał tłumowi usiąść na trawie, wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, połamał i dał chleby uczniom, uczniowie zaś tłumom. (14:20) I jedli wszyscy, i nasycili się. I zebrali ułomki: dwanaście pełnych koszy. (14:21) Liczba zaś jedzących wynosiła pięć tysięcy mężczyzn, oprócz kobiet i dzieci.

(14:22) I zaraz Jezus przynaglił uczniów, aby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, aż odprawi tłumy. (14:23) A odprawiwszy tłum, wszedł sam na górę, aby się modlić. Gdy zaś nastał wieczór, był tam sam. (14:24) Łódź zaś na środku morza była miotana falami, bo wiatr był przeciwny. (14:25) O czwartej zaś straży nocnej przyszedł do nich, chodząc po morzu. (14:26) A widząc Go chodzącego po morzu, zatrwożyli się, mówiąc: To zjawa. I ze strachu krzyknęli. (14:27) Zaraz zaś Jezus przemówił do nich, mówiąc: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się. (14:28) Piotr zaś odpowiedział Mu: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie po wodzie. (14:29) A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wysiadłszy z łodzi, szedł po wodzie, aby przyjść do Jezusa. (14:30) Widząc zaś silny wiatr, przestraszył się, a gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. (14:31) I natychmiast Jezus, wyciągnąwszy rękę, pochwycił go i rzekł mu: Małej wiary, czemu zwątpiłeś? (14:32) A gdy weszli do łodzi, ustał wiatr. (14:33) Ci zaś, którzy byli w łodzi, przyszli i oddali Mu pokłon, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Boga.

(14:34) A gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. (14:35) A gdy rozpoznali Go ludzie z tamtego miejsca, rozesłali wiadomość po całej tej okolicy i przynosili do Niego wszystkich źle się mających. (14:36) I prosili Go, aby mogli dotknąć choćby frędzla Jego szaty. A ktokolwiek dotknął, został uzdrowiony.

15
(15:1) Wtedy podeszli do Niego z Jerozolimy skrybowie i faryzeusze, mówiąc: (15:2) Dlaczego Twoi uczniowie przekraczają tradycję starszych? Nie obmywają bowiem swoich rąk, gdy jedzą chleb. (15:3) On zaś, odpowiadając, rzekł im: Dlaczego i wy przekraczacie przykazanie Boga z powodu waszej tradycji? Bóg bowiem powiedział: (15:4) Czcij ojca i matkę. Oraz: Kto złorzeczy ojcu albo matce, niech poniesie śmierć. (15:5) Wy zaś mówicie: Ktokolwiek powie ojcu albo matce: Darem ofiarnym jest to, cokolwiek ode mnie mogłoby ci pomóc, (15:6) ten nie musi już czcić swojego ojca ani swojej matki. I unieważniliście przykazanie Boga ze względu na waszą tradycję. (15:7) Obłudnicy, dobrze prorokował o was Izajasz, mówiąc: (15:8) Ten lud czci Mnie wargami, lecz ich serce daleko jest ode Mnie. (15:9) Daremnie zaś Mnie czczą, nauczając nauk i przykazań ludzkich. (15:10) I przywoławszy do siebie tłumy, powiedział im: Słuchajcie i rozumiejcie. (15:11) Nie to, co wchodzi do ust, plami człowieka, lecz to, co wychodzi z ust, to plami człowieka. (15:12) Wtedy podeszli Jego uczniowie i powiedzieli Mu: Czy wiesz, że faryzeusze, usłyszawszy to słowo, zgorszyli się? (15:13) A On, odpowiadając, rzekł: Każda roślina, której nie zasadził mój Ojciec niebiański, zostanie wykorzeniona. (15:14) Zostawcie ich; są ślepi i przewodnikami ślepych. Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj wpadną do dołu. (15:15) Piotr zaś, odpowiadając, powiedział Mu: Wyjaśnij nam tę przypowieść. (15:16) A On powiedział: Czy i wy jeszcze jesteście bez zrozumienia? (15:17) Czy nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, idzie do brzucha i zostaje wydalone na zewnątrz? (15:18) To zaś, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to plami człowieka. (15:19) Z serca bowiem wychodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. (15:20) To jest to, co plami człowieka. Jedzenie zaś nieobmytymi rękami nie plami człowieka.

(15:21) A Jezus, wyszedłszy stamtąd, odszedł w okolice Tyru i Sydonu. (15:22) I oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych granic, wołała do Niego, mówiąc Mu: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida; moja córka jest ciężko dręczona przez demona. (15:23) On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. A Jego uczniowie, podszedłszy, prosili Go, mówiąc: Odpraw ją, bo krzyczy za nami. (15:24) On zaś, odpowiadając, rzekł: Nie zostałem posłany, jak tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. (15:25) Ona zaś przyszła i oddała Mu pokłon, mówiąc: Panie, pomóż mi. (15:26) On, odpowiadając, rzekł: Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać psom. (15:27) A ona powiedziała: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruchów, które spadają ze stołu ich panów. (15:28) Wtedy Jezus, odpowiadając, rzekł jej: O kobieto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz. I od tej godziny jej córka została uzdrowiona.

(15:29) A Jezus, odszedłszy stamtąd, przyszedł nad Morze Galilejskie; i wszedłszy na górę, siedział tam. (15:30) I podeszły do Niego liczne tłumy, mając ze sobą niemych, niewidomych, chromych, ułomnych i wielu innych; i złożyli ich u Jego stóp, a On ich uzdrowił, (15:31) tak że tłumy zdumiewały się, widząc, jak niemi mówią, chromi chodzą i niewidomi widzą; i wielbili Boga Izraela.

(15:32) Jezus zaś, przywoławszy swoich uczniów, powiedział: Żal Mi tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie i nie mają co jeść; a nie chcę ich odprawić głodnych, aby nie zasłabli w drodze. (15:33) I mówią Mu uczniowie: Skąd więc weźmiemy na pustkowiu tyle chlebów, aby nasycić tak wielki tłum? (15:34) I rzekł im Jezus: Ile macie chlebów? A oni powiedzieli: Siedem i kilka rybek. (15:35) I nakazał tłumowi, aby usiedli na ziemi. (15:36) A wziąwszy siedem chlebów i ryby, i podziękowawszy, połamał i dał swoim uczniom, a uczniowie dali ludowi. (15:37) I jedli wszyscy, i nasycili się. A z tego, co pozostało z ułomków, zebrali siedem pełnych koszów. (15:38) Tych zaś, którzy jedli, było cztery tysiące mężczyzn, oprócz dzieci i kobiet. (15:39) A odprawiwszy tłum, wsiadł do łodzi i przybył w granice Magedanu.

16
(16:1) I podeszli do Niego faryzeusze i saduceusze, wystawiając Go na próbę, i prosili Go, aby pokazał im znak z nieba. (16:2) On zaś, odpowiadając, rzekł im: Gdy nastaje wieczór, mówicie: Będzie pogoda, bo niebo jest czerwone. (16:3) A rano: Dziś będzie burza, bo niebo czerwieni się ponuro. (16:4) Umiecie więc rozpoznawać wygląd nieba, a znaków czasów nie możecie poznać? Pokolenie złe i cudzołożne szuka znaku, lecz znak nie będzie mu dany oprócz znaku proroka Jonasza. I zostawiwszy ich, odszedł.

(16:5) A gdy Jego uczniowie przyszli na drugi brzeg, zapomnieli wziąć chleby. (16:6) On zaś powiedział im: Patrzcie i strzeżcie się zaczynu faryzeuszów i saduceuszów. (16:7) Oni zaś rozważali między sobą, mówiąc: Bo nie wzięliśmy chlebów. (16:8) Jezus zaś, wiedząc o tym, powiedział: Czemu rozważacie między sobą, małej wiary, że nie macie chlebów? (16:9) Jeszcze nie rozumiecie ani nie pamiętacie pięciu chlebów dla pięciu tysięcy ludzi i ile koszów zebraliście? (16:10) Ani siedmiu chlebów dla czterech tysięcy ludzi i ile koszów zebraliście? (16:11) Dlaczego nie rozumiecie, że nie o chlebie wam powiedziałem: Strzeżcie się zaczynu faryzeuszów i saduceuszów? (16:12) Wtedy zrozumieli, że nie powiedział, aby strzegli się zaczynu chlebowego, lecz nauki faryzeuszów i saduceuszów.

(16:13) Jezus zaś przyszedł w okolice Cezarei Filipowej i pytał swoich uczniów, mówiąc: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? (16:14) A oni powiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, inni zaś za Jeremiasza albo jednego z proroków. (16:15) Powiedział im Jezus: A wy za kogo Mnie uważacie? (16:16) Odpowiadając, Szymon Piotr powiedział: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego. (16:17) Jezus zaś, odpowiadając, powiedział mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie Bar-Jona, bo ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz mój Ojciec, który jest w niebiosach. (16:18) I Ja mówię tobie, że ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy hadesu go nie przemogą. (16:19) I tobie dam klucze królestwa niebios. A cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiosach; i cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiosach. (16:20) Wtedy przykazał swoim uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Jezus Chrystus.

(16:21) Odtąd Jezus zaczął ukazywać swoim uczniom, że trzeba, aby poszedł do Jerozolimy, wiele wycierpiał od starszych, skrybów i arcykapłanów, został zabity i trzeciego dnia zmartwychwstał. (16:22) A Piotr, wziąwszy Go na bok, zaczął Go upominać, mówiąc: Niech Cię to ominie, Panie; nie przyjdzie to na Ciebie. (16:23) On zaś, odwróciwszy się, powiedział Piotrowi: Chodź za Mną, szatanie; jesteś Mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boże, lecz o tym, co ludzkie.

(16:24) Wtedy Jezus powiedział swoim uczniom: Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech idzie za Mną. (16:25) Kto bowiem będzie chciał ocalić swoją duszę, straci ją; kto zaś straci swoją duszę ze względu na Mnie, znajdzie ją. (16:26) Cóż bowiem pomoże człowiekowi, jeśli zyska cały świat, a na swojej duszy poniesie szkodę? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? (16:27) Syn Człowieczy bowiem przyjdzie w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków. (16:28) Amen mówię wam: są tacy, pośród tych, którzy tu stoją, którzy nie zakosztują śmierci, aż zobaczą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie.

17
(17:1) A po sześciu dniach Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana, jego brata, i zaprowadził ich na wysoką górę, na osobność. (17:2) I przemienił się przed nimi. A Jego twarz zajaśniała jak słońce, zaś Jego szaty stały się białe jak śnieg. (17:3) I oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. (17:4) A Piotr, odpowiadając, powiedział do Jezusa: Panie, dobrze nam tu być. Jeśli chcesz, rozbijemy tu trzy namioty: Tobie jeden, Mojżeszowi jeden i Eliaszowi jeden. (17:5) Gdy on jeszcze mówił, oto świetlisty obłok osłonił ich. I oto głos z obłoku mówił: To jest mój Syn umiłowany, w którym sobie upodobałem: Jego słuchajcie. (17:6) A uczniowie, usłyszawszy to, upadli na swoje twarze i bardzo się przestraszyli. (17:7) Jezus zaś podszedł, dotknął ich i powiedział im: Wstańcie i nie bójcie się. (17:8) A podniósłszy swoje oczy, nie zobaczyli nikogo oprócz samego Jezusa. (17:9) A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: Nikomu nie opowiadajcie o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.

(17:10) I zapytali Go uczniowie, mówiąc: Dlaczego więc skrybowie mówią, że najpierw powinien przyjść Eliasz? (17:11) A On, odpowiadając, rzekł im: Eliasz wprawdzie przyjdzie i odnowi wszystko. (17:12) Lecz mówię wam, że Eliasz już przyszedł, a nie poznali go, lecz uczynili z nim, co chcieli. Tak też Syn Człowieczy ucierpi od nich. (17:13) Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

(17:14) A gdy przyszedł do tłumu, podszedł do Niego człowiek, upadł przed Nim na kolana, mówiąc: Panie, zmiłuj się nad moim synem, bo jest epileptykiem i bardzo cierpi; często bowiem wpada w ogień i często do wody. (17:15) I przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić. (17:16) Jezus zaś, odpowiadając, rzekł: O pokolenie niewierne i przewrotne, jak długo będę z wami? Jak długo będę was znosił? Przyprowadźcie Mi go tutaj. (17:17) I Jezus zgromił go, i demon wyszedł z niego, a chłopiec został uzdrowiony od tej godziny. (17:18) Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i powiedzieli: Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić? (17:19) Jezus powiedział im: Z powodu waszej niewiary. Amen bowiem mówię wam: jeśli będziecie mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic nie będzie dla was niemożliwe. (17:20) Ten zaś rodzaj nie wychodzi inaczej jak tylko przez modlitwę i post. (17:21) A gdy przebywali w Galilei, Jezus powiedział im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi.

(17:22) I zabiją Go, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. I bardzo się zasmucili. (17:23) A gdy przyszli do Kafarnaum, podeszli do Piotra ci, którzy pobierali dwudrachmy, i powiedzieli mu: Czy wasz Nauczyciel nie płaci dwudrachmy?

(17:24) Rzekł: Tak. A gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Jak ci się wydaje, Szymonie? Od kogo królowie ziemi pobierają podatek lub daninę? Od swoich synów czy od obcych? (17:25) A on powiedział: Od obcych. Jezus powiedział mu: Zatem synowie są wolni. (17:26) Abyśmy jednak ich nie zgorszyli, idź nad morze, zarzuć haczyk i weź tę rybę, która napatoczy się jako pierwsza; a otworzywszy jej pyszczek, znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie.

18
(18:1) W tej godzinie podeszli uczniowie do Jezusa, mówiąc: Kto, jak sądzisz, jest większy w królestwie niebios? (18:2) A Jezus, przywoławszy małe dziecko, postawił je pośród nich (18:3) i powiedział: Amen mówię wam: jeśli się nie opamiętacie i nie staniecie jak małe dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebios. (18:4) Ktokolwiek więc uniży się jak to małe dziecko, ten jest większy w królestwie niebios. (18:5) A kto przyjmie jedno takie małe dziecko w moje imię, Mnie przyjmuje.

(18:6) Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu lepiej byłoby, aby zawieszono mu u szyi kamień młyński i pogrążono go w głębinie morza. (18:7) Biada światu z powodu zgorszeń. Chociaż konieczne jest, aby zgorszenia przyszły, to jednak biada temu człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi. (18:8) Jeśli zaś twoja ręka albo twoja noga gorszy cię, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej jest ci wejść do życia ułomnym albo chromym, niż mając dwie ręce albo dwie nogi zostać wrzuconym do ognia wiecznego. (18:9) A jeśli twoje oko gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest ci wejść do życia z jednym okiem, niż mając dwoje oczu zostać wrzuconym do gehenny ognia. (18:10) Uważajcie, abyście nie gardzili żadnym z tych małych. Mówię wam bowiem, że ich aniołowie w niebiosach zawsze oglądają oblicze mojego Ojca, który jest w niebiosach. (18:11) Syn Człowieczy bowiem przyszedł zbawić to, co zginęło.

(18:12) Jak wam się wydaje? Jeśli ktoś ma sto owiec, a jedna z nich zabłądzi, czy nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu w górach i nie idzie szukać tej, która zabłądziła? (18:13) A jeśli zdarzy się, że ją znajdzie, amen mówię wam, bardziej się z niej raduje niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu, które nie zabłądziły. (18:14) Tak też nie jest wolą waszego Ojca, który jest w niebiosach, aby zginął jeden z tych małych.

(18:15) Jeśli zaś twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź i upomnij sam na sam. Jeśli cię usłucha, pozyskałeś swojego brata. (18:16) Jeśli zaś nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, aby na ustach dwóch albo trzech świadków opierało się każde słowo. (18:17) Jeśli zaś ich nie usłucha, powiedz Kościołowi. A jeśli nie usłucha także Kościoła, niech będzie dla ciebie jak poganin i poborca podatków. (18:18) Amen mówię wam: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w niebie; a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. (18:19) Znowu mówię wam: jeśli dwaj z was uzgodnią na ziemi jakąkolwiek rzecz, o którą poproszą, stanie się im od mojego Ojca, który jest w niebiosach. (18:20) Gdzie bowiem są dwaj albo trzej zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich.

(18:21) Wtedy Piotr podszedłszy do Niego, powiedział: Panie, ile razy mój brat zgrzeszy przeciwko mnie, a ja mam mu przebaczyć? Czy aż siedem razy? (18:22) Jezus powiedział mu: Nie mówię ci: aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

(18:23) Dlatego królestwo niebios zostało przyrównane do człowieka, króla, który chciał rozliczyć się ze swoimi niewolnikami. (18:24) A gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. (18:25) Ponieważ zaś nie miał z czego oddać, jego pan rozkazał sprzedać jego samego, jego żonę, dzieci i wszystko, co miał, aby dług został spłacony. (18:26) Wtedy ów niewolnik, upadłszy, prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. (18:27) A pan owego niewolnika, ulitowawszy się, uwolnił go i darował mu dług. (18:28) Gdy zaś ów niewolnik wyszedł, znalazł jednego ze swoich współniewolników, który był mu winien sto denarów; i chwyciwszy go, dusił go, mówiąc: Oddaj, coś winien. (18:29) Wtedy jego współniewolnik upadł i prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a oddam ci wszystko. (18:30) On jednak nie chciał, lecz odszedł i wtrącił go do więzienia, aż odda dług. (18:31) A jego współniewolnicy, widząc to, co się stało, bardzo się zasmucili; przyszli i opowiedzieli swojemu panu o wszystkim, co się wydarzyło. (18:32) Wtedy jego pan przywołał go i rzekł mu: Niewolniku niegodziwy, darowałem ci cały dług, ponieważ mnie prosiłeś. (18:33) Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współniewolnikiem, jak ja ulitowałem się nad tobą? (18:34) I rozgniewany jego pan wydał go katom, dopóki nie odda całego długu. (18:35) Tak i mój Ojciec niebiański uczyni wam, jeśli każdy z was nie przebaczy swemu bratu z waszych serc.

19
(19:1) I stało się, gdy Jezus dokończył tych mów, odszedł z Galilei i przyszedł w granice Judei za Jordanem. (19:2) I szły za Nim liczne tłumy, i uzdrowił ich tam.

(19:3) I podeszli do Niego faryzeusze, wystawiając Go na próbę, i mówiąc: Czy wolno człowiekowi oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? (19:4) On zaś, odpowiadając, rzekł im: Czy nie czytaliście, że Ten, który stworzył człowieka, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą? I powiedział: (19:5) Dlatego człowiek opuści ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą dwoje jednym ciałem. (19:6) Tak więc nie są już dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. (19:7) Mówią Mu: Dlaczego więc Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i oddalić? (19:8) Rzekł im: Mojżesz z powodu zatwardziałości waszych serc pozwolił wam oddalać wasze żony; od początku jednak tak nie było. (19:9) Mówię wam zaś, że ktokolwiek oddali swoją żonę, chyba że z powodu nierządu, i poślubi inną, cudzołoży; a kto poślubi oddaloną, cudzołoży. (19:10) Mówią Mu Jego uczniowie: Jeśli tak się ma sprawa człowieka z żoną, nie warto się żenić. (19:11) On zaś powiedział im: Nie wszyscy pojmują tę mowę, lecz ci, którym zostało dane. (19:12) Są bowiem eunuchowie, którzy takimi urodzili się z łona matki; i są eunuchowie, których ludzie takimi uczynili; są też eunuchowie, którzy sami siebie wykastrowali ze względu na królestwo niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje.

(19:13) Wtedy przyniesiono do Niego małe dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się. Uczniowie zaś gromili ich. (19:14) Jezus zaś rzekł im: Pozwólcie małym dzieciom i nie zabraniajcie im przychodzić do Mnie; takich bowiem jest królestwo niebios. (19:15) A gdy włożył na nie ręce, odszedł stamtąd.

(19:16) A oto ktoś, podszedłszy, rzekł Mu: Nauczycielu dobry, co dobrego mam czynić, aby mieć życie wieczne? (19:17) On zaś powiedział mu: Dlaczego pytasz Mnie o dobro? Jeden jest dobry, Bóg. Jeśli zaś chcesz wejść do życia, zachowuj przykazania. (19:18) Powiedział Mu: Które? Jezus zaś powiedział: Nie będziesz zabijał; nie będziesz cudzołożył; nie będziesz kradł; nie będziesz mówił fałszywego świadectwa. (19:19) Czcij ojca swego i matkę swoją oraz będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. (19:20) Powiedział Mu młodzieniec: Tego wszystkiego przestrzegałem od swojej młodości; czego mi jeszcze brakuje? (19:21) Jezus rzekł mu: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj to, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; i przyjdź, i idź za Mną. (19:22) Gdy zaś młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony; miał bowiem wiele posiadłości. (19:23) Jezus zaś powiedział swoim uczniom: Amen mówię wam, że bogaty z trudem wejdzie do królestwa niebios. (19:24) I znowu mówię wam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebios. (19:25) Gdy to usłyszeli uczniowie, bardzo się zdumieli, mówiąc: Któż więc może być zbawiony? (19:26) Jezus zaś, spojrzawszy na nich, powiedział im: U ludzi jest to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe. (19:27) Wtedy Piotr, odpowiadając, powiedział Mu: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą; cóż więc będzie dla nas? (19:28) Jezus zaś powiedział im: Amen mówię wam, że wy, którzy poszliście za Mną, przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie swojej chwały, także zasiądziecie na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. (19:29) I każdy, kto opuści dom, albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo żonę, albo dzieci, albo pola ze względu na moje imię, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy życie wieczne. (19:30) Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

20
(20:1) Podobne jest królestwo niebios do człowieka, gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem nająć robotników do swojej winnicy. (20:2) A umówiwszy się z robotnikami na jednego denara dziennie, posłał ich do swojej winnicy. (20:3) A wyszedłszy około trzeciej godziny, zobaczył innych stojących bezczynnie na rynku, (20:4) i powiedział im: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie sprawiedliwe, dam wam. (20:5) Oni więc poszli. Ponownie wyszedł około szóstej i dziewiątej godziny i uczynił podobnie. (20:6) A około jedenastej godziny wyszedł i znalazł innych stojących, i mówi im: Dlaczego stoicie tutaj cały dzień bezczynnie? (20:7) Mówią mu: Ponieważ nikt nas nie najął. Mówi im: Idźcie i wy do mojej winnicy. (20:8) Gdy zaś nastał wieczór, mówi pan winnicy do swojego zarządcy: Zawołaj robotników i wypłać im zapłatę, zaczynając od ostatnich aż do pierwszych. (20:9) Gdy więc przyszli ci, którzy zostali najęci około jedenastej godziny, otrzymali po jednym denarze. (20:10) A gdy przyszli pierwsi, sądzili, że otrzymają więcej; lecz i oni otrzymali po jednym denarze. (20:11) A otrzymawszy, szemrali przeciw gospodarzowi, (20:12) mówiąc: Ci ostatni pracowali jedną godzinę, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i upał. (20:13) On zaś, odpowiadając jednemu z nich, powiedział: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy. Czyż nie umówiłeś się ze mną na denara? (20:14) Weź, co twoje, i odejdź. Chcę bowiem i temu ostatniemu dać tak jak tobie. (20:15) Czy nie wolno mi uczynić z tym, co moje, tego, co chcę? Czy twoje oko jest zawistne dlatego, że ja jestem dobry? (20:16) Tak będą ostatni pierwszymi, a pierwsi ostatnimi. Wielu bowiem jest powołanych, lecz mało wybranych.

(20:17) A Jezus, idąc do Jerozolimy, wziął na osobność dwunastu uczniów i rzekł im: (20:18) Oto wchodzimy do Jerozolimy, a Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i skrybom, i skażą Go na śmierć, (20:19) i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.

(20:20) Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami, oddając Mu pokłon i prosząc Go o coś. (20:21) On powiedział jej: Czego chcesz? Rzekła Mu: Powiedz, aby ci dwaj moi synowie zasiedli, jeden po twojej prawicy, a drugi po lewicy, w twoim królestwie. (20:22) Jezus zaś, odpowiadając, powiedział: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Mówią Mu: Możemy. (20:23) Rzekł im: Kielich mój wprawdzie będziecie pić, lecz zasiąść po mojej prawicy albo lewicy nie należy do Mnie, aby dać wam, lecz tym, dla których zostało przygotowane przez mojego Ojca. (20:24) A gdy usłyszało to dziesięciu, oburzyli się na tych dwóch braci. (20:25) Jezus zaś przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów panują nad nimi, a wielcy sprawują nad nimi władzę. (20:26) Nie tak będzie między wami; lecz ktokolwiek chciałby stać się między wami wielki, niech będzie waszym sługą. (20:27) A kto chciałby być między wami pierwszy, niech będzie waszym niewolnikiem. (20:28) Tak jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoją duszę jako okup za wielu.

(20:29) A gdy wychodzili z Jerycha, szedł za Nim wielki tłum. (20:30) A oto dwaj niewidomi, siedzący przy drodze, usłyszawszy, że Jezus przechodzi, zawołali, mówiąc: Panie, Synu Dawida, zmiłuj się nad nami. (20:31) Tłum zaś gromił ich, aby milczeli. Oni jednak jeszcze bardziej wołali, mówiąc: Panie, Synu Dawida, zmiłuj się nad nami. (20:32) A Jezus zatrzymał się, przywołał ich i rzekł: Czego chcecie, abym wam uczynił? (20:33) Mówią Mu: Panie, aby otworzyły się nasze oczy. (20:34) A Jezus, ulitowawszy się nad nimi, dotknął ich oczu. I natychmiast przejrzeli i poszli za Nim.

21
(21:1) A gdy zbliżyli się do Jerozolimy i przyszli do Betfage przy Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów, (21:2) mówiąc im: Idźcie do wioski, która jest przed wami i zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią; odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie. (21:3) A jeśli ktoś wam coś powie, powiedzcie, że Pan ich potrzebuje, a natychmiast je puści. (21:4) A to wszystko stało się, aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez Proroka, mówiącego: (21:5) Powiedzcie córze Syjonu: Oto twój Król przychodzi do ciebie, łagodny, siedzący na oślicy i na źrebięciu, synu zwierzęcia jucznego. (21:6) A uczniowie, wyszedłszy, uczynili tak, jak nakazał im Jezus. (21:7) I przyprowadzili oślicę i źrebię, i położyli na nich swoje szaty, a Jego posadzili na nich. (21:8) I bardzo liczny tłum rozścielał swoje szaty na drodze, inni zaś obcinali gałęzie z drzew i rozścielali je na drodze. (21:9) Tłumy zaś, które szły przed Nim i które szły za Nim, wołały, mówiąc: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana! Hosanna na wysokościach! (21:10) A gdy wszedł do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc: Kto to jest? (21:11) Tłumy zaś mówiły: To jest Jezus, prorok z Nazaretu w Galilei.

(21:12) I wszedł Jezus do świątyni Boga i wypędzał wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; i stoły bankierów, i kramy sprzedających gołębie powywracał. (21:13) I mówi im: Jest napisane: Mój dom będzie nazwany domem modlitwy; wy zaś uczyniliście go jaskinią zbójców. (21:14) I podeszli do Niego w świątyni niewidomi i chromi, a On ich uzdrowił. (21:15) A arcykapłani i skrybowie, widząc cuda, które uczynił, oraz dzieci wołające w świątyni i mówiące: Hosanna Synowi Dawida!, oburzyli się, (21:16) i powiedzieli Mu: Słyszysz, co oni mówią? Jezus zaś powiedział im: Tak. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących przygotowałeś sobie chwałę? (21:17) I zostawiwszy ich, wyszedł poza miasto do Betanii i tam pozostał.

(21:18) A rano, wracając do miasta, poczuł głód. (21:19) I zobaczywszy jedno drzewo figowe przy drodze, podszedł do niego i nic na nim nie znalazł oprócz samych liści. I rzekł do niego: Niech już nigdy na wieki nie rodzi się z ciebie owoc. I natychmiast figowiec usechł. (21:20) A uczniowie, widząc to, zdziwili się, mówiąc: Jak to się stało, że figowiec natychmiast usechł? (21:21) Jezus zaś, odpowiadając, rzekł im: Amen mówię wam: jeśli będziecie mieć wiarę i nie będziecie wątpić, nie tylko uczynicie to z figowcem, lecz nawet jeśli tej górze powiecie: Podnieś się i rzuć się w morze, stanie się. (21:22) I wszystko, o cokolwiek poprosicie w modlitwie, wierząc, otrzymacie.

(21:23) A gdy przyszedł do świątyni, podeszli do Niego, gdy nauczał, arcykapłani i starsi ludu, mówiąc: Jaką władzą to czynisz? I kto dał Ci tę władzę? (21:24) Odpowiadając, Jezus powiedział im: Ja także zadam wam jedno pytanie; jeśli Mi na nie odpowiecie, i Ja wam powiem, jaką władzą to czynię. (21:25) Chrzest Jana skąd był? Z nieba czy od ludzi? Oni zaś rozważali między sobą, mówiąc: (21:26) Jeśli powiemy: Z nieba, powie nam: Dlaczego więc mu nie uwierzyliście? Jeśli zaś powiemy: Od ludzi, boimy się tłumu; wszyscy bowiem uważali Jana za proroka. (21:27) A odpowiadając Jezusowi, powiedzieli: Nie wiemy. I On im powiedział: Ani Ja wam nie powiem, jaką władzą to czynię.

(21:28) Jak wam się wydaje? Pewien człowiek miał dwóch synów; i podszedłszy do pierwszego, powiedział: Synu, idź dzisiaj pracować w mojej winnicy. (21:29) On zaś, odpowiadając, rzekł: Nie chcę. Później jednak, poruszony w sumieniu, poszedł. (21:30) A podszedłszy do drugiego, powiedział podobnie. On zaś, odpowiadając, rzekł: Idę, panie; lecz nie poszedł. (21:31) Który z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Pierwszy. Jezus powiedział im: Amen mówię wam: poborcy podatków i prostytutki wyprzedzają was do królestwa Bożego. (21:32) Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a nie uwierzyliście mu. Poborcy podatków zaś i prostytutki uwierzyli mu; wy natomiast, choć to widzieliście, nawet później nie opamiętaliście się, aby mu uwierzyć.

(21:33) Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który zasadził winnicę, otoczył ją płotem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, wydzierżawił ją rolnikom i wyjechał. (21:34) Gdy zaś nadszedł czas plonów, posłał swoich niewolników do rolników, aby odebrali jego owoce. (21:35) Rolnicy zaś, pochwyciwszy jego niewolników, jednego pobili, drugiego zabili, a innego ukamienowali. (21:36) Ponownie posłał innych niewolników, więcej niż za pierwszym razem, i uczynili im to samo. (21:37) W końcu zaś posłał do nich swojego syna, mówiąc: Uszanują mojego syna. (21:38) Rolnicy zaś, zobaczywszy syna, powiedzieli między sobą: To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a będziemy mieć jego dziedzictwo. (21:39) I pochwyciwszy go, wyrzucili poza winnicę i zabili. (21:40) Gdy więc przyjdzie pan winnicy, co uczyni tym rolnikom? (21:41) Rzekli Mu: Złych marnie wytraci, a winnicę wydzierżawi innym rolnikom, którzy będą mu oddawać plon we właściwym czasie. (21:42) Jezus powiedział im: Czy nigdy nie czytaliście w Pismach: Kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się kamieniem węgielnym. Przez Pana się to stało i jest to cudowne w naszych oczach? (21:43) Dlatego mówię wam, że królestwo Boże zostanie wam zabrane i będzie dane narodowi wydającemu jego owoce. (21:44) A kto upadnie na ten kamień, rozbije się; na kogo zaś on spadnie, zmiażdży go. (21:45) A gdy arcykapłani i faryzeusze usłyszeli Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. (21:46) I szukali sposobności, aby Go pojmać, lecz bali się tłumów, ponieważ uważano Go za proroka.

22
(22:1) A Jezus, odpowiadając, znowu mówił do nich w przypowieściach, mówiąc: (22:2) Królestwo niebios stało się podobne do człowieka, króla, który wyprawił wesele swemu synowi. (22:3) I posłał swoich niewolników, aby zawołali zaproszonych na wesele, lecz nie chcieli przyjść. (22:4) Znowu posłał innych niewolników, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę, moje woły i tuczne zwierzęta są zabite, i wszystko jest gotowe; przyjdźcie na wesele. (22:5) Oni jednak zlekceważyli to i odeszli: jeden do swojej posiadłości, drugi zaś do swojego handlu. (22:6) Pozostali zaś pochwycili jego niewolników, znieważyli ich i zabili. (22:7) Król zaś, gdy to usłyszał, rozgniewał się; i posławszy swoje wojska, wytracił owych morderców, a ich miasto spalił. (22:8) Wtedy rzekł swoim niewolnikom: Wesele wprawdzie jest gotowe, lecz ci, którzy byli zaproszeni, nie byli godni. (22:9) Idźcie więc na rozstaje dróg i kogokolwiek znajdziecie, zaproście na wesele. (22:10) I wyszedłszy na drogi, jego niewolnicy zgromadzili wszystkich, których znaleźli, złych i dobrych; i wesele napełniło się zasiadającymi do stołu. (22:11) Król zaś wszedł, aby zobaczyć zasiadających, i zobaczył tam człowieka nieodzianego w szatę weselną. (22:12) I rzekł mu: Przyjacielu, jak tu wszedłeś, nie mając szaty weselnej? A on zamilkł. (22:13) Wtedy król mówi sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi, i wyrzućcie go w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (22:14) Wielu bowiem jest powołanych, lecz mało wybranych.

(22:15) Wtedy faryzeusze, odszedłszy, naradzali się, jak Go przyłapać na słowie. (22:16) I posłali do Niego swoich uczniów z herodianami, mówiąc: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Boga nauczasz w prawdzie, i nie dbasz o nikogo, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. (22:17) Powiedz nam więc, jak Ci się wydaje: czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? (22:18) Jezus zaś, poznawszy ich niegodziwość, rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? (22:19) Pokażcie Mi monetę podatkową. A oni podali Mu denara. (22:20) I rzekł im Jezus: Czyj jest ten wizerunek i napis? (22:21) Mówią Mu: Cezara. Wtedy rzekł im: Oddajcie więc to, co jest Cezara, Cezarowi, a to, co jest Boga, Bogu. (22:22) A usłyszawszy to, zdziwili się i zostawiwszy Go, odeszli.

(22:23) W owym dniu podeszli do Niego saduceusze, którzy mówią, że nie ma zmartwychwstania, i zapytali Go, (22:24) mówiąc: Nauczycielu, Mojżesz powiedział: Jeśli ktoś umrze, nie mając syna, niech jego brat poślubi jego żonę i wzbudzi potomstwo swemu bratu. (22:25) Było zaś u nas siedmiu braci. I pierwszy, pojąwszy żonę, umarł, a nie mając potomstwa, zostawił swoją żonę swemu bratu. (22:26) Podobnie drugi i trzeci, aż do siódmego. (22:27) Na końcu zaś po wszystkich umarła także kobieta. (22:28) Przy zmartwychwstaniu więc którego z siedmiu będzie żoną? Wszyscy bowiem ją mieli. (22:29) Jezus zaś, odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Boga. (22:30) Przy zmartwychwstaniu bowiem ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą, lecz będą jak aniołowie Boga w niebie. (22:31) A o zmartwychwstaniu umarłych czy nie czytaliście, co zostało wam powiedziane przez Boga, mówiącego: (22:32) Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba? Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. (22:33) A tłumy, słysząc to, zdumiewały się nad Jego nauką.

(22:34) Faryzeusze zaś, usłyszawszy, że zamknął usta saduceuszom, zgromadzili się razem. (22:35) I zapytał Go jeden z nich, uczony w Prawie, wystawiając Go na próbę: (22:36) Nauczycielu, które przykazanie jest wielkie w Prawie? (22:37) Jezus rzekł mu: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego twojego serca, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. (22:38) To jest największe i pierwsze przykazanie. (22:39) Drugie zaś podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. (22:40) Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

(22:41) Gdy zaś faryzeusze się zeszli, Jezus zapytał ich, (22:42) mówiąc: Co wam się wydaje o Chrystusie? Czyim jest synem? Mówią Mu: Dawida. (22:43) Rzekł im: Jak więc Dawid w Duchu nazywa Go Panem, mówiąc: (22:44) Powiedział Pan Panu memu: Siądź po mojej prawicy, aż położę Twoich nieprzyjaciół jako podnóżek Twoich stóp? (22:45) Jeśli więc Dawid nazywa Go Panem, jakże jest jego synem? (22:46) I nikt nie mógł Mu odpowiedzieć ani słowa; nikt też od tego dnia nie odważył się więcej Go pytać.

23
(23:1) Wtedy Jezus przemówił do tłumów i do swoich uczniów, (23:2) mówiąc: Na katedrze Mojżesza zasiedli skrybowie i faryzeusze. (23:3) Wszystko więc, cokolwiek wam powiedzą, zachowujcie i czyńcie; według ich uczynków jednak nie postępujcie, mówią bowiem, a nie czynią. (23:4) Wiążą bowiem ciężkie, wręcz niemożliwie do uniesienia, brzemiona i wkładają je na ramiona ludzi, sami zaś swoim palcem nie chcą ich tknąć. (23:5) Wszystkie zaś swoje uczynki czynią po to, aby byli widziani przez ludzi; rozszerzają bowiem swoje filakterie i wydłużają frędzle. (23:6) Lubią też pierwsze miejsca przy ucztach i pierwsze krzesła w synagogach, (23:7) i pozdrowienia na rynku, i bycie nazywanymi przez ludzi: Rabbi. (23:8) Wy zaś nie pozwalajcie nazywać się Rabbi; jeden bowiem jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. (23:9) Także ojcem nie nazywajcie sobie nikogo na ziemi; jeden bowiem jest wasz Ojciec, który jest w niebiosach. (23:10) Ani nie nazywajcie się nauczycielami, ponieważ jeden jest wasz Nauczyciel, Chrystus. (23:11) Kto jest większy pośród was, niech będzie waszym sługą. (23:12) Kto zaś się wywyższy, będzie poniżony, a kto się uniży, będzie wywyższony. (23:13) Biada zaś wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, ponieważ zamykacie królestwo niebios przed ludźmi. Wy bowiem nie wchodzicie i wchodzącym nie pozwalacie wejść. (23:14) Biada wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, ponieważ pożeracie domy wdów, odprawiając długie modlitwy; dlatego otrzymacie surowszy sąd. (23:15) Biada wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, ponieważ obchodzicie morze i ląd, aby pozyskać jednego prozelitę; a gdy nim zostanie, czynicie go synem gehenny dwa razy bardziej niż wy. (23:16) Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy mówicie: Ktokolwiek przysięgnie na świątynię, nic to nie znaczy; kto zaś przysięgnie na złoto świątyni, jest zobowiązany. (23:17) Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest większe: złoto czy świątynia, która uświęca złoto? (23:18) I ktokolwiek przysięgnie na ołtarz, nic to nie znaczy; kto zaś przysięgnie na dar, który jest na nim, jest zobowiązany. (23:19) Ślepi! Cóż bowiem jest większe: dar czy ołtarz, który uświęca dar? (23:20) Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim jest. (23:21) A ktokolwiek przysięga na świątynię, przysięga na nią i na Tego, który w niej mieszka. (23:22) A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boga i na Tego, który na nim zasiada. (23:23) Biada wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, którzy dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, a zaniedbaliście to, co ważniejsze w Prawie: sąd, miłosierdzie i wiarę. To należało czynić, a tamtego nie pomijać. (23:24) Ślepi przewodnicy, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. (23:25) Biada wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, ponieważ oczyszczacie to, co z zewnątrz kielicha i misy, wewnątrz zaś pełni jesteście grabieży i nieczystości. (23:26) Ślepy faryzeuszu, oczyść najpierw to, co jest wewnątrz kielicha i misy, aby i to, co z zewnątrz, stało się czyste. (23:27) Biada wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, ponieważ podobni jesteście do pobielanych grobów, które z zewnątrz wydają się ludziom piękne, wewnątrz zaś pełne są kości umarłych i wszelkiego plugastwa. (23:28) Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś pełni jesteście obłudy i nieprawości. (23:29) Biada wam, skrybowie i faryzeusze, obłudnicy, którzy budujecie groby proroków i ozdabiacie pomniki sprawiedliwych, (23:30) i mówicie: Gdybyśmy byli za dni naszych ojców, nie bylibyśmy ich wspólnikami we krwi proroków. (23:31) Tak więc sami sobie świadczycie, że jesteście synami tych, którzy zabijali proroków. (23:32) I wy dopełniacie miary waszych ojców. (23:33) Węże, plemię żmijowe, jak uciekniecie przed sądem gehenny? (23:34) Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i skrybów; i niektórych z nich zabijecie i ukrzyżujecie, a niektórych będziecie biczować w waszych synagogach i prześladować od miasta do miasta, (23:35) aby spadła na was cała krew sprawiedliwa, która została przelana na ziemi, od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem. (23:36) Amen mówię wam: przyjdzie to wszystko na to pokolenie. (23:37) Jerozolimo, Jerozolimo, która zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy są do ciebie posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak kura zgarnia swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chciałaś. (23:38) Oto zostanie wam wasz dom pusty. (23:39) Mówię wam bowiem: odtąd Mnie nie zobaczycie, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana.

24
(24:1) A Jezus, wyszedłszy ze świątyni, odchodził. I podeszli Jego uczniowie, aby pokazać Mu zabudowania świątyni. (24:2) On zaś, odpowiadając, powiedział im: Widzicie to wszystko? Amen mówię wam: nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie został zburzony.

(24:3) A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie na osobności, mówiąc: Powiedz nam, kiedy to będzie? I jaki będzie znak Twego przyjścia oraz końca wieku? (24:4) A Jezus, odpowiadając, powiedział im: Uważajcie, aby was nikt nie zwiódł. (24:5) Wielu bowiem przyjdzie w moim imieniu, mówiąc: Ja jestem Chrystusem, i wielu zwiodą. (24:6) Będziecie zaś słyszeć o wojnach i wieści wojenne. Uważajcie, abyście się nie trwożyli. Musi się to bowiem stać, lecz to jeszcze nie koniec. (24:7) Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, i będą zarazy, głód i miejscami trzęsienia ziemi. (24:8) To wszystko zaś jest początkiem boleści. (24:9) Wtedy wydadzą was na ucisk i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów z powodu mojego imienia. (24:10) I wtedy wielu się zgorszy, i jedni drugich będą wydawać, i jedni drugich będą nienawidzić. (24:11) I powstanie wielu fałszywych proroków, i wielu zwiodą. (24:12) A ponieważ rozmnoży się nieprawość, ostygnie miłość wielu. (24:13) Kto zaś wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony. (24:14) I będzie głoszona ta Ewangelia królestwa po całym świecie, na świadectwo wszystkim narodom; i wtedy przyjdzie koniec.

(24:15) Gdy więc zobaczycie obrzydliwość spustoszenia, o której mówił prorok Daniel, stojącą w miejscu świętym — kto czyta, niech rozumie — (24:16) wtedy ci, którzy są w Judei, niech uciekają w góry. (24:17) A kto jest na dachu, niech nie schodzi, aby zabrać coś ze swojego domu. (24:18) A kto jest na polu, niech nie wraca, aby zabrać swoją tunikę. (24:19) Biada zaś ciężarnym i karmiącym w owe dni. (24:20) Módlcie się zaś, aby wasza ucieczka nie przypadła zimą ani w szabat. (24:21) Wtedy bowiem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd ani nie będzie. (24:22) I gdyby owe dni nie zostały skrócone, nie ocalałoby żadne ciało; lecz ze względu na wybranych dni owe będą skrócone. (24:23) Wtedy jeśli ktoś wam powie: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. (24:24) Powstaną bowiem fałszywi chrystusowie i fałszywi prorocy, i dadzą wielkie znaki i cuda, tak aby w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. (24:25) Oto wam przepowiedziałem. (24:26) Jeśli więc powiedzą wam: Oto jest na pustyni, nie wychodźcie; oto jest w komnatach, nie wierzcie. (24:27) Jak bowiem błyskawica wychodzi od wschodu i ukazuje się aż na zachodzie, takie będzie i przyjście Syna Człowieczego. (24:28) Gdziekolwiek będzie ciało, tam zgromadzą się i sępy.

(24:29) Zaraz zaś po ucisku owych dni słońce się zaćmi, księżyc nie da swojego światła, gwiazdy spadną z nieba i moce niebios zostaną poruszone. (24:30) I wtedy ukaże się znak Syna Człowieczego na niebie; i wtedy płakać będą wszystkie pokolenia ziemi, i zobaczą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i majestatem. (24:31) I pośle swoich aniołów z trąbą i donośnym głosem, i zgromadzą Jego wybranych od czterech wiatrów, od krańców niebios aż po ich granice.

(24:32) Od drzewa figowego zaś uczcie się przypowieści: gdy jego gałąź staje się już miękka i wypuszcza liście, wiecie, że blisko jest lato. (24:33) Tak i wy, gdy zobaczycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, u drzwi. (24:34) Amen mówię wam, że nie przeminie to pokolenie, aż to wszystko się stanie. (24:35) Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa nie przeminą. (24:36) O dniu zaś owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebios, tylko sam Ojciec. (24:37) Jak zaś było za dni Noego, takie będzie i przyjście Syna Człowieczego. (24:38) Jak bowiem w dniach przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, w którym Noe wszedł do arki, (24:39) i nie poznali, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich, takie będzie i przyjście Syna Człowieczego. (24:40) Wtedy dwóch będzie na polu: jeden zostanie wzięty, a jeden zostawiony. (24:41) Dwie będą mleć na żarnach: jedna zostanie wzięta, a jedna zostawiona. (24:42) Czuwajcie więc, ponieważ nie wiecie, o której godzinie wasz Pan przyjdzie.

(24:43) To zaś wiedzcie: gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej przyjdzie, z pewnością czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swojego domu. (24:44) Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której nie znacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(24:45) Kto, jak sądzisz, jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego jego pan ustanowił nad swoją służbą, aby dawał im pokarm we właściwym czasie? (24:46) Błogosławiony ów niewolnik, którego jego pan, gdy przyjdzie, znajdzie tak czyniącego. (24:47) Amen mówię wam, że ustanowi go nad całym swoim mieniem. (24:48) Jeśli zaś ów zły niewolnik powie w swoim sercu: Mój pan zwleka z przyjściem, (24:49) i zacznie bić swoich współniewolników, a jeść i pić z pijakami, (24:50) przyjdzie pan owego niewolnika w dniu, w którym się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna, (24:51) i oddzieli go, a jego dział położy z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

25
(25:1) Wtedy królestwo niebios będzie podobne do dziesięciu dziewic, które wziąwszy swoje lampy, wyszły na spotkanie oblubieńca i oblubienicy. (25:2) Pięć zaś z nich było głupich, a pięć roztropnych. (25:3) Lecz pięć głupich, wziąwszy lampy, nie wzięło ze sobą oliwy. (25:4) Roztropne zaś wzięły oliwę w swoich naczyniach razem z lampami. (25:5) Gdy zaś oblubieniec się opóźniał, wszystkie zdrzemnęły się i zasnęły. (25:6) A o północy rozległ się krzyk: Oto oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie. (25:7) Wtedy powstały wszystkie owe dziewice i przygotowały swoje lampy. (25:8) Głupie zaś powiedziały do mądrych: Dajcie nam z waszej oliwy, bo nasze lampy gasną. (25:9) Roztropne odpowiedziały, mówiąc: Nie, aby przypadkiem nie zabrakło nam i wam. Idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. (25:10) Gdy zaś poszły kupić, przyszedł oblubieniec; a te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. (25:11) Na końcu zaś przyszły i pozostałe dziewice, mówiąc: Panie, panie, otwórz nam. (25:12) A On, odpowiadając, rzekł: Amen mówię wam, nie znam was. (25:13) Czuwajcie więc, ponieważ nie znacie dnia ani godziny.

(25:14) Jak bowiem człowiek udający się w podróż przywołał swoich niewolników i przekazał im swoje dobra. (25:15) I jednemu dał pięć talentów, drugiemu zaś dwa, innemu zaś jeden, każdemu według jego własnej zdolności, i zaraz odjechał. (25:16) Odszedł zaś ten, który otrzymał pięć talentów, obracał nimi i zyskał drugie pięć. (25:17) Podobnie i ten, który otrzymał dwa, zyskał drugie dwa. (25:18) Ten zaś, który otrzymał jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze swego pana. (25:19) Po długim zaś czasie przyszedł pan owych niewolników i zaczął rozliczać się z nimi. (25:20) Podszedł ten, który otrzymał pięć talentów, i przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie, pięć talentów mi przekazałeś; oto zyskałem ponad to drugie pięć. (25:21) Rzekł mu jego pan: Dobrze, niewolniku dobry i wierny. Byłeś wierny nad niewieloma rzeczami, nad wieloma cię ustanowię; wejdź do radości swego pana. (25:22) Podszedł także ten, który otrzymał dwa talenty, i rzekł: Panie, dwa talenty mi przekazałeś; oto zyskałem drugie dwa. (25:23) Rzekł mu jego pan: Dobrze, niewolniku dobry i wierny. Byłeś wierny nad niewieloma rzeczami, nad wieloma cię ustanowię; wejdź do radości swego pana. (25:24) Podszedł zaś i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiem, że jesteś człowiekiem surowym: żniesz, gdzie nie posiałeś, i zbierasz, gdzie nie rozsypałeś. (25:25) Więc bojąc się, odszedłem i ukryłem twój talent w ziemi; oto masz, co twoje. (25:26) Jego pan zaś, odpowiadając, powiedział mu: Niewolniku zły i leniwy, wiedziałeś, że żnę, gdzie nie sieję, i zbieram, gdzie nie rozsypałem. (25:27) Powinieneś więc był powierzyć moje pieniądze bankierom, a ja, przyszedłszy, odebrałbym to, co moje, z odsetkami. (25:28) Zabierzcie mu więc talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. (25:29) Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i będzie obfitował; temu zaś, kto nie ma, zostanie zabrane nawet to, co zdaje się mieć. (25:30) A nieużytecznego sługę wyrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

(25:31) Gdy zaś Syn Człowieczy przyjdzie w swoim majestacie, i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na tronie swego majestatu. (25:32) I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. (25:33) I postawi owce po swojej prawej stronie, kozły zaś po lewej. (25:34) Wtedy Król powie tym, którzy będą po Jego prawej stronie: Przyjdźcie, błogosławieni mojego Ojca, obejmijcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. (25:35) Byłem bowiem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie. (25:36) Byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. (25:37) Wtedy odpowiedzą Mu sprawiedliwi, mówiąc: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Cię, spragnionym i daliśmy Ci pić? (25:38) Kiedy zaś widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię albo nagim i przyodzialiśmy Cię? (25:39) Albo kiedy widzieliśmy Cię chorym albo w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? (25:40) A Król, odpowiadając, powie im: Amen mówię wam: ilekroć uczyniliście to jednemu z tych moich najmniejszych braci, Mnie uczyniliście. (25:41) Wtedy powie i tym, którzy będą po lewej stronie: Odejdźcie ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. (25:42) Byłem bowiem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić. (25:43) Byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; nagi, a nie przyodzialiście Mnie; chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. (25:44) Wtedy i oni odpowiedzą Mu, mówiąc: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, i nie usłużyliśmy Tobie? (25:45) Wtedy odpowie im, mówiąc: Amen mówię wam: ilekroć nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, i Mnie nie uczyniliście. (25:46) I pójdą ci na karę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

26
(26:1) I stało się, gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, powiedział swoim uczniom: (26:2) Wiecie, że po dwóch dniach będzie Pascha, a Syn Człowieczy zostanie wydany, aby Go ukrzyżowano. (26:3) Wtedy zgromadzili się arcykapłani i starsi ludu na dziedzińcu arcykapłana, który nazywał się Kajfasz, (26:4) i naradzali się, aby podstępem pojmać Jezusa i zabić. (26:5) Mówili zaś: Nie w dzień święta, aby nie powstały rozruchy wśród ludu.

(26:6) Gdy zaś Jezus był w Betanii, w domu Szymona trędowatego, (26:7) podeszła do Niego kobieta, mająca alabastrowe naczynie kosztownego olejku, i wylała go na Jego głowę, gdy spoczywał przy stole. (26:8) Uczniowie zaś, widząc to, oburzyli się, mówiąc: Po co ta strata? (26:9) Można było bowiem sprzedać to za wiele i dać ubogim. (26:10) Jezus zaś, wiedząc o tym, rzekł im: Czemu sprawiacie przykrość tej kobiecie? Dobry bowiem uczynek uczyniła wobec Mnie. (26:11) Ubogich bowiem zawsze macie z sobą, Mnie zaś nie zawsze macie. (26:12) Wylewając bowiem ten olejek na moje ciało, uczyniła to na mój pogrzeb. (26:13) Amen mówię wam: gdziekolwiek będzie głoszona ta Ewangelia po całym świecie, będzie opowiadane także to, co ona uczyniła, na jej pamiątkę.

(26:14) Wtedy jeden z dwunastu, zwany Judaszem Iskariotą, poszedł do arcykapłanów (26:15) i rzekł im: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam? Oni zaś wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. (26:16) I odtąd szukał sposobności, aby Go wydać.

(26:17) Pierwszego zaś dnia Przaśników podeszli uczniowie do Jezusa, mówiąc: Gdzie chcesz, abyśmy przygotowali Ci do spożycia Paschę? (26:18) A Jezus powiedział: Idźcie do miasta, do pewnego człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Mój czas jest bliski; u ciebie będę obchodził Paschę z moimi uczniami. (26:19) A uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.

(26:20) Gdy zaś nastał wieczór, spoczywał przy stole z dwunastu swoimi uczniami. (26:21) A gdy jedli, powiedział: Amen mówię wam, że jeden z was Mnie wyda. (26:22) I bardzo zasmuceni, zaczęli po kolei mówić: Czy to ja jestem, Panie? (26:23) On zaś, odpowiadając, rzekł: Ten, który zanurza ze Mną rękę w misie, ten Mnie wyda. (26:24) Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak jest o Nim napisane; biada jednak temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Lepiej byłoby temu człowiekowi, gdyby się nie narodził. (26:25) A Judasz, który Go wydał, odpowiadając, powiedział: Czy to ja jestem, Rabbi? Rzekł mu: Ty powiedziałeś. (26:26) Gdy zaś oni spożywali wieczerzę, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, połamał, dał swoim uczniom i rzekł: Bierzcie i jedzcie: to jest moje ciało. (26:27) I wziąwszy kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy. (26:28) To bowiem jest moja krew Nowego Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. (26:29) Mówię wam zaś: odtąd nie będę pił z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy będę go pił z wami nowy w królestwie mojego Ojca.

(26:30) A odśpiewawszy hymn, wyszli na Górę Oliwną. (26:31) Wtedy Jezus powiedział im: Wszyscy wy tej nocy zgorszycie się Mną. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza i rozproszą się owce trzody. (26:32) Lecz po zmartwychwstaniu, wyprzedzę was do Galilei. (26:33) Piotr zaś, odpowiadając, rzekł Mu: Choćby wszyscy zgorszyli się Tobą, ja nigdy się nie zgorszę. (26:34) Jezus rzekł mu: Amen mówię ci, że tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie zaprzesz. (26:35) Piotr rzekł Mu: Nawet gdyby trzeba mi było umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie. Podobnie powiedzieli wszyscy uczniowie.

(26:36) Wtedy Jezus przyszedł z nimi do posiadłości zwanej Getsemani i powiedział swoim uczniom: Usiądźcie tutaj, a Ja pójdę tam i będę się modlił. (26:37) A wziąwszy ze sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, zaczął się smucić i odczuwać trwogę. (26:38) Wtedy rzekł im: Smutna jest moja dusza aż do śmierci. Zostańcie tutaj i czuwajcie ze Mną. (26:39) I odszedłszy nieco dalej, upadł na swoją twarz, modląc się i mówiąc: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech odejdzie ode Mnie ten kielich; wszakże nie jak Ja chcę, lecz jak Ty. (26:40) I przyszedł do swoich uczniów, i znalazł ich śpiących. I mówi Piotrowi: Jak to nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? (26:41) Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokusę. Duch wprawdzie ochoczy, lecz ciało słabe. (26:42) Znowu, po raz drugi, odszedł i modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeśli ten kielich nie może odejść, lecz muszę go wypić, niech stanie się Twoja wola. (26:43) I znowu przyszedł, i znalazł ich śpiących; ich oczy bowiem były ociężałe. (26:44) I zostawiwszy ich, znowu odszedł, i modlił się po raz trzeci, mówiąc te same słowa. (26:45) Wtedy przyszedł do swoich uczniów i mówi im: Śpijcie już i odpoczywajcie. Oto przybliżyła się godzina i Syn Człowieczy zostanie wydany w ręce grzeszników. (26:46) Wstańcie, chodźmy; oto nadszedł ten, który Mnie wydaje.

(26:47) Gdy On jeszcze mówił, oto przyszedł Judasz, jeden z dwunastu, a z nim wielki tłum z mieczami i kijami, posłany przez arcykapłanów i starszych ludu. (26:48) Ten zaś, który Go wydał, dał im znak, mówiąc: Kogo pocałuję, to On jest; pojmijcie Go. (26:49) Zaraz podszedłszy do Jezusa, i powiedział: Witaj, Rabbi. I pocałował Go. (26:50) Jezus zaś powiedział mu: Przyjacielu, po co przyszedłeś? Wtedy podeszli, rzucili się z rękami na Jezusa i pojmali Go. (26:51) I oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnąwszy rękę, dobył swego miecza i uderzywszy niewolnika arcykapłana, odciął mu ucho. (26:52) Wtedy Jezus rzekł mu: Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce. Wszyscy bowiem, którzy dobywają miecza, od miecza zginą. (26:53) Czy sądzisz, że nie mogę prosić mojego Ojca, a On zaraz wystawi Mi więcej niż dwanaście legionów aniołów? (26:54) Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak musi się stać? (26:55) W owej godzinie Jezus powiedział tłumom: Wyszliście jak na zbójcę z mieczami i kijami, aby Mnie pojmać. Codziennie siedziałem u was, nauczając w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. (26:56) To wszystko zaś stało się, aby wypełniły się Pisma proroków. Wtedy wszyscy uczniowie, opuściwszy Go, uciekli.

(26:57) A ci, którzy pojmali Jezusa, zaprowadzili Go do Kajfasza, arcykapłana, gdzie zebrali się skrybowie i starsi. (26:58) Piotr zaś szedł za Nim z daleka aż na dziedziniec arcykapłana. I wszedłszy do środka, siedział ze sługami, aby zobaczyć koniec. (26:59) Arcykapłani zaś i cała rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go wydać na śmierć, (26:60) lecz nie znaleźli, chociaż przyszło wielu fałszywych świadków. Na końcu zaś przyszli dwaj fałszywi świadkowie (26:61) i powiedzieli: On powiedział: Mogę zburzyć świątynię Boga i po trzech dniach ją odbudować. (26:62) A arcykapłan, powstawszy, rzekł Mu: Nic nie odpowiadasz na to, co ci przeciw Tobie świadczą? (26:63) Jezus zaś milczał. I arcykapłan rzekł Mu: Zaklinam Cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga. (26:64) Jezus powiedział mu: Ty powiedziałeś. Wszakże mówię wam: odtąd zobaczycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Boga i przychodzącego na obłokach nieba. (26:65) Wtedy arcykapłan rozdarł swoje szaty, mówiąc: Zbluźnił. Na cóż jeszcze potrzebujemy świadków? Oto teraz usłyszeliście bluźnierstwo. (26:66) Co wam się wydaje? A oni, odpowiadając, powiedzieli: Winien jest śmierci. (26:67) Wtedy pluli Mu w twarz i bili Go pięściami, inni zaś policzkowali Go po twarzy, (26:68) mówiąc: Prorokuj nam, Chryste, kto Cię uderzył?

(26:69) Piotr zaś siedział na zewnątrz, na dziedzińcu. I podeszła do niego jedna służąca, mówiąc: I ty byłeś z Jezusem Galilejczykiem. (26:70) On zaś zaparł się wobec wszystkich, mówiąc: Nie wiem, co mówisz. (26:71) A gdy wychodził ku bramie, zobaczyła go inna służąca i rzekła tym, którzy tam byli: I ten był z Jezusem Nazarejczykiem. (26:72) I znowu zaparł się z przysięgą: Nie znam tego człowieka. (26:73) A po chwili podeszli ci, którzy tam stali, i powiedzieli Piotrowi: Prawdziwie i ty jesteś z nich, bo i twoja mowa cię zdradza. (26:74) Wtedy zaczął się zaklinać i przysięgać, że nie zna człowieka. I nagle zapiał kogut. (26:75) I przypomniał sobie Piotr słowo Jezusa, które powiedział: Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie zaprzesz. I wyszedłszy na zewnątrz, gorzko zapłakał.

27
(27:1) Gdy zaś nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu podjęli naradę przeciw Jezusowi, aby wydać Go na śmierć. (27:2) I związawszy Go, odprowadzili i wydali namiestnikowi Poncjuszowi Piłatowi.

(27:3) Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że został skazany, dręczony wyrzutami sumienia, odniósł trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym, (27:4) mówiąc: Zgrzeszyłem, wydając krew sprawiedliwą. Oni zaś powiedzieli: Co nam do tego? To twoja sprawa. (27:5) I rzuciwszy srebrniki w świątyni, oddalił się; a odszedłszy, powiesił się. (27:6) Arcykapłani zaś, wziąwszy srebrniki, powiedzieli: Nie wolno ich wrzucić do skarbca, ponieważ są zapłatą za krew. (27:7) A naradziwszy się, kupili za nie pole garncarza na cmentarz dla przybyszów. (27:8) Dlatego pole to nazwano Hakeldama, to jest Pole Krwi, aż do dnia dzisiejszego. (27:9) Wtedy wypełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: I wzięli trzydzieści srebrników, cenę wycenionego, którego wycenili synowie Izraela, (27:10) i dali je za pole garncarza, jak mi Pan polecił.

(27:11) Jezus zaś stanął przed namiestnikiem, a namiestnik zapytał Go, mówiąc: Czy Ty jesteś Królem Żydów? Jezus powiedział mu: Ty mówisz. (27:12) A gdy był oskarżany przez arcykapłanów i starszych, nic nie odpowiedział. (27:13) Wtedy Piłat mówi Mu: Nie słyszysz, jak wiele świadectw mówią przeciw Tobie? (27:14) I nie odpowiedział mu ani na jedno słowo, tak że namiestnik bardzo się dziwił. (27:15) W dzień zaś uroczysty namiestnik miał zwyczaj wypuszczać ludowi jednego więźnia, którego chcieli. (27:16) Miał zaś wtedy znacznego więźnia, który nazywał się Barabasz. (27:17) Gdy więc się zgromadzili, Piłat powiedział: Kogo chcecie, abym wam wypuścił: Barabasza czy Jezusa, który zwany jest Chrystusem? (27:18) Wiedział bowiem, że wydali Go z zawiści. (27:19) A gdy on siedział na trybunale, posłała do niego jego żona, mówiąc: Nie wdawaj się z tym Sprawiedliwym, bo dziś wiele wycierpiałam we śnie z Jego powodu. (27:20) Arcykapłani zaś i starsi przekonali lud, aby prosili o Barabasza, Jezusa zaś zgubili. (27:21) Namiestnik zaś odpowiadając, rzekł im: Którego z tych dwóch chcecie, abym wam wypuścił? A oni powiedzieli: Barabasza. (27:22) Piłat powiedział im: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, który zwany jest Chrystusem? (27:23) Powiedzieli wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany. Namiestnik zaś rzekł im: Cóż złego uczynił? Oni jednak jeszcze bardziej wołali, mówiąc: Niech będzie ukrzyżowany. (27:24) Piłat zaś, widząc, że nic nie zyskuje, lecz tumult jest coraz większy, wziąwszy wodę, obmył ręce wobec ludu, mówiąc: Jestem niewinny krwi tego Sprawiedliwego; to wasza sprawa. (27:25) A cały lud, odpowiadając, powiedział: Krew Jego na nas i na nasze dzieci. (27:26) Wtedy wypuścił im Barabasza, Jezusa zaś, ubiczowanego, wydał im, aby został ukrzyżowany.

(27:27) Wtedy żołnierze namiestnika, wziąwszy Jezusa do pretorium, zgromadzili przy Nim całą kohortę. (27:28) I rozebrawszy Go, narzucili na Niego szkarłatny płaszcz, (27:29) i uplótłszy koronę z cierni, włożyli ją na Jego głowę, a trzcinę w Jego prawą rękę. I klękając przed Nim, szydzili z Niego, mówiąc: Witaj, Królu Żydów. (27:30) I plując na Niego, wzięli trzcinę i bili Go po głowie. (27:31) A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, ubrali Go w Jego szaty i odprowadzili, aby Go ukrzyżować.

(27:32) Wychodząc zaś, znaleźli człowieka z Cyreny, imieniem Szymon; przymusili go, aby niósł Jego krzyż. (27:33) I przyszli na miejsce, które nazywa się Golgota, to znaczy Miejsce Czaszki. (27:34) I dali Mu pić wino zmieszane z żółcią. A gdy skosztował, nie chciał pić. (27:35) A gdy Go ukrzyżowali, podzielili Jego szaty, rzucając los, aby wypełniło się to, co zostało powiedziane przez Proroka: Podzielili między siebie moje szaty, a o moją suknię rzucili los. (27:36) I siedząc, pilnowali Go. (27:37) I umieścili nad Jego głową napis z Jego winą: TO JEST JEZUS, KRÓL ŻYDÓW. (27:38) Wtedy ukrzyżowano z Nim dwóch zbójców: jednego po prawej, a jednego po lewej stronie. (27:39) Przechodnie zaś bluźnili Mu, kiwając swoimi głowami (27:40) i mówiąc: Ha! Ty, który burzysz świątynię Boga i w trzy dni ją odbudowujesz, wybaw samego siebie. Jeśli jesteś Synem Boga, zejdź z krzyża. (27:41) Podobnie i arcykapłani, szydząc wraz ze skrybami i starszymi, mówili: (27:42) Innych wybawił, samego siebie nie może wybawić. Jeśli jest królem Izraela, niech teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy Mu. (27:43) Zaufał Bogu; niech Go teraz wybawi, jeśli Go chce; powiedział bowiem: Jestem Synem Boga. (27:44) To samo także zbójcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani, Mu urągali.

(27:45) A od godziny szóstej nastały ciemności nad całą ziemią aż do godziny dziewiątej. (27:46) A około godziny dziewiątej Jezus zawołał wielkim głosem, mówiąc: Eli, Eli, lamma sabaktani? To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemu Mnie opuściłeś? (27:47) Niektórzy zaś ze stojących tam, słysząc to, mówili: On Eliasza woła. (27:48) I natychmiast jeden z nich pobiegł, wziął gąbkę, napełnił ją octem, nałożył na trzcinę i dawał Mu pić. (27:49) Inni zaś mówili: Zostaw, zobaczmy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić. (27:50) Jezus zaś, znowu zawoławszy wielkim głosem, oddał ducha. (27:51) I oto zasłona świątyni rozdarła się na dwie części od góry aż do dołu, i ziemia się zatrzęsła, i skały popękały, (27:52) i groby się otworzyły, i wiele ciał świętych, którzy zasnęli, powstało. (27:53) A wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, przyszli do świętego miasta i ukazali się wielu. (27:54) Setnik zaś i ci, którzy z nim pilnowali Jezusa, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, bardzo się zlękli, mówiąc: Prawdziwie On był Synem Boga. (27:55) Było zaś tam z daleka wiele kobiet, które szły za Jezusem od Galilei, usługując Mu. (27:56) Wśród nich była Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.

(27:57) Gdy zaś nastał wieczór, przyszedł pewien bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który i sam był uczniem Jezusa. (27:58) On podszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat rozkazał wydać ciało. (27:59) A Józef, wziąwszy ciało, owinął je w czyste płótno (27:60) i złożył je w swoim nowym grobie, który wykuł w skale. I zatoczył wielki kamień do wejścia grobu, i odszedł. (27:61) Były zaś tam Maria Magdalena i druga Maria, siedzące naprzeciw grobu.

(27:62) Nazajutrz zaś, to jest po dniu Przygotowania, zgromadzili się arcykapłani i faryzeusze u Piłata, (27:63) mówiąc: Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów zwodziciel jeszcze za życia powiedział: Po trzech dniach zmartwychwstanę. (27:64) Rozkaż więc strzec grobu aż do trzeciego dnia, aby przypadkiem Jego uczniowie nie przyszli, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych; i będzie ostatnie zwiedzenie gorsze od pierwszego. (27:65) Piłat rzekł im: Macie straż; idźcie, strzeżcie, jak umiecie. (27:66) Oni zaś poszli, zabezpieczyli grób, pieczętując kamień razem ze strażą.

28
(28:1) Po szabacie zaś, gdy świtał pierwszy dzień tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. (28:2) I oto stało się wielkie trzęsienie ziemi. Anioł Pana zstąpił bowiem z nieba, a podszedłszy, odwalił kamień i siedział na nim. (28:3) Jego zaś wygląd był jak błyskawica, a jego szata jak śnieg. (28:4) Ze strachu zaś przed nim przerazili się strażnicy i stali się jak martwi. (28:5) Anioł zaś odpowiedział kobietom: Nie bójcie się; wiem bowiem, że szukacie Jezusa, który został ukrzyżowany. (28:6) Nie ma Go tutaj; powstał bowiem, jak powiedział. Przyjdźcie i zobaczcie miejsce, gdzie był położony Pan. (28:7) I idąc szybko, powiedzcie Jego uczniom, że powstał. I oto wyprzedza was do Galilei; tam Go zobaczycie. Oto wam przepowiedziałem. (28:8) I wyszły szybko z grobu z bojaźnią i wielką radością, biegnąc oznajmić to Jego uczniom.

(28:9) I oto Jezus wyszedł im naprzeciw, mówiąc: Witajcie. One zaś podeszły, objęły Jego stopy i oddały Mu pokłon. (28:10) Wtedy Jezus powiedział im: Nie bójcie się. Idźcie, oznajmijcie moim braciom, aby poszli do Galilei; tam Mnie zobaczą.

(28:11) Gdy one odeszły, oto niektórzy ze strażników przyszli do miasta i oznajmili arcykapłanom wszystko, co się stało. (28:12) A ci, zgromadziwszy się ze starszymi i naradziwszy się, dali żołnierzom sporo pieniędzy, (28:13) mówiąc: Powiedzcie, że Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy. (28:14) A jeśli to dojdzie do uszu namiestnika, my go przekonamy i zapewnimy wam bezpieczeństwo. (28:15) Oni zaś, wziąwszy pieniądze, uczynili tak, jak zostali pouczeni. I rozeszła się ta wieść u Żydów aż do dnia dzisiejszego.

(28:16) A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie Jezus im wyznaczył. (28:17) I widząc Go, oddali Mu pokłon; niektórzy jednak powątpiewali. (28:18) A Jezus, podszedłszy, przemówił do nich, mówiąc: Dana Mi jest wszelka moc w niebie i na ziemi. (28:19) Idąc więc, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, (28:20) ucząc ich zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca wieku.

Powrót do listy ksiąg